No obrazek jest wysoce nietrafiony. Za nic nie porównałbym człowieka, który zrywa pomidory czy zamiata podłogę do szwaczki, barmana czy kucharza.
Nie neguje, że bez nich mielibyśmy przejebane, ale barmaństwo jest o wiele bardziej skomplikowana od takiego zbierania pomidorów. Poza tym, wymaga też niemałej dozy umiejętności miękkich, których raczej od przeciętnego zbieracza pomidorów oczekiwać nie musimy.
Powazny to nie bardzo ale posty tam opisujace Josephostwo niektorych szefow to niezla beka. Momentami mam wrazenie ze jest nawet gorzej niz nasze Januszeksy bo janusz w glebi duszy wie ze jest Januszem, a Josepha chroni Prostestancka Etyka Biznesu^TM wiec on jeszcze mysli ze robi dobrze. No prawa pracownicze w stanach wymagaja reformy a ze tej nie bedzie to nic dziwnego ze powoli zaczyna im sie tlic socjalistyczna rewolucja wsrod mlodziezy.
>poważny subreddit
xD
Jeśli na dodatek weźmiesz pod uwagę że USA ma właśnie za sobą Striketober to nastroje dzielone na r/antiwork nie będą takie zaskakujące.
Subreddit obnaża patologię, jaka panuje u wielu pracodawców. Ludzie też udzielają sobie wsparcia nawzajem gdy ktoś straci pracę czy to przez wypowiedzenie, czy dlatego, że już ma dosyć bycia wykorzystywanym.
Kultura pracy w moich oczach jest tragiczna w USA, zresztą u nas jest niewiele lepiej.
Jak w każdym tego typu subie niektóre posty są ciekawe, niektóre oderwane od rzeczywistości lub po prostu głupie. Ale generalnie to raczej oceniałbym tego suba na plus za wytykanie patologii pracodawców i managerów. Choć nie subskrybuję ani nie wchodzę tam za często, tylko czasem pojawi się jakiś post na głównej.
Generalnie ciekawe że sub który był super nastawiony na 0 jakiejkolwiek pracy przestawił się na bardziej realistyczne żądania kiedy stał się popularny.
Bawi mnie to i jednocześnie denerwuje. Większość postów jakie widziałem z Antiwork to albo jakaś socjalistyczna myśl albo te screeny rozmów z szefem które wyglądają dosłownie tak samo czyli:
Szef: Chodź do pracy
Pracownik: Nie mogę, mam (wstaw ważne wydarzenie np. pogrzeb)
Szef: Nie obchodzi mnie to masz pracować i to teraz
Pracownik: W takim razie odchodzę.
Szef: Nie, proszę wróć 🙁
Pracownik: Nie
The End
A i jeszcze że obalić kapitalizm, jesteśmy lewicowi i tak dalej. Czasami wygląda to trochę jak farmienie karmy. Ale zgodzę się, że w USA przydało by się poprawić prawa pracownika, trochę zwiększyć minimalną itd.
Po pierwsze nazwa suba jest w tej chwili myląca bo sugeruje bycie odpowiednikiem “Szlachta nie pracuje”.
Poza tym to kolejny przykład suba nie o temacie “x” a o USA. Dużo z opisywanych tam problemów u nas (legalnie) nie miała by prawa się zdarzyć (np. zbieranie wśród pracowników dni wolnych dla kogoś, kto leży w szpitalu).
Poza tym, to jak wszędzie: czasami dupkiem jest szef, a czasami OP.
Typowe narzekanie na pracodawców jak u nas na januszy biznesu. W większości to opisy patologii pracodawców ale jest też patologia w zachowaniu postujących jak np: Dorosły usamodzielniony mężczyzna, rzuca robote bo mu się już pracować nie chce i wraca do mieszkania z rodzicami, dostaje tysiące upvotów i poklask.
Myśle że ogólnie tematy tam poruszane mocno się rozjechały z założeniami r/anitowrk i większość postujących nie identyfikuje się z filozofią refusal of work. Farmią sobie obserwujących bo w stanach były protesty pracowników.
Większość rzeczy tam to fejki i farmienie karmy.
