Dla mnie cokolwiek poniżej 25m² jest niezbyt znośne. Wydaje mi się też że stopień znośności malutkich mieszkań jest dla wielu osób odwrotną funkcją tego jak często przebywają w takim miejscu, zamiast poza nim
Pytanie tak zupełnie na poważnie – da się tak samodzielnie mieszkać? Bo można mieć mniej, ale jednak gdzieś trzeba przechowywać nieużywane sprzęty (typu odkurzacz), ubrania i inne takie. Nie wyobrażam sobie tego bez ogromnego marnotrawstwa (typu wyrzucam ciuchy po sezonie i co roku kupuję nowe) albo czyjejś uprzejmości (składowanie części rzeczy u rodziców lub znajomych).
Życie na mikropowierzchni może przynosić dodatkową wartość przyszłym terapeutom osób mieszkających w takich warunkach.
Jeżeli miałoby to być miejsce tylko do spania i oglądania Netfliksa na laptopie to dałoby się jakoś w czymś takim mieszkać… Gdyby nie jeden szkopuł. Brak osobnych łazienki i kuchniojadalni. Dla mnie te dwa pomieszczenia to mus, aby można było jako tako żyć, a z tego co widzę jak wygląda implementacja tych pomieszczeń w mikrokawalerkach to mi się zbiera na odruch wymiotny.
Za takie artykuły powinny być kary. Przedstawianie depresyjnych warunków jako coś pozytywnego to nie tylko absurd ale i realne wprowadzanie innych osób w poważne problemy.
W Norwegii, Irlandii, Holandii i Grecji powierzchnia przypadająca na więźnia musi wynosić co najmniej 10 m2
Wręcz zmusza do ponownego zastanowienia się, bo wyrzuciło się pieniądze na gównoklatkę.
Klęska głodu może przynosić dodatkową wartość: nie tracisz czasu na zastanawianie się, co by tu wszamać, tylko cieszysz się, że znalazłeś świeże gałęzie do żucia
Żyjąc na 65m w czteroosobowej rodzinie, klasyczne 2+2, marzę o tym żeby mieć choć 8m tylko dla siebie na dłużej niż pół godziny…
To akurat artykuł NYT a nie wyborczej.
A co do tematu – to jest “race to the bottom”. Czyli akceptację coraz gorszego stosunku ceny do jakości.
A dzięki wysokim cenom żywności ludzie nie umierają z przejedzenia!
Gdyby kosztowały 40 tys. za SS, można by mówić o samodzielnych pokojach dla młodych pracowników. Przy cenie 250 tys. albo 1100 wynajem, to są pułapki na idiotów.
Przeludnienie? Niby gdzie. Na pewno nie u nas.
Żeby nie było, że to Nowy Jork, artykuł z NewYorkTimsa dotyczy Japonii, Tokyo
Już niebawem chów klatkowy odpowiedzią rynkową na wysokie ceny mikromieszkań.
kiedy przestaniemy robić im kliki?
Mam takie dziwne przeczucie, że ludzie, którzy zamawiają takie teksty i zachwalają “mikromieszkanka” sami mieszkają w domach i mieszkaniach, które bynajmniej mikro nie są.
Ja bym się serio rzuciła z mikrookna na mikroglebę pod mikroblokiem gdybym miała mieszkać w czymś takim. Nie wyobrażam sobie nie mieć miejsca, by sobie pochodzić po pokoju. Jest to zapewne z mojej strony roszczeniowe gówniarstwo i brak *flexibility*.
No dobra ale za 300 zł a nie ku… 2000 + zł
Jeśli cena takiego mieszkanka byłaby proporcjonalnie o tyle niższa od normalnego co powierzchnia, to byłbym za.
W Portugalii mieszkania kosztują podobnie jak we Wrocławiu z tą różnicą, że zaczynają się od 80mkw, a średnie mieszkanie ma ok. ~150mkw.
