Jeszcze są światła na skrzyżowaniach, też utrudniają ruch i tworzą korki. Powinni wyłączyć. /s
Po to bóg stworzył buspasy, żeby to zamożni stali w korkach a biedni jeździli szybko zbiorkomem.
Zatrzymani w rzeczywistości z przed 30 lat kiedy samochód był przywilejem osoby zamożnej. Dziś jest co najwyżej koniecznością osoby biednej, której nie stać na mieszkanie w dobrze skomunikowanym miejscu.
No proszę bardzo, podobno kultura fizyczna w narodzie zanika, a tu jakie ładne i zgrabne fikołki mentalne. 10/10, do sekcji gimnastycznej i na olimpiadę ich!
Noż kurwa. Siedem w dupę jebanych lat i jeszcze się nie zorientowali, że nałogowe lizanie dupy “zamożnym” kosztowało ich praktycznie wszystkie wybory.
No przeciez wiadomix, ze autobusy są długie… w ich miejsce może wjechać ze 2 lub 3 samochody. Pomijam specjalne pasy dla nich, na których zmieści się dużo więcej samochodów. To wszystko wielki spisek Brukseli żeby Polscy nie jeździli samochodami, bo poczują luksus i jeszcze będą chcieli jakieś elektryczne bo modne są ostatnio i dla Niemców nie zostanie.
Jakoś przeciętny mieszkaniec Kopenhagi jest bardziej zamożny niż Warszawiak i nie jest dla niego ujmą jeżdżenie do pracy rowerem czy zbiorkomem . Tak samo Londyn gdzie nawet ludzie na wyższych stanowiskach w korpo jeżdżą do pracy zbiorkomem. W polskich miastach jest to głównie kwestia mentalności w tym aspekcie, która jest bardziej wschodnia niż zachodnia.
A można nazwiska? Zapewne to Warszawscy radni, więc wolałbym wiedzieć na kogo nie głosować na pewno…
Jezdnie tworzą korki! Trzeba je zlikwidować!
Akurat druga wypowiedź jest prawdziwa. Od groma ludzi zrobiło sobie styl życia z jeżdżenia samochodem wszędzie, nawet na drugą stronę ulicy, bo ich stać.
Proponuje policzyć ile metrów kwadratowych jezdni zajmuje średnio osoba w transporcie publicznym i w samochodzie. Ale to by wymagało trochę myślenia. Łatwiej wściąśc w auto i dołączyć do korka. A stójcie sobie, jak macie czas.
Dopiero za granicą tracę wstręt do samochodu. Zdecydowanie Polacy odstają mentalnie od reszty Europy. Parę tygodni spędzonych w Niemczech i Dani noszę w sercu i przypominam sobie, kiedy mi smutno. Jesteśmy totalnie niezorganizowani. Wystarczy przypomnieć, że Polacy budują chodniki z zaplanowanymi miejscami dla samochodów. U mnie na osiedlu zmieniali chodnik i wybudowali nowy z linią, do której auta mogą na chodnik wjeżdżać. Jesteśmy ewenementem.
jEsZcZe jEdEn pAs rOzWiAzE kOrKi
To tak jakby ktoś się pytał, czemu wciąż masa ludzi głosuje na PiS.
Jak na lokalnego radnego, dziwne że nie wie że auta zajmują najwięcej miejsca na ogół
Koniecznie trzeba dopisywać jakieś wydumane teorie o “przywilejach”, “stylach życia”, “złym skomunikowaniu” i innych głupotach? Niektórzy najzwyczajniej jeżdżą samochodem bo (szok i niedowierzanie) po prostu lubią.
Nienawidzę wciskania innym na siłę komunikacji miejskiej ale no twierdzenie, że ona powoduje korki to jedno wielkie XD. Korki najczęściej powodują rozwleczone na długie lata roboty drogowe. Najlepiej oczywiście zaplanowane tak aby robiono 10 najbardziej ruchliwych miejsc jednocześnie xD
No ale ch.. mnie to właściwie obchodzi czy zrezygnują czy nie. Miasto ma być tworzone dla każdego a nie garstki zamożnych którzy są zbyt ważni, żeby raz na jakiś czas wsiąść w tramwaj
Pierwsza zasada transportu: Korków nigdy nie tworzy obserwator. Korki zawsze są tworzone przez innych na złość obserwatorowi.
