“Polskie” jedzenie

17 comments
  1. Przecież dla większości Europy wszystko, co na wschód od Odry, to jeden ch…, wielka matuszka rossija.

    A już angole i geografia to jest masakra. Im się wydaje, że ich kraj jest wielki nie tylko z nazwy, i są w szoku, jak się dowiadują, że poza Londkiem, to mają same małe wsie w porównaniu do polskich miast 😀

  2. Polskie sklepy w UK dzielą się na 2 kategorie:

    A) Polskie – prowadzone przez polaków, z polskimi produktami (tylko). Nie tylko spożywka, gazety, chemia co chcesz. Często kupa robionych przez lokalne baby pierogów, ciast czy sałatek.

    B) “Polskie” – prowadzone przez randomowych pakistańczyków (najczęściej, są wyjątki). W środku masz wesoły miks towarów z Polski, Litwy, Rumunii, Ukrainy, rosji i Bułgarii.

  3. A to na 100% rosyjskie? Bo widzę tam szprotki w słoku z firmy Riga Gold (całkiem smaczne) a to Łotewska firma przecież jest. U mnie w sklepach prowadzonych przez lokalsów (głónie sklepy off licence) często wrzucają Polskie, Rumuńskie, Łotewskie, Czeskie i inne jedzenia razem do tego samego działu. Jemu to pewnie nie robi różnicy bo wszystko na wschód od Niemiec dla przeciętniego brytyjkczyka to rpzecież Rosja i misie polarne i temperatury -40 stopni 365 dni w roku. xD

  4. To chyba sklep jakiegoś pakistanczyka lub turka. W normalnym markecie (tesco itp.) na polskiej półce są tylko polskie produkty.

  5. You should have said: chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie, król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego (with an angry face) and then that his family is gonna die in 4 days

  6. Sainsbury’s w Anglii ma świetną selekcję polskich produktów.
    Zwykle kupuję wedliny, sery, kefir, pierogi itp. Plus oczywiście ogórki, majonez itp.

  7. -“Mom, I want “piernik z Toruni”!
    -“But we have some at home!”
    “Тульский пряник” at home.

  8. W UK widziałem sklepy z produktami azjatyckimi, czyli z Indii głównie, z hindusami za ladą, żeby nie było, no i z produktami z Turcji, Egiptu, Palestyny. Azja jak chuj. Falafel mrożony, tahini, halwa, daktyle, mieszanka przypraw marokanska

  9. W belgijskich Carrefourach polskie produkty leżą często z koszernymi albo pod flagą Izraela xD

    Niektóre polskie sklepy z niepolskimi właścicielami próbowali dorzucać rumuńskie produkty, ale raczej pomysł upadł.

Leave a Reply