Lubię czytać w wyborczej wywiady z ciekawymi ludźmi czy reportaże, ale do ciężkiej kur*y, jak można takie kocopoły pisać
Na studiach żyliśmy z żoną 5 lat na powierzchni 20m2 liczone z łazienką. Da się i przy studenckiej biedzie i fantastycznej lokalizacji było to dla nas okej, ale żeby żyć, a nie tylko spać między zasuwaniem na zajęcia/do pracy. Niee
Patologiczna wiara w kapitalizm.
To takie same gloryfikowanie biedy jak kult “kamperów” w USA.
Kapitalizm rodzi innowacje 😀
Nie wyobrażam sobie życia w klatce. Mieszkanie w 8m2? Tyle to może mieć łazienka. Gdzie miejsce na ciuchy, strefa do odpoczynku (chociaż wygodna kanapa albo fotel) albo miejsce do pracy? Mieszkanie dla jednej osoby jak dla mnie to min 40m2
Kiedyś w gw widziałem artykuł ze Jest boom na małe mieszkania. Tylko nikt nie wspomniał ze duże są drogie
Przymieranie głodem może przynieść niespodziewane benefity zdrowotne, więcej jutro w dodatku Uroda.
Ciekaw jestem czy redaktor Wyborczej mieszka w mikro apartamencie… albo inna gruba ryba.
Na pewno tak jest.
Totalitaryzm to odpowiedź na biedę i przeludnienie Jednak życie w tym systemie ma swoje zalety – pomaga się zastanowić parę razy zanim coś się zrobi
You will own nothing and you will be happy
tldr:
Posluchaj serio to fajne byc biednym i zarabiac grosze z kredytem na cale zycie. Wiem że na nic
cie nie stać ,musisz sie cieszyć tym co masz.
czyli ciag dalszy neolibkowej propagandy aby dalej mogli nas ruchac i finansowo kolonizowac
39 comments
Nagłówkowy Szaleniec z Wyborczej znowu atakuje.
Chów klatkowy
8,8m2 … mój balkon jest większy.
A jak wiadomo za dodatkową wartość należy dopłacić ekstra.
Lubię pooglądać jak takie mieszkania wyglądają:
https://www.youtube.com/watch?v=3yyjuB_y0GM
https://www.youtube.com/watch?v=kUMQ-bRxOjw
https://www.youtube.com/watch?v=xQnkjzvtp6w
Dla mnie cokolwiek poniżej 25m² jest niezbyt znośne. Wydaje mi się też że stopień znośności malutkich mieszkań jest dla wielu osób odwrotną funkcją tego jak często przebywają w takim miejscu, zamiast poza nim
Pytanie tak zupełnie na poważnie – da się tak samodzielnie mieszkać? Bo można mieć mniej, ale jednak gdzieś trzeba przechowywać nieużywane sprzęty (typu odkurzacz), ubrania i inne takie. Nie wyobrażam sobie tego bez ogromnego marnotrawstwa (typu wyrzucam ciuchy po sezonie i co roku kupuję nowe) albo czyjejś uprzejmości (składowanie części rzeczy u rodziców lub znajomych).
Życie na mikropowierzchni może przynosić dodatkową wartość przyszłym terapeutom osób mieszkających w takich warunkach.
Jeżeli miałoby to być miejsce tylko do spania i oglądania Netfliksa na laptopie to dałoby się jakoś w czymś takim mieszkać… Gdyby nie jeden szkopuł. Brak osobnych łazienki i kuchniojadalni. Dla mnie te dwa pomieszczenia to mus, aby można było jako tako żyć, a z tego co widzę jak wygląda implementacja tych pomieszczeń w mikrokawalerkach to mi się zbiera na odruch wymiotny.
Za takie artykuły powinny być kary. Przedstawianie depresyjnych warunków jako coś pozytywnego to nie tylko absurd ale i realne wprowadzanie innych osób w poważne problemy.
W Norwegii, Irlandii, Holandii i Grecji powierzchnia przypadająca na więźnia musi wynosić co najmniej 10 m2
Wręcz zmusza do ponownego zastanowienia się, bo wyrzuciło się pieniądze na gównoklatkę.