Przez ostatnie 4 lata miałam dość blisko do pracy w Warszawie, zapomniałam więc już jak to jest stać w autobusie w korku przez pół godziny. Ale niedawno musiałam po południu załatwić sprawę po drugiej stronie centrum. Trasa, którą powinno się przejechać zbiorkomem w jakieś 10-15 minut, zajęła 40. Tak sobie stałam w tym autobusie i patrzyłam: wszędzie wokół szerokie jezdnie, samochody w równych rządkach, jeden za drugim. W każdym samochodzie jedna osoba, rzadko dwie. Taka godzina, że pewnie wszyscy z pracy wracali.
I mimo że od dziecka uznawałam taką sytuację po prostu za naturalną, tak wtedy we mnie coś pękło. To musiał być wpływ szatańskiego Reddita i diabolicznego kanału Not Just Bikes. Pomyślałam sobie: cholera, to WY tworzycie te korki. Przestaje mnie obchodzić, że większość ludzi lubi samochody, że tak jest im wygodniej i często szybciej. Ja też płacę podatki, mieszkam w tym mieście, i też chcę mieć wygodnie. A nie, że jaśniepaństwo wsiada sobie pojedynczo do jakichś wielkich kobył i korkuje mi pół miasta na kilka godzin dziennie. Od dzisiaj będę popierać każdą inicjatywę, która ograniczy czy całkiem zakaże jazdy samochodem w centrum. Dosyć tego. Samochód w centrum tylko dla niepełnosprawnych + taksówki. A tak to dojeżdżajcie sobie do Park&Ride i w zbiorkom. Nawet mogę głosować za tańszymi biletami dla was, whatever. Ale won mi z jezdni.
Tymczasem w Holandii większość rowerkiem, a pierwszego lepszego mieszczaka odkupisz za 50 ojro.
Nowoczesna powinna zmienić nazwę. Nowocześni byliby może w latach 90-tych.
A ja jestem biedy i też z auta nie zrezygnuję. I chuj.
I oni chcą obalić pis..
Trudno się dziwić ludziom że nie chcą rezygnować z aut jak często brakuje nawet miejsc stojących w autobusach.
Jak to nawet sensu nie ma. Czego jest DUŻO DUŻO więcej na ulicach miast? Autobusów/tramwajów czy samochodów osobowych?
PIS wygra i chuj nam w dupe
Nie mam pojęcia co jest w ich głowach, bo ja jestem osobą która by mogła zakazać wjazdu osobówek do miast no chyba, że to służby, dyplomaci, opiekuni osób i osoby niepełnosprawne oraz może taxi i inne bolty, ale to jeszcze bym musiał się zastanowić.
Potwierdzam słowa gościa z N – jestem gotów zapłacić więcej i jechać dłużej ale w swoim aucie (gdzie jestem sam / max z os która znam i lubię) niż w dowolnym zbiórkomie z randomami. Nawet gdyby było tam czysto i pachniało ładnie (co może się zdarzyć ale gwarancji nie ma) i szybciej. Granica gdzie skorzystam z samolotu wypada gdzieś na zachodzie Niemiec, wszędzie bliżej wolę siedziec w aucie.
Czy zbiórkom tworzy korki? Nie sądzę.
Czy radny N miał rację? Nie wiem o jakim mieście mowa więc nie mogę powiedzieć. Podoba mi się jego argumentacja – miasto to nie tylko ludzie którzy “nie potrzebują prawka bo wszędzie mają blisko, od biedy busem/metrem”.
Ja wolę sam dość już mam innych w pracy żeby się jeszcze cisnąć w drodze do domu. Sąsiedzi widzę że mają podobnie – są więc dzielnice gdzie taka sytuacja ma miejsce.
Tego typu idioci legitymizują PIS
Tymczasem podczas korków (mówię akurat o Krakowie) kierowcy zajmują miejsca na buspasach, bo oni są najważniejsi i muszą być szybciej. W ten sposób autobusy również stoją w korkach, mimo że nie powinny.
U mnie i Labour i Conservatives są zakażeni samochodozą. Także nie jest to tylko polski problem.
