
“Po stronie opozycyjnej jest obecnie o jeden byt za dużo” (J. Flis). Osobne listy KO i Lewicy oraz wspólny blok PL2050 i PSL to chyba najlepszy kompromis między d’Hondtem i unikaniem zniechęcania wyborców. Czy wystarczy na pokonanie PiS, nie wiem, ale to jest konieczne minimum.
"Po stronie opozycyjnej jest obecnie o jeden byt za dużo" (J. Flis). Osobne listy KO i Lewicy oraz wspólny blok PL2050 i PSL to chyba najlepszy kompromis między d’Hondtem i unikaniem zniechęcania wyborców. Czy wystarczy na pokonanie PiS, nie wiem, ale to jest konieczne minimum. https://t.co/W1wlSRPcIY
— Kamil Marcinkiewicz (@kamil_marc) December 1, 2021
4 comments
“Po stronie opozycyjnej jest obecnie o jeden byt za dużo” (J. Flis). Osobne listy KO i Lewicy oraz wspólny blok PL2050 i PSL to chyba najlepszy kompromis między d’Hondtem i unikaniem zniechęcania wyborców. Czy wystarczy na pokonanie PiS, nie wiem, ale to jest konieczne minimum.
***
posted by [@kamil_marc](https://twitter.com/kamil_marc)
^[(Github)](https://github.com/username) ^| ^[(What’s new)](https://github.com/username)
Tusk z lewicą do wyborów nie pójdzie, prędzej znowu zacznie się bawić w wyciąganie bardziej centrowych polityków lewicy, żeby lewicę unicestwić .
Z polskiego na nasze to znaczy: Po stronie opozycji mamy o jednego Szymona za dużo?
Lewica nie pójdzie z KO. To znaczy połowa byłego SLD i ze ¾ frakcji Wiosna pewnie by nie miało problemu, ale Razem z resztą i innymi mniejszymi partiami i tak stworzy osobny komitet na wybory bo nigdy nie pójdzie w koalicji z PO wiec głosy się podzielą tak czy tak i nie ma to na szczęście sensu.