Klęska głodu może przynosić dodatkową wartość: nie tracisz czasu na zastanawianie się, co by tu wszamać, tylko cieszysz się, że znalazłeś świeże gałęzie do żucia
Żyjąc na 65m w czteroosobowej rodzinie, klasyczne 2+2, marzę o tym żeby mieć choć 8m tylko dla siebie na dłużej niż pół godziny…
To akurat artykuł NYT a nie wyborczej.
A co do tematu – to jest “race to the bottom”. Czyli akceptację coraz gorszego stosunku ceny do jakości.
A dzięki wysokim cenom żywności ludzie nie umierają z przejedzenia!
Gdyby kosztowały 40 tys. za SS, można by mówić o samodzielnych pokojach dla młodych pracowników. Przy cenie 250 tys. albo 1100 wynajem, to są pułapki na idiotów.
Przeludnienie? Niby gdzie. Na pewno nie u nas.
Żeby nie było, że to Nowy Jork, artykuł z NewYorkTimsa dotyczy Japonii, Tokyo
https://www.nytimes.com/2022/10/03/business/tiny-apartments-tokyo.html
Jakie przeludnienie byczq?
Już niebawem chów klatkowy odpowiedzią rynkową na wysokie ceny mikromieszkań.
kiedy przestaniemy robić im kliki?
Mam takie dziwne przeczucie, że ludzie, którzy zamawiają takie teksty i zachwalają “mikromieszkanka” sami mieszkają w domach i mieszkaniach, które bynajmniej mikro nie są.
Ja bym się serio rzuciła z mikrookna na mikroglebę pod mikroblokiem gdybym miała mieszkać w czymś takim. Nie wyobrażam sobie nie mieć miejsca, by sobie pochodzić po pokoju. Jest to zapewne z mojej strony roszczeniowe gówniarstwo i brak *flexibility*.
No dobra ale za 300 zł a nie ku… 2000 + zł
Jeśli cena takiego mieszkanka byłaby proporcjonalnie o tyle niższa od normalnego co powierzchnia, to byłbym za.
W Portugalii mieszkania kosztują podobnie jak we Wrocławiu z tą różnicą, że zaczynają się od 80mkw, a średnie mieszkanie ma ok. ~150mkw.
Zresztą sami pooglądajcie: https://www.idealista.pt/pl/
Patologia Wyborczej jest przerażająca.
Lubię czytać w wyborczej wywiady z ciekawymi ludźmi czy reportaże, ale do ciężkiej kur*y, jak można takie kocopoły pisać
Na studiach żyliśmy z żoną 5 lat na powierzchni 20m2 liczone z łazienką. Da się i przy studenckiej biedzie i fantastycznej lokalizacji było to dla nas okej, ale żeby żyć, a nie tylko spać między zasuwaniem na zajęcia/do pracy. Niee
Patologiczna wiara w kapitalizm.
To takie same gloryfikowanie biedy jak kult “kamperów” w USA.
Kapitalizm rodzi innowacje 😀
Nie wyobrażam sobie życia w klatce. Mieszkanie w 8m2? Tyle to może mieć łazienka. Gdzie miejsce na ciuchy, strefa do odpoczynku (chociaż wygodna kanapa albo fotel) albo miejsce do pracy? Mieszkanie dla jednej osoby jak dla mnie to min 40m2
Kiedyś w gw widziałem artykuł ze Jest boom na małe mieszkania. Tylko nikt nie wspomniał ze duże są drogie
Przymieranie głodem może przynieść niespodziewane benefity zdrowotne, więcej jutro w dodatku Uroda.
Ciekaw jestem czy redaktor Wyborczej mieszka w mikro apartamencie… albo inna gruba ryba.
Na pewno tak jest.
Totalitaryzm to odpowiedź na biedę i przeludnienie Jednak życie w tym systemie ma swoje zalety – pomaga się zastanowić parę razy zanim coś się zrobi
You will own nothing and you will be happy
tldr:
Posluchaj serio to fajne byc biednym i zarabiac grosze z kredytem na cale zycie. Wiem że na nic
cie nie stać ,musisz sie cieszyć tym co masz.
czyli ciag dalszy neolibkowej propagandy aby dalej mogli nas ruchac i finansowo kolonizowac