Poważny to nie wiem, ale na pewno zgadzam się z sentymentem nie powinniśmy żyć by pracować, czyli żeby praca, nawet za najniższą, dawała odpowiednią stopę życia
Bardzo dużo jest tam memów średniej jakości, ale czasem trafi się jakaś sensowniejsza dyskusja. Moim zdaniem spoko jest to że w ojczyźnie American Dream ludzie powoli zaczynają rozumieć że ‘wczesne wstawanie i ciężka praca’ przeważnie nie doprowadzi cię do znaczącego sukcesu finansowego bo najważniejszy jest status twoich rodziców, natomiast zabawne jest to jak tam pokutuje wiara w te złote lata 50-te. Ja mam rodzinę w USA która mieszka tam od 1920 i tak z opowieści przekazywanych przez babcię wynikało że ich życie po wojnie było dosyć skromne(mimo że mieli własny sklep na przedmieściu Bostonu) – dzieci donaszały ciuchy po starszym rodzeństwie, nie jadali na mieście, wakacje spędzali w domu, dzieci spały w trójkę w jednym pokoju, nie wyrzucali jedzenia bo wszystkie resztki były zagospodarowane, siostra babci często sama szyła córce sukienki, zakup telewizora czy lodówki był dużym wysiłkiem nie mówiąc o samochodzie. Inną rzeczą jest to że ludzie tam nie ogarniają za bardzo jakie są potrzeby rynku pracy i trochę bujają w obłokach marząc o dobrej pracy w fabrykach.
Antiwork kiedyś miał swoje dobre zastosowanie, pokazywał praktyki które są w chuj toksyczne a są unormalizowane, ogólnie był to subreddit który miał na celu uświadomić pracowników o swoich prawach, pro tipy odnośnie relacji z pracą i po pracy itd. Ale teraz widząc czasem posty typu “nie chce pracować powinienem dostać minimalne wynagrodzenie” czy coś podobnego to się odechciewa wchodzić.
Posty opisujące złe praktyki pracodawców na plus, ale płakanie ze jest ciezko jak nie jest na minus. Kilka tygodnii temu jednym z najbardziej lubianych postow byl o tematyce “zarabiam za malo, zasluguje tak jak każdy, aby codziennie jesc łososia”. Ech.
Nie do końca wiem co o nim sądzić. Z jednej strony wydawało mi się, że istotą tego subreddita jest wytykanie patologii w miejscach pracy, ale podobno jeden z założycieli stwierdził, że celem jest świat, w którym nikt nie pracuje. Nie wiem czy to prowokacja, ale jeżeli tak, to raczej słaba, a jeżeli to na serio to świadczy o pewnym oderwaniu od rzeczywistości. Subreddit trochę trąca internetowym radykalizmem. Z drugiej strony nie do końca mnie to zaskakuje jak czytam o tym jak traktuje się pracowników w Amazonie…
A, no i jak paru innych wkurwia mnie to typowo amerykańskie centralizowanie USA, myślenie że ich problemy powinny interesować wszystkich, i zamknięcie umysłu na to, że inni mogą mieć trochę inne, a nawet bardzo inne problemy, sytuację, czy rozwiązania.
świetny sub, dotykający wiele ważnych problemów
​
ale fejkowe konwersacje z szefami zaczynają męczyć.
No taki sub do wyzwalania się o pracy i śmiania z januszostwa. Mi pasi, te rzeczy się tępi.
Niby trochę racji, ale mam wrażenie, że ludzie nie czają czegoś
W pracy nie chodzi o twojego skilla czy wagę pracy tylko o to jak duży problem będzie z zastąpieniem ciebie. Dlatego facet na magazynie zarabia ok minimalnej bo na jego miejsce jest trzech ukraińców.
Ogólnie ludzie marzą o kolejnym ‘this was not real communism’
Kocham r/antiwork, kibicuję Amerykanom, żeby wreszcie wzięli sprawy w swoje ręce i pogonili tych co ich gnębią. It is time for a REVOLUTION!
Zgadzam się, że ludzie pracujący w “unskilled jobs” powinni móc wieść godne życie. W wielu krajach niestety jest inaczej.