Ktoś jej powinien podesłać tą grafikę z 50 ludźmi w autobusie i 50 ludźmi w autach
33 comments
Kempa mindset
Jeszcze są światła na skrzyżowaniach, też utrudniają ruch i tworzą korki. Powinni wyłączyć. /s
Po to bóg stworzył buspasy, żeby to zamożni stali w korkach a biedni jeździli szybko zbiorkomem.
Zatrzymani w rzeczywistości z przed 30 lat kiedy samochód był przywilejem osoby zamożnej. Dziś jest co najwyżej koniecznością osoby biednej, której nie stać na mieszkanie w dobrze skomunikowanym miejscu.
No proszę bardzo, podobno kultura fizyczna w narodzie zanika, a tu jakie ładne i zgrabne fikołki mentalne. 10/10, do sekcji gimnastycznej i na olimpiadę ich!
Noż kurwa. Siedem w dupę jebanych lat i jeszcze się nie zorientowali, że nałogowe lizanie dupy “zamożnym” kosztowało ich praktycznie wszystkie wybory.
No przeciez wiadomix, ze autobusy są długie… w ich miejsce może wjechać ze 2 lub 3 samochody. Pomijam specjalne pasy dla nich, na których zmieści się dużo więcej samochodów. To wszystko wielki spisek Brukseli żeby Polscy nie jeździli samochodami, bo poczują luksus i jeszcze będą chcieli jakieś elektryczne bo modne są ostatnio i dla Niemców nie zostanie.
Jakoś przeciętny mieszkaniec Kopenhagi jest bardziej zamożny niż Warszawiak i nie jest dla niego ujmą jeżdżenie do pracy rowerem czy zbiorkomem . Tak samo Londyn gdzie nawet ludzie na wyższych stanowiskach w korpo jeżdżą do pracy zbiorkomem. W polskich miastach jest to głównie kwestia mentalności w tym aspekcie, która jest bardziej wschodnia niż zachodnia.
A można nazwiska? Zapewne to Warszawscy radni, więc wolałbym wiedzieć na kogo nie głosować na pewno…
Jezdnie tworzą korki! Trzeba je zlikwidować!
Akurat druga wypowiedź jest prawdziwa. Od groma ludzi zrobiło sobie styl życia z jeżdżenia samochodem wszędzie, nawet na drugą stronę ulicy, bo ich stać.
Proponuje policzyć ile metrów kwadratowych jezdni zajmuje średnio osoba w transporcie publicznym i w samochodzie. Ale to by wymagało trochę myślenia. Łatwiej wściąśc w auto i dołączyć do korka. A stójcie sobie, jak macie czas.
Dopiero za granicą tracę wstręt do samochodu. Zdecydowanie Polacy odstają mentalnie od reszty Europy. Parę tygodni spędzonych w Niemczech i Dani noszę w sercu i przypominam sobie, kiedy mi smutno. Jesteśmy totalnie niezorganizowani. Wystarczy przypomnieć, że Polacy budują chodniki z zaplanowanymi miejscami dla samochodów. U mnie na osiedlu zmieniali chodnik i wybudowali nowy z linią, do której auta mogą na chodnik wjeżdżać. Jesteśmy ewenementem.
jEsZcZe jEdEn pAs rOzWiAzE kOrKi
To tak jakby ktoś się pytał, czemu wciąż masa ludzi głosuje na PiS.
Jak na lokalnego radnego, dziwne że nie wie że auta zajmują najwięcej miejsca na ogół
Koniecznie trzeba dopisywać jakieś wydumane teorie o “przywilejach”, “stylach życia”, “złym skomunikowaniu” i innych głupotach? Niektórzy najzwyczajniej jeżdżą samochodem bo (szok i niedowierzanie) po prostu lubią.
Nienawidzę wciskania innym na siłę komunikacji miejskiej ale no twierdzenie, że ona powoduje korki to jedno wielkie XD. Korki najczęściej powodują rozwleczone na długie lata roboty drogowe. Najlepiej oczywiście zaplanowane tak aby robiono 10 najbardziej ruchliwych miejsc jednocześnie xD
No ale ch.. mnie to właściwie obchodzi czy zrezygnują czy nie. Miasto ma być tworzone dla każdego a nie garstki zamożnych którzy są zbyt ważni, żeby raz na jakiś czas wsiąść w tramwaj
Pierwsza zasada transportu: Korków nigdy nie tworzy obserwator. Korki zawsze są tworzone przez innych na złość obserwatorowi.
