Wyborcza: życie na mikropowierzchni może przynosić dodatkową wartość

39 comments
  1. Dla mnie cokolwiek poniżej 25m² jest niezbyt znośne. Wydaje mi się też że stopień znośności malutkich mieszkań jest dla wielu osób odwrotną funkcją tego jak często przebywają w takim miejscu, zamiast poza nim

  2. Pytanie tak zupełnie na poważnie – da się tak samodzielnie mieszkać? Bo można mieć mniej, ale jednak gdzieś trzeba przechowywać nieużywane sprzęty (typu odkurzacz), ubrania i inne takie. Nie wyobrażam sobie tego bez ogromnego marnotrawstwa (typu wyrzucam ciuchy po sezonie i co roku kupuję nowe) albo czyjejś uprzejmości (składowanie części rzeczy u rodziców lub znajomych).

  3. Jeżeli miałoby to być miejsce tylko do spania i oglądania Netfliksa na laptopie to dałoby się jakoś w czymś takim mieszkać… Gdyby nie jeden szkopuł. Brak osobnych łazienki i kuchniojadalni. Dla mnie te dwa pomieszczenia to mus, aby można było jako tako żyć, a z tego co widzę jak wygląda implementacja tych pomieszczeń w mikrokawalerkach to mi się zbiera na odruch wymiotny.

  4. Za takie artykuły powinny być kary. Przedstawianie depresyjnych warunków jako coś pozytywnego to nie tylko absurd ale i realne wprowadzanie innych osób w poważne problemy.

  5. Klęska głodu może przynosić dodatkową wartość: nie tracisz czasu na zastanawianie się, co by tu wszamać, tylko cieszysz się, że znalazłeś świeże gałęzie do żucia

  6. Żyjąc na 65m w czteroosobowej rodzinie, klasyczne 2+2, marzę o tym żeby mieć choć 8m tylko dla siebie na dłużej niż pół godziny…

  7. To akurat artykuł NYT a nie wyborczej.

    A co do tematu – to jest “race to the bottom”. Czyli akceptację coraz gorszego stosunku ceny do jakości.

  8. Gdyby kosztowały 40 tys. za SS, można by mówić o samodzielnych pokojach dla młodych pracowników. Przy cenie 250 tys. albo 1100 wynajem, to są pułapki na idiotów.

  9. Mam takie dziwne przeczucie, że ludzie, którzy zamawiają takie teksty i zachwalają “mikromieszkanka” sami mieszkają w domach i mieszkaniach, które bynajmniej mikro nie są.

    Ja bym się serio rzuciła z mikrookna na mikroglebę pod mikroblokiem gdybym miała mieszkać w czymś takim. Nie wyobrażam sobie nie mieć miejsca, by sobie pochodzić po pokoju. Jest to zapewne z mojej strony roszczeniowe gówniarstwo i brak *flexibility*.

  10. Lubię czytać w wyborczej wywiady z ciekawymi ludźmi czy reportaże, ale do ciężkiej kur*y, jak można takie kocopoły pisać

  11. Na studiach żyliśmy z żoną 5 lat na powierzchni 20m2 liczone z łazienką. Da się i przy studenckiej biedzie i fantastycznej lokalizacji było to dla nas okej, ale żeby żyć, a nie tylko spać między zasuwaniem na zajęcia/do pracy. Niee

  12. Nie wyobrażam sobie życia w klatce. Mieszkanie w 8m2? Tyle to może mieć łazienka. Gdzie miejsce na ciuchy, strefa do odpoczynku (chociaż wygodna kanapa albo fotel) albo miejsce do pracy? Mieszkanie dla jednej osoby jak dla mnie to min 40m2

  13. Kiedyś w gw widziałem artykuł ze Jest boom na małe mieszkania. Tylko nikt nie wspomniał ze duże są drogie

  14. Przymieranie głodem może przynieść niespodziewane benefity zdrowotne, więcej jutro w dodatku Uroda.

  15. Ciekaw jestem czy redaktor Wyborczej mieszka w mikro apartamencie… albo inna gruba ryba.

    Na pewno tak jest.

  16. Totalitaryzm to odpowiedź na biedę i przeludnienie Jednak życie w tym systemie ma swoje zalety – pomaga się zastanowić parę razy zanim coś się zrobi

  17. tldr:
    Posluchaj serio to fajne byc biednym i zarabiac grosze z kredytem na cale zycie. Wiem że na nic
    cie nie stać ,musisz sie cieszyć tym co masz.

    czyli ciag dalszy neolibkowej propagandy aby dalej mogli nas ruchac i finansowo kolonizowac

Leave a Reply