Dla przykładu: [śmieciarz w Polsce zarabia 36 523zł – 56 723zł rocznie](https://www.salaryexpert.com/salary/job/garbage-collector/poland), natomiast [śmieciarz w Norwegii zarabia 126 269zł – 196 103zł rocznie](https://www.salaryexpert.com/salary/job/garbage-collector/norway). W Norwegii życie jest droższe? Tak, [według danych](https://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=Norway&city1=Warsaw&city2=Oslo) w Oslo potrzebujesz ~1,73 raza więcej pieniędzy żeby utrzymać taki sam standard życia jak w Warszawie wynajmując mieszkanie. Jak można zauważyć, najmniejsze zarobki w zawodzie śmieciarza są 3,46 raza wyższe więc będąc śmieciarzem w Norwegii można mieć dużo większy standard życia niż będąc śmieciarzem w Polsce. Warto wziąć też pod uwagę, że samochody, telefony, komputery, akcje na giełdzie, złoto i srebro kosztują w obydwu krajach mniej więcej tyle samo, po prostu w Polsce znacznie dłużej się na te dobra pracuje.
Reasumując: są kraje w których “unskilled jobs” nie jest “aż takim” marginesem bo ludzie wykonujący te prace mogą sobie pozwolić na zwykłe i godne życie – może i bez ogromnych luksusów, ale też bez nędzy. Są też niestety kraje (i chyba jest ich więcej) w których wykonując “unskilled jobs” możesz pracować po 12 godzin dziennie, dawać z siebie wszystko, a mimo to mieć śmieciową pensję i być traktowanym jak śmieć. Jak ktoś radzi takim ludziom “odkładać pieniądze i wyrwać się z biedy” to przypominam, że [bycie biednym paradoksalnie jest drogie](https://ichi.pro/pl/5-powodow-dla-ktorych-bycie-biednym-jest-o-wiele-za-drogie-45553940175557), a [szansa na sukces zależy w bardzo dużej mierze od przypadku, a nie ciężkiej pracy czy talentu](https://blogs.scientificamerican.com/beautiful-minds/the-role-of-luck-in-life-success-is-far-greater-than-we-realized/).
Myślę, że problematyka tamtego subreddita dotyczy głównie USA i patologii tamtejszego społeczeństwa.
W Europie takie problemy sa marginalne.
antiwork być lubić:
fake messages
Zdecydowana większość tego subreddita to fake (zwłaszcza tematy, które trafiają na topke w r/all ), która służy do farmy karmy i wywołania outrage’u.
Już nie mówiąc o komentarzach typu “ja nie pytam pracodawcy, czy mogę wziąć wolne. Po prostu je biorę i go o tym informuję”. Nie wiem czy piszą to osoby, które nigdy pracy nie miały, czy są to jakieś chore fantazje, ale chyba każdy racjonalnie myślący zdaje sobie sprawę, że to tak nie działa.
No cóż. Większość subredditów to echo chambery i ten z pewnością do nich należy. Nie zgadzam się z tym, jak pracodawcy traktują pracowników, ale mood na tym subreddicie to nic innego jak ekstrema, tylko po drugiej stronie.
Powinniśmy żyć w ustroju, w którym praca nie jest wymagana, żeby przeżyć.
pozdro i z fartem
Jak z każdym subredditem który stał się popularny na początku są fajne prawdziwe historie a jak sub stanie się popularny to zaczyna się farmienie karmy i wymyślanie.
Wiekszosc z ich problemow jest tylko w usa, but theyve got a point.
Jedno z wielu miejsc w sieci gdzie ludzie wylewają swoją frustracje, nic specjalnego
Pog
Tzn ze same czytanie juz nie starcza? Teraz trzeba analizowac? Koles odejdz czasami od kompa. Kup 4 paczki, fajki i mineralna..
Każda robota, powinna pozwolić utrzymać się na z jednego etatu na poziomie pozwalającym cieszyć się życiem. Inaczej to jest niewolnictwo.
Bardziej odpowiedzialne zawody, takie, do których wykonywania trzeba się przygotowywać latami, powinny być odpowiednio lepiej płatne, aby nie tłumić w ludziach ambicji.
Jeżeli takie forum pozwala wykorzystywanym ludziom na uzgodnienie wersji i stosowanie choćby biernego oporu to jest w porządku.
Brakuje polskiego odpowiednika
Pracowałem w USA jakiś czas. To co opisują to wierzchołek góry lodowej i zarazem mokry sen Konfy i innych wolnorynkowców.
Dobra rzecz. W polityce USA “Red Scare” nadal trwa i ludzie wierzą w bs jakim jest Amerykański Sen. Dla zwykłego człowieka to jest okropny kraj, bo odrzucają wszystko co można nazwać jak kolwiek socjalizmem niezależnie od tego czy to dobry pomysł czy nie… I się im przez lata uzbierało. Beznadziejna płaca, brak urlopu, brak ubezpieczenia na zdrowie, czynsz ciągle rośnie, itp.
