„Ostatnie 10 lat to w Polsce nieprzerwany boom budowlany. Jednak jest on niejednomiernie rozłożony po obszarze kraju.
Najbardziej “sprawiedliwe” jest budownictwo mieszkaniowe. Wprawdzie najwięcej buduje się w dużych miastach i ich okolicach, ale nawet na terenach wiejskich z dala od nich Polacy na potęgę budowali własny dom.
Nieco bardziej “wybredne” jest budownictwo obiektów handlowych. Wprawdzie też rozłożone po całym kraju, ale jednak skoncentrowane w miastach i miasteczkach. Nie powinno to dziwić – wszakże już od średniowiecza większość miast i miasteczek w Polsce powstała dzięki handlu.
Przemysł koncentruje się dla odmiany szczególnie w zachodniej części kraju, szczególnie w aglomeracjach Wrocławia, Łodzi, Katowic i Poznania. Ale także poza największymi aglomeracjami buduje się tam sporo obiektów przemysłowych: w Nowej Soli, Kępnie czy Legnicy. Wyraźnie widoczny jest też pas wzdłuż autostrady A4 na Śląsku. Pewnym zaskoczeniem jest nieobecność aglomeracji warszawskiej na przemysłowej mapie Polski – czynniki na to wpływające to zapewne większa odległość od głównych rynków zbytu i wysokie pensje w tej aglomeracji w stosunku do innych.
Magazyny powstają z kolei blisko największych miast zachodniej i środkowej Polski. Najwięcej w aglomeracji śląskiej i poznańskiej, ale Łódź, Wrocław i Warszawa nie są daleko w tyle. Na mapie magazynów widać dobrze, że wpływ gospodarczy naszych zachodnich i południowych sąsiadów jest o niebo większy niż sąsiadów wschodnich.
Biura, bez zaskoczenia, to głównie domena największych aglomeracji miejskich. Warszawa, Kraków i Wrocław to największe biurowe rynki w Polsce.
Wreszcie hotele i obiekty zbiorowego zakwaterowania, które powstają w dwóch typach lokalizacji: dużych miastach i regionach atrakcyjnych turystycznie. Zaskoczeniem nie powinno być, że poza stolicą najwięcej powstało ich w Zakopanem oraz nad wybrzeżem.”
Super odkrywcze dane…
A po tych rządach PiSu będzie jedno wielkiem boom jak to jebnie.
3 comments
Zrodlo: [Kartografia Ekstremalna](https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid027aQbq5jT7kL4yf4PaSzGY9eEmB125151u7Sesvofe4U5FnP6wHVa5Tk9yswKjDz4l&id=153690641483461)
„Ostatnie 10 lat to w Polsce nieprzerwany boom budowlany. Jednak jest on niejednomiernie rozłożony po obszarze kraju.
Najbardziej “sprawiedliwe” jest budownictwo mieszkaniowe. Wprawdzie najwięcej buduje się w dużych miastach i ich okolicach, ale nawet na terenach wiejskich z dala od nich Polacy na potęgę budowali własny dom.
Nieco bardziej “wybredne” jest budownictwo obiektów handlowych. Wprawdzie też rozłożone po całym kraju, ale jednak skoncentrowane w miastach i miasteczkach. Nie powinno to dziwić – wszakże już od średniowiecza większość miast i miasteczek w Polsce powstała dzięki handlu.
Przemysł koncentruje się dla odmiany szczególnie w zachodniej części kraju, szczególnie w aglomeracjach Wrocławia, Łodzi, Katowic i Poznania. Ale także poza największymi aglomeracjami buduje się tam sporo obiektów przemysłowych: w Nowej Soli, Kępnie czy Legnicy. Wyraźnie widoczny jest też pas wzdłuż autostrady A4 na Śląsku. Pewnym zaskoczeniem jest nieobecność aglomeracji warszawskiej na przemysłowej mapie Polski – czynniki na to wpływające to zapewne większa odległość od głównych rynków zbytu i wysokie pensje w tej aglomeracji w stosunku do innych.
Magazyny powstają z kolei blisko największych miast zachodniej i środkowej Polski. Najwięcej w aglomeracji śląskiej i poznańskiej, ale Łódź, Wrocław i Warszawa nie są daleko w tyle. Na mapie magazynów widać dobrze, że wpływ gospodarczy naszych zachodnich i południowych sąsiadów jest o niebo większy niż sąsiadów wschodnich.
Biura, bez zaskoczenia, to głównie domena największych aglomeracji miejskich. Warszawa, Kraków i Wrocław to największe biurowe rynki w Polsce.
Wreszcie hotele i obiekty zbiorowego zakwaterowania, które powstają w dwóch typach lokalizacji: dużych miastach i regionach atrakcyjnych turystycznie. Zaskoczeniem nie powinno być, że poza stolicą najwięcej powstało ich w Zakopanem oraz nad wybrzeżem.”
Super odkrywcze dane…
A po tych rządach PiSu będzie jedno wielkiem boom jak to jebnie.