obejrzałem [wywiad z babką](https://www.youtube.com/watch?v=bumKlEoGhvk&feature=emb_logo) i zastanawia mnie powszechne oburzenie na działania aktywistów klimatycznych, któzy blokują drogi, oblewają farbą luksusowe sklepy i znane obrazy z just stop oil

nawet w internecie w miejscach, do których boomerzy jeszcze nie przybyli , ludzie krytykują akcje i oczywiście masa ataków ad personam na aktywistów

nie kumam

jeśli zmiany klimatycznie spowodują, że masowe obszary obecnie zamieszkane przez miliony ludzi będą niemożliwe do życia to mamy masowe migracje, głód, cierpienie i śmierć milionów ludzi. no i aktywistka protestuje to się zgadzam z nią przecież ma racje i co mnie obchodzi, ze zbyszek nie zdążył na pogrzeb ojca jak w perspektywie miliony żyć na szali i co mnie obchodzi witryna lambordżini, przecież wiadomo, ze aktywiści próbuja przykuć uwagę opinii społecznej

a ludzie na to – rzyg na aktywistów, i tak nie możemy nic zrobić, po co sie tam pchała. what??

32 comments
  1. W jaki sposób oblanie obrazu zupą pomidorową i przyklejenie się do ściany kieruje uwagę opinii publicznej na problemy klimatyczne?

    Jeśli utrudniasz innym życie lub odpowiadasz za bezsensowny wandalizm to ludzie skupią się tylko na tym.

  2. Nie kumasz? A gdzie mieszkasz? W ramach protestu przeciw zmianom klimatycznym wybiję ci okna i spalę samochód.

    No jak to nie chcesz? Przecież “jeśli zmiany klimatycznie spowodują, że masowe obszary obecnie zamieszkane przez miliony ludzi będą niemożliwe do życia to mamy masowe migracje, głód, cierpienie i śmierć milionów ludzi. no i aktywistka protestuje to się zgadzam z nią przecież ma racje i co mnie obchodzi, ze twoje okna poszły w pizdu jak w perspektywie miliony żyć na szali”

  3. W skrócie: **ludzie mają dość aktywistów, bo wiedzą, że to nie politycy czy miliarderzy będą musieli skrobać tę farbę z okien czy obrazów (lub stać w korku na blokadzie drogi), tylko zwykły Kowalski za najniższą krajową + mobbing.**

    Dłuższy opis: problem w tym, że zbyt nachalna forma “reklamy” staje się antyreklamą. Przykładem mogą być Świadkowie Jehowy, do których nikt nic nie miał, do czasu aż zaczęli się kojarzyć z natrętnym chodzeniem po domach. Albo weganie, którzy wyzwą kogoś od mordercy i myślą, że po tych słowach ktoś serio przestanie jeść mięso. Oczywiście wiem, że nie wszyscy tacy są, ale ci najgłośniejsi budują wizerunek całej społeczności.

    Gdyby aktywiści zablokowali jakąś ulicę, po której jeżdżą TYLKO politycy, celebrytki czy właściciele koncernów naftowych, to wszyscy biliby brawo. Natomiast jak zwykle obrywa się najbardziej osobom postronnym. Tymczasem celebrytka przeleci nad tym tłumem swoim prywatnym odrzutowcem, a w korku stoi zwykły Kowalski, który musi dojechać do roboty, bo inaczej nie będzie miał za co czynszu zapłacić.

    Nic się nie zmieni od tego, że nakrzyczą na ludzi, którzy nie mogą niczego zmienić. Natomiast ci co mogą coś zmienić są poza zasięgiem: gdzieś na prywatnych wyspach, na prywatnych jachtach, w prywatnych odrzutowcach, w willach z dziesięcioma ochroniarzami itp.