Przez ostatnie 4 lata miałam dość blisko do pracy w Warszawie, zapomniałam więc już jak to jest stać w autobusie w korku przez pół godziny. Ale niedawno musiałam po południu załatwić sprawę po drugiej stronie centrum. Trasa, którą powinno się przejechać zbiorkomem w jakieś 10-15 minut, zajęła 40. Tak sobie stałam w tym autobusie i patrzyłam: wszędzie wokół szerokie jezdnie, samochody w równych rządkach, jeden za drugim. W każdym samochodzie jedna osoba, rzadko dwie. Taka godzina, że pewnie wszyscy z pracy wracali.
I mimo że od dziecka uznawałam taką sytuację po prostu za naturalną, tak wtedy we mnie coś pękło. To musiał być wpływ szatańskiego Reddita i diabolicznego kanału Not Just Bikes. Pomyślałam sobie: cholera, to WY tworzycie te korki. Przestaje mnie obchodzić, że większość ludzi lubi samochody, że tak jest im wygodniej i często szybciej. Ja też płacę podatki, mieszkam w tym mieście, i też chcę mieć wygodnie. A nie, że jaśniepaństwo wsiada sobie pojedynczo do jakichś wielkich kobył i korkuje mi pół miasta na kilka godzin dziennie. Od dzisiaj będę popierać każdą inicjatywę, która ograniczy czy całkiem zakaże jazdy samochodem w centrum. Dosyć tego. Samochód w centrum tylko dla niepełnosprawnych + taksówki. A tak to dojeżdżajcie sobie do Park&Ride i w zbiorkom. Nawet mogę głosować za tańszymi biletami dla was, whatever. Ale won mi z jezdni.
Tymczasem w Holandii większość rowerkiem, a pierwszego lepszego mieszczaka odkupisz za 50 ojro.
Nowoczesna powinna zmienić nazwę. Nowocześni byliby może w latach 90-tych.
A ja jestem biedy i też z auta nie zrezygnuję. I chuj.
I oni chcą obalić pis..
Trudno się dziwić ludziom że nie chcą rezygnować z aut jak często brakuje nawet miejsc stojących w autobusach.
Jak to nawet sensu nie ma. Czego jest DUŻO DUŻO więcej na ulicach miast? Autobusów/tramwajów czy samochodów osobowych?
PIS wygra i chuj nam w dupe
Nie mam pojęcia co jest w ich głowach, bo ja jestem osobą która by mogła zakazać wjazdu osobówek do miast no chyba, że to służby, dyplomaci, opiekuni osób i osoby niepełnosprawne oraz może taxi i inne bolty, ale to jeszcze bym musiał się zastanowić.
Potwierdzam słowa gościa z N – jestem gotów zapłacić więcej i jechać dłużej ale w swoim aucie (gdzie jestem sam / max z os która znam i lubię) niż w dowolnym zbiórkomie z randomami. Nawet gdyby było tam czysto i pachniało ładnie (co może się zdarzyć ale gwarancji nie ma) i szybciej. Granica gdzie skorzystam z samolotu wypada gdzieś na zachodzie Niemiec, wszędzie bliżej wolę siedziec w aucie.
Czy zbiórkom tworzy korki? Nie sądzę.
Czy radny N miał rację? Nie wiem o jakim mieście mowa więc nie mogę powiedzieć. Podoba mi się jego argumentacja – miasto to nie tylko ludzie którzy “nie potrzebują prawka bo wszędzie mają blisko, od biedy busem/metrem”.
Ja wolę sam dość już mam innych w pracy żeby się jeszcze cisnąć w drodze do domu. Sąsiedzi widzę że mają podobnie – są więc dzielnice gdzie taka sytuacja ma miejsce.
Tego typu idioci legitymizują PIS
Tymczasem podczas korków (mówię akurat o Krakowie) kierowcy zajmują miejsca na buspasach, bo oni są najważniejsi i muszą być szybciej. W ten sposób autobusy również stoją w korkach, mimo że nie powinny.
U mnie i Labour i Conservatives są zakażeni samochodozą. Także nie jest to tylko polski problem.
Ktoś jej powinien podesłać tą grafikę z 50 ludźmi w autobusie i 50 ludźmi w autach