Jak najbardziej potrzeba normalizacji mówienia, że to nie jest okej, bo na razie normą jest uważać osobę która tak mówi za wroga publicznego.
Jeżeli memy pomagają Amerykanom walczyć ze swoim syndromem sztokholmskim to ja jestem za.
Jestem kapitalista, prowadzę kilka biznesów ale imho przyszłość to automatyzacja i UBI. Wiec antiwork będzie coraz popularniejszy – przez rosnący bezsens w wielu zawodach oraz widoczne pogorszenie siły nabywczej pensji dla większości ludzi. I to nie tylko w PL ale tez i na zachodzie
I dobrze. Sytuacja praw pracowniczych w Ameryce jest tragiczna i obie partie są z tym okej więc ludzie powinni się w te sprawy mieszać
Z racji ze sytuacje są głownie ze stanów, a ludzie z nich są bardziej przepracowani nawet od japońców (a w japońskim powstało nawet słowo na śmierć z przepracowania) to się absolutnie nie dziwie ze ludzie chcą sobie odpóścić robote. Jak sobie oglądam niektóre amerykańskie kanały, których twórcy sie deklarują jako socjaliści, to sie zastanawiam jak istnieją jeszcze ludzie w stanach którym taka praca na 200 etatów, bez dni wolnych,bez ubezpieczenia, darmowej(bądz taniej) służby zdrowia, gdzie pracodawca cie może zwolnić z byle jakiego powodu bo ma takie prawo, odpowiada.
Ja tam uważam że 40 h pracy tygodniowo to za dużo.
Uważam, że ludzie są przepracowani. I często nie starcza im z miesiąca na miesiąc.
Uważam że podział majątku (dobra wypracowanego) między ludzi tworzących daną firmę jest nie fair (jeden dostaje bułkę reszta ochłapy)
Uważam że nasz kapitalistyczny system staje się przstarzały. I potrzeba nowego bardziej ludzkiego.
Generalnie zgadzam się z nimi.
39 comments
Poważny? Lol
No obrazek jest wysoce nietrafiony. Za nic nie porównałbym człowieka, który zrywa pomidory czy zamiata podłogę do szwaczki, barmana czy kucharza.
Nie neguje, że bez nich mielibyśmy przejebane, ale barmaństwo jest o wiele bardziej skomplikowana od takiego zbierania pomidorów. Poza tym, wymaga też niemałej dozy umiejętności miękkich, których raczej od przeciętnego zbieracza pomidorów oczekiwać nie musimy.
Powazny to nie bardzo ale posty tam opisujace Josephostwo niektorych szefow to niezla beka. Momentami mam wrazenie ze jest nawet gorzej niz nasze Januszeksy bo janusz w glebi duszy wie ze jest Januszem, a Josepha chroni Prostestancka Etyka Biznesu^TM wiec on jeszcze mysli ze robi dobrze. No prawa pracownicze w stanach wymagaja reformy a ze tej nie bedzie to nic dziwnego ze powoli zaczyna im sie tlic socjalistyczna rewolucja wsrod mlodziezy.
>poważny subreddit
xD
Jeśli na dodatek weźmiesz pod uwagę że USA ma właśnie za sobą Striketober to nastroje dzielone na r/antiwork nie będą takie zaskakujące.
Subreddit obnaża patologię, jaka panuje u wielu pracodawców. Ludzie też udzielają sobie wsparcia nawzajem gdy ktoś straci pracę czy to przez wypowiedzenie, czy dlatego, że już ma dosyć bycia wykorzystywanym.
Kultura pracy w moich oczach jest tragiczna w USA, zresztą u nas jest niewiele lepiej.
Jak w każdym tego typu subie niektóre posty są ciekawe, niektóre oderwane od rzeczywistości lub po prostu głupie. Ale generalnie to raczej oceniałbym tego suba na plus za wytykanie patologii pracodawców i managerów. Choć nie subskrybuję ani nie wchodzę tam za często, tylko czasem pojawi się jakiś post na głównej.
Generalnie ciekawe że sub który był super nastawiony na 0 jakiejkolwiek pracy przestawił się na bardziej realistyczne żądania kiedy stał się popularny.
Bawi mnie to i jednocześnie denerwuje. Większość postów jakie widziałem z Antiwork to albo jakaś socjalistyczna myśl albo te screeny rozmów z szefem które wyglądają dosłownie tak samo czyli:
Szef: Chodź do pracy
Pracownik: Nie mogę, mam (wstaw ważne wydarzenie np. pogrzeb)
Szef: Nie obchodzi mnie to masz pracować i to teraz
Pracownik: W takim razie odchodzę.
Szef: Nie, proszę wróć 🙁
Pracownik: Nie
The End
A i jeszcze że obalić kapitalizm, jesteśmy lewicowi i tak dalej. Czasami wygląda to trochę jak farmienie karmy. Ale zgodzę się, że w USA przydało by się poprawić prawa pracownika, trochę zwiększyć minimalną itd.
Po pierwsze nazwa suba jest w tej chwili myląca bo sugeruje bycie odpowiednikiem “Szlachta nie pracuje”.
Poza tym to kolejny przykład suba nie o temacie “x” a o USA. Dużo z opisywanych tam problemów u nas (legalnie) nie miała by prawa się zdarzyć (np. zbieranie wśród pracowników dni wolnych dla kogoś, kto leży w szpitalu).
Poza tym, to jak wszędzie: czasami dupkiem jest szef, a czasami OP.
Typowe narzekanie na pracodawców jak u nas na januszy biznesu. W większości to opisy patologii pracodawców ale jest też patologia w zachowaniu postujących jak np: Dorosły usamodzielniony mężczyzna, rzuca robote bo mu się już pracować nie chce i wraca do mieszkania z rodzicami, dostaje tysiące upvotów i poklask.
Myśle że ogólnie tematy tam poruszane mocno się rozjechały z założeniami r/anitowrk i większość postujących nie identyfikuje się z filozofią refusal of work. Farmią sobie obserwujących bo w stanach były protesty pracowników.
Większość rzeczy tam to fejki i farmienie karmy.
Poważny to nie wiem, ale na pewno zgadzam się z sentymentem nie powinniśmy żyć by pracować, czyli żeby praca, nawet za najniższą, dawała odpowiednią stopę życia
Bardzo dużo jest tam memów średniej jakości, ale czasem trafi się jakaś sensowniejsza dyskusja. Moim zdaniem spoko jest to że w ojczyźnie American Dream ludzie powoli zaczynają rozumieć że ‘wczesne wstawanie i ciężka praca’ przeważnie nie doprowadzi cię do znaczącego sukcesu finansowego bo najważniejszy jest status twoich rodziców, natomiast zabawne jest to jak tam pokutuje wiara w te złote lata 50-te. Ja mam rodzinę w USA która mieszka tam od 1920 i tak z opowieści przekazywanych przez babcię wynikało że ich życie po wojnie było dosyć skromne(mimo że mieli własny sklep na przedmieściu Bostonu) – dzieci donaszały ciuchy po starszym rodzeństwie, nie jadali na mieście, wakacje spędzali w domu, dzieci spały w trójkę w jednym pokoju, nie wyrzucali jedzenia bo wszystkie resztki były zagospodarowane, siostra babci często sama szyła córce sukienki, zakup telewizora czy lodówki był dużym wysiłkiem nie mówiąc o samochodzie. Inną rzeczą jest to że ludzie tam nie ogarniają za bardzo jakie są potrzeby rynku pracy i trochę bujają w obłokach marząc o dobrej pracy w fabrykach.
Antiwork kiedyś miał swoje dobre zastosowanie, pokazywał praktyki które są w chuj toksyczne a są unormalizowane, ogólnie był to subreddit który miał na celu uświadomić pracowników o swoich prawach, pro tipy odnośnie relacji z pracą i po pracy itd. Ale teraz widząc czasem posty typu “nie chce pracować powinienem dostać minimalne wynagrodzenie” czy coś podobnego to się odechciewa wchodzić.
Posty opisujące złe praktyki pracodawców na plus, ale płakanie ze jest ciezko jak nie jest na minus. Kilka tygodnii temu jednym z najbardziej lubianych postow byl o tematyce “zarabiam za malo, zasluguje tak jak każdy, aby codziennie jesc łososia”. Ech.
Nie do końca wiem co o nim sądzić. Z jednej strony wydawało mi się, że istotą tego subreddita jest wytykanie patologii w miejscach pracy, ale podobno jeden z założycieli stwierdził, że celem jest świat, w którym nikt nie pracuje. Nie wiem czy to prowokacja, ale jeżeli tak, to raczej słaba, a jeżeli to na serio to świadczy o pewnym oderwaniu od rzeczywistości. Subreddit trochę trąca internetowym radykalizmem. Z drugiej strony nie do końca mnie to zaskakuje jak czytam o tym jak traktuje się pracowników w Amazonie…
A, no i jak paru innych wkurwia mnie to typowo amerykańskie centralizowanie USA, myślenie że ich problemy powinny interesować wszystkich, i zamknięcie umysłu na to, że inni mogą mieć trochę inne, a nawet bardzo inne problemy, sytuację, czy rozwiązania.
świetny sub, dotykający wiele ważnych problemów
​
ale fejkowe konwersacje z szefami zaczynają męczyć.
No taki sub do wyzwalania się o pracy i śmiania z januszostwa. Mi pasi, te rzeczy się tępi.
Niby trochę racji, ale mam wrażenie, że ludzie nie czają czegoś
W pracy nie chodzi o twojego skilla czy wagę pracy tylko o to jak duży problem będzie z zastąpieniem ciebie. Dlatego facet na magazynie zarabia ok minimalnej bo na jego miejsce jest trzech ukraińców.
Ogólnie ludzie marzą o kolejnym ‘this was not real communism’
Kocham r/antiwork, kibicuję Amerykanom, żeby wreszcie wzięli sprawy w swoje ręce i pogonili tych co ich gnębią. It is time for a REVOLUTION!
Zgadzam się, że ludzie pracujący w “unskilled jobs” powinni móc wieść godne życie. W wielu krajach niestety jest inaczej.
Dla przykładu: [śmieciarz w Polsce zarabia 36 523zł – 56 723zł rocznie](https://www.salaryexpert.com/salary/job/garbage-collector/poland), natomiast [śmieciarz w Norwegii zarabia 126 269zł – 196 103zł rocznie](https://www.salaryexpert.com/salary/job/garbage-collector/norway). W Norwegii życie jest droższe? Tak, [według danych](https://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=Norway&city1=Warsaw&city2=Oslo) w Oslo potrzebujesz ~1,73 raza więcej pieniędzy żeby utrzymać taki sam standard życia jak w Warszawie wynajmując mieszkanie. Jak można zauważyć, najmniejsze zarobki w zawodzie śmieciarza są 3,46 raza wyższe więc będąc śmieciarzem w Norwegii można mieć dużo większy standard życia niż będąc śmieciarzem w Polsce. Warto wziąć też pod uwagę, że samochody, telefony, komputery, akcje na giełdzie, złoto i srebro kosztują w obydwu krajach mniej więcej tyle samo, po prostu w Polsce znacznie dłużej się na te dobra pracuje.
Reasumując: są kraje w których “unskilled jobs” nie jest “aż takim” marginesem bo ludzie wykonujący te prace mogą sobie pozwolić na zwykłe i godne życie – może i bez ogromnych luksusów, ale też bez nędzy. Są też niestety kraje (i chyba jest ich więcej) w których wykonując “unskilled jobs” możesz pracować po 12 godzin dziennie, dawać z siebie wszystko, a mimo to mieć śmieciową pensję i być traktowanym jak śmieć. Jak ktoś radzi takim ludziom “odkładać pieniądze i wyrwać się z biedy” to przypominam, że [bycie biednym paradoksalnie jest drogie](https://ichi.pro/pl/5-powodow-dla-ktorych-bycie-biednym-jest-o-wiele-za-drogie-45553940175557), a [szansa na sukces zależy w bardzo dużej mierze od przypadku, a nie ciężkiej pracy czy talentu](https://blogs.scientificamerican.com/beautiful-minds/the-role-of-luck-in-life-success-is-far-greater-than-we-realized/).
Myślę, że problematyka tamtego subreddita dotyczy głównie USA i patologii tamtejszego społeczeństwa.
W Europie takie problemy sa marginalne.
antiwork być lubić:
fake messages
Zdecydowana większość tego subreddita to fake (zwłaszcza tematy, które trafiają na topke w r/all ), która służy do farmy karmy i wywołania outrage’u.
Już nie mówiąc o komentarzach typu “ja nie pytam pracodawcy, czy mogę wziąć wolne. Po prostu je biorę i go o tym informuję”. Nie wiem czy piszą to osoby, które nigdy pracy nie miały, czy są to jakieś chore fantazje, ale chyba każdy racjonalnie myślący zdaje sobie sprawę, że to tak nie działa.
No cóż. Większość subredditów to echo chambery i ten z pewnością do nich należy. Nie zgadzam się z tym, jak pracodawcy traktują pracowników, ale mood na tym subreddicie to nic innego jak ekstrema, tylko po drugiej stronie.
Powinniśmy żyć w ustroju, w którym praca nie jest wymagana, żeby przeżyć.
pozdro i z fartem
Jak z każdym subredditem który stał się popularny na początku są fajne prawdziwe historie a jak sub stanie się popularny to zaczyna się farmienie karmy i wymyślanie.
Wiekszosc z ich problemow jest tylko w usa, but theyve got a point.
Jedno z wielu miejsc w sieci gdzie ludzie wylewają swoją frustracje, nic specjalnego
Pog
Tzn ze same czytanie juz nie starcza? Teraz trzeba analizowac? Koles odejdz czasami od kompa. Kup 4 paczki, fajki i mineralna..
Każda robota, powinna pozwolić utrzymać się na z jednego etatu na poziomie pozwalającym cieszyć się życiem. Inaczej to jest niewolnictwo.
Bardziej odpowiedzialne zawody, takie, do których wykonywania trzeba się przygotowywać latami, powinny być odpowiednio lepiej płatne, aby nie tłumić w ludziach ambicji.
Jeżeli takie forum pozwala wykorzystywanym ludziom na uzgodnienie wersji i stosowanie choćby biernego oporu to jest w porządku.
Brakuje polskiego odpowiednika
Pracowałem w USA jakiś czas. To co opisują to wierzchołek góry lodowej i zarazem mokry sen Konfy i innych wolnorynkowców.
Dobra rzecz. W polityce USA “Red Scare” nadal trwa i ludzie wierzą w bs jakim jest Amerykański Sen. Dla zwykłego człowieka to jest okropny kraj, bo odrzucają wszystko co można nazwać jak kolwiek socjalizmem niezależnie od tego czy to dobry pomysł czy nie… I się im przez lata uzbierało. Beznadziejna płaca, brak urlopu, brak ubezpieczenia na zdrowie, czynsz ciągle rośnie, itp.
Jak najbardziej potrzeba normalizacji mówienia, że to nie jest okej, bo na razie normą jest uważać osobę która tak mówi za wroga publicznego.
Jeżeli memy pomagają Amerykanom walczyć ze swoim syndromem sztokholmskim to ja jestem za.
Jestem kapitalista, prowadzę kilka biznesów ale imho przyszłość to automatyzacja i UBI. Wiec antiwork będzie coraz popularniejszy – przez rosnący bezsens w wielu zawodach oraz widoczne pogorszenie siły nabywczej pensji dla większości ludzi. I to nie tylko w PL ale tez i na zachodzie
I dobrze. Sytuacja praw pracowniczych w Ameryce jest tragiczna i obie partie są z tym okej więc ludzie powinni się w te sprawy mieszać
Z racji ze sytuacje są głownie ze stanów, a ludzie z nich są bardziej przepracowani nawet od japońców (a w japońskim powstało nawet słowo na śmierć z przepracowania) to się absolutnie nie dziwie ze ludzie chcą sobie odpóścić robote. Jak sobie oglądam niektóre amerykańskie kanały, których twórcy sie deklarują jako socjaliści, to sie zastanawiam jak istnieją jeszcze ludzie w stanach którym taka praca na 200 etatów, bez dni wolnych,bez ubezpieczenia, darmowej(bądz taniej) służby zdrowia, gdzie pracodawca cie może zwolnić z byle jakiego powodu bo ma takie prawo, odpowiada.
Ja tam uważam że 40 h pracy tygodniowo to za dużo.
Uważam, że ludzie są przepracowani. I często nie starcza im z miesiąca na miesiąc.
Uważam że podział majątku (dobra wypracowanego) między ludzi tworzących daną firmę jest nie fair (jeden dostaje bułkę reszta ochłapy)
Uważam że nasz kapitalistyczny system staje się przstarzały. I potrzeba nowego bardziej ludzkiego.
Generalnie zgadzam się z nimi.
A bilionerzy to ch*je.