    Przykład: Empik rozesłał w tym roku mail, że nie będą już pakować w karton zamówień “do odbioru w salonie” i dodali, że dzięki tej jednej zmianie uda im się uratować 75tys drzew rocznie. I problem w tym, że ja sam jako osoba prywatna musiałbym najpierw posadzić te 75tys drzew, żeby potem je uratować, bo nawet nie dałbym rady aż tyle papieru zużyć przez całe życie, więc moja “rezygnacja z papieru” niewiele by dała. ALE gdybym poszedł krzyczeć do innej księgarni, żeby też tak zarobili, to moich krzyków musiałaby słuchać kasjerka, która zarabia najniższą krajową, ma dość swojej pracy, a tymczasem właściciel nawet nie pojawia się w którymkolwiek z salonów w całym kraju, tylko żyje sobie gdzieś w dużej willi i nawet nie dowie się, że klient nakrzyczał na kasjerkę, że ma przestać pakować zamówienia.

    Dlatego ludzie patrzą na te młode osoby (bo większość aktywistów to młodzi ludzie) z politowaniem i/lub irytacją, bo irytuje ich, że oni wierzą, że jak położą się na ulicy to Jeff Bezos czy inny miliarder nagle zmieni świat na lepsze.

    Edit: zapomniałem dodać podsumowania, czyli aktywiści wieloma swoimi działaniami osiągają cel odwrotny do zamierzonego. Zniechęcają ludzi do ekologii, bo zaczyna im się ona kojarzyć z ludźmi, których nie lubią.

  4. Ja w sumie uważam, że jeżeli już, to wzmiankowane akcje są nie dość drastyczne. Naprawdę jako ludzkość będziemy mieć przejebane, i warto to podkreślać na każdym kroku, bo niektórym się wciąż wydaje, że “w sumie to nie jest tak źle”. Jest. I to bardzo.

  5. Oblała nie obraz – a szkło przed obrazem. Zrobiła z siebie kretynkę na oczach milionów, zwłaszcza że media wyniuchały sensację i skoczyły do całej tej sytuacji jak Reksio na szynkę. Rozumiem co chciała przez to zrobić – pokazać, że ludziom zależy bardziej na dobrach materialnych niż na “sprawach wyższej wagi”, takich jak przetrwanie ludzi na Ziemi.

  6. Opie, mam w dupie punkty więc napisze Ci jak jest: to nie sub by o tym gadać. Tutaj dosłownie są zwykli ludzie którzy maja i tak już trudno wiec nie chcą i nie potrzebują wiedzieć niczego ponad to do przeczytali gdzieś by mieć gotową opinie. Nasza cywilizacja jest najpewniej skończona ale nie widziałem nigdzie poważnych o tym rozmów poza /r/collapse. Także nie wiem czego oczekujesz ale na pewno tego tu nie uzyskasz.

  7. Mnie dziwi taka reakcja na protesty, ktore sa w zasadzie analogiczne do wszystkich poprzednich.

    Palenie opon, wywalanie zboza na tory, blokowanie stolicy, urlopy kontrolerow lotniczych. Po co ci ludzie to robili? Szwagier kuzyna ciotki przez to nie zdazyl przed weekendem wrocic do domu, straszne. Protesty aborcyjne to samo, miasta poblokowane, niektorzy nawet musieli bronic kosciolow przed “szalonymi feministkami”!

    Panstwa obiecuja, politycy ubieraja obietnice w kolorowe slowa, a tymczasem trzeba wydobywac wiecej paliw kopalnych “bo rozwoj”. Nie jestesmy w stanie systemowo nic zrobic, nie powstaja tanie mieszkania z dobra izolacja aby pomoc tym zyjacym w potworkach energetycznych, nie tworzymy sensownej komunikacji publicznej tylko nowe drogi pod wiecej samochodow. Co pozostalo jak nie protesty? Protesty, ktore zawsze beda niewygodne. Oblanie dziel sztuki jest pewnym symbolem: jesli nadal pozostaniemy na tym kursie to rownie dobrze tej sztuki moze nie byc za kilkadziesiat lat.

    Obawiam sie, ze przy wiekszym zalamaniu spolecznym spowodowanym brakiem jedzenia czy ogromnymi migracjami do Europy znacznie gorsze rzeczy nas spotkaja i juz nikt nie bedzie pamietal kto nie zdazyl na pogrzeb 50 lat wczesniej.

  8. Bo kto temu bedzie winien w przyszłości ?

    Oczywiście że rząd.

    Kogo to obchodzi skoro znajdzie się winny. A to że bedzie za późno – nikogo nie interesuje.

  9. To nie aktywiści tylko banda atencjuszy. Aktywizm to praca nad rozwiązaniami technologicznymi które pomogą ratować klimat.
    No ale łatwiej jest wyjebać zupą pomidorową w obraz i powiedzieć “niech ktoś” niż poświęcić życie nad badaniami, pracą naukową czy czymkolwiek innym co może faktycznie przyczynić się do poprawy klimatu.

  10. Domyślam się, że bagatelizacja problemów z klimatem wcale nie jest domeną jedynie osób starszych. + nie wiem czy dla większości, ale z pewnością dla dużej grupy ludzi znaczenie ma przede wszystkim to czy w tej chwili nie spada ich własny komfort życia, a co będzie za dekadę – zobaczymy.

    Wydaje mi się też, że stosunkowo niewielki odsetek ludzi ***naprawdę*** ***czuje*** tę tragedię jaka się rozegra na południu, zamiast jedynie wmawiać sobie, że czuje. Cała reszta przejdzie nad tym szybko do porządku dziennego, tak jak po pierwszym szoku przeszli przy pandemii.

  11. Polecam:
    False Alarm: How Climate Change Panic Costs Us Trillions, Hurts the Poor, and Fails to Fix the Planet
    Książka autorstwa: Bjørn Lomborg
    Szczegółowo wyjaśnia dlaczego tego typu aktywiści zasługują, w najlepszym wypadku, na niechęć.

  12. Czy to jakiś słaby mem od autora? Sram na tych aktywistów, a już przykład “zbyszka co się na pogrzeb spóźnił” jest tak obrzydliwy, że nie dziwię się że wspierasz te bandę finansowana przez córkę barona olejowego.

  13. Akty wandalizmu są nierzadko dokonywane przez osoby, którym bardziej zależy na bycie w centrum uwagi, niż faktyczną poprawę sytuacji. W efekcie tego rodzaju akcje bardzo się “zgrały” i ludzie podchodzą do nich z dystansem. Patrz chociażby kontrowersja wokół PETA, które lubuje się w tego rodzaju akcjach.

  14. Powiem tak:

    Jak aktywiści oblali zupą ramę od Słoneczników to cały świat się ze***ł.

    Jak NFT-bro spalił wart kilkadziesiąt milionów oryginalny obraz Fridy Kahlo to prawie nikt o tym nie pisze.

    Więc nikt mi nie wmówi, że chodzi o uwielbienie sztuki.

  15. Nie popieram ich działań, bo nie uważam żeby w jakikolwiek sposób miały pomóc w walce z ociepleniem klimatu. Uważam wręcz, że przeszkodzą

  16. Otóż to. “To zniechęca niezdecydowanych” to nowe “mam kolegę geja i on nie popiera tego całego lgbt”. Ten argument rzucają głównie ci, którym zależy na wstrzymaniu przemian i tylko udają zatroskanych. Generalnie ludzie widzą (lub w niedalekiej przyszłości zauważą) gigantyczną dysporoporcję między wylaniem puszki zupy czy zablokowaniem ruchu na autostradzie a czerpaniem wielomiliardowych zysków z procederu o którym wiadomo, że doprowadzi do załamań całych ekosystemów, co będzie miało nieobliczalne konsekwencje dla całej ludzkości. Dzieciaki wiedzą, że ich przyszłość jest przez bandytów z czubka piramidy anulowana i mają prawo działać w afekcie, z desperacji.

    Najważniejsze jednak jest to, że aktywizm działa, to po prostu jest — wbrew sceptykom — skuteczna metoda. [Myśląc głębiej](https://www.youtube.com/watch?v=e0yDv6wEJr8) zrobił o tym dobry materiał, pokazując jak i dlaczego podobne akcje odnosiły sukces w przeszłości, i mimo, że część wyjaśnień jest mocno subiektywna, to myślę że trafnie pokazał czemu takie akcje mają sens.

  17. Nie wiem jak u rządów różnych państw . U mnie osobiście te protesty osiągnęły to że kiedy widzę doniesienie o kolejnym myślę ” o znów te zjeby “

  18. Ja jeszcze nie widziałem żeby ktoś jakieś sensowne rozwiązania przedstawił. Ziemia wychodzi z małej epoki lodowcowej i nic co byśmy zrobili nie ochłodzi klimatu. Jak rzucić okiem na wykresy w setkach milionów lat to kilkukrotnie nastepowaly takie gwaltowne zmiany ale nie bez granic. Srednia temperatura gwałtownie skacze miedzy 12 a 22 stopniami C z niezauwazalnym wplywem co2. Obecnie mamy srednia 14 stopni ktora rosnie od 100 lat. Przez ostatnie pol miliarda lat przez 90% czasu bylo cieplej niz teraz. Nic na to nie poradzimy, a jedyne co możemy to walczyć ze skutkami i się dostosować

    [Source](https://www.researchgate.net/profile/Sivakumaran-Sivaramanan/publication/280548391/figure/fig1/AS:670051329912835@1536764094158/Global-Temperature-and-CO2-levels-over-600-million-years-Source-MacRae-2008.ppm)

  19. Wejdę w obszar teorii spiskowych (gdyż w komentarzach już prawie wszystko powiedziano).

    Jest taka hipoteza według której przemysł paliw kopalnych ogarnął że nie jest już w stanie tuszować zmian klimatycznych, gdyż ludzie pogodzili się z tym, że takie zjawisko istnieje, więc przeszedł do dyskredytowania ruchów które chcą rozwalić im biznes, oraz szerzenia poglądów w stylu r/collapse “że to i tak nic nie da, bo i tak za późno”, żeby tylko przedłużyć swą agonię.

    Obecnie praktycznie nie buduje się już rafinerii, bo biznes już wie, że ropa idzie w odstawkę, dlatego paliwo jest takie drogie.

  20. Czyli ty na prawdę wierzysz w to, że im chodzi o przyszłość planety? Gdyby tak było przyczepiliby się do kominów wielkich fabryk albo jechaliby do Chin aby protestować pod fabrykami sprzętu elektronicznego, albo jechaliby do Boliwii, krajów afrykańskich lub arabskich gdzie zmiany w wydobyciu lub produkcji choćby o trochę miały ogromny wpływ na całą planetę. Nie ośmieszaj się. Zanim coś napiszesz, Przemyśl to

  21. Większość społeczeństwa nie rozumie – co też widzisz tutaj – że o wolności i prawa zdobywa się w walce. Że zmiany społeczne nie wywołają petycje i grzeczne prośby do polityków. Od katastrofy klimatycznej uchroni nas tylko światowa rewolucja, ale na to nie ma szans. Wszyscy zginuemy straszną śmiercią, a nasza cywilizacja upadnie – trzeba się z tym pogodzić.

  22. ekooszołomów w stylu grety – nie szanuje

    tego ziomka co posadził drzewa czy sprzątnął plaże (nie pamietam teraz) – szanuje

    ​

    Ci pierwsi tylko potrafia krzyczeć nie dając żadnej alternatywy. Nie po prostu nie i tyle

  23. Blokowanie dróg to akurat kiepska rzecz – co, gdyby tą drogą próbowała przejechać karetka? Zresztą, dokładnie tak było – podczas fali protestów mniej/więcej miesiąc temu aktywiści zablokowali drogę przejazdu dla karetki. W ten sposób ci właśnie aktywiści przyczynili się do śmierci niewinnego człowieka – co jest **przestępstwem** i powinno być dokładnie tak traktowane bez względu na ich cele.

    Innym razem w Australii blokowali autostradę i co do tego, odczucie miałem tylko jedno – stanie na autostradzie jest **wykroczeniem,** a jeśli protest uwzględnia łamanie prawa, to jest dla mnie po prostu nieważny. Gdyby stała im się krzywda; ktoś by nie wyhamował i zamienił ich w czerwony naleśnik, to wyłącznie ich wina – z prawnego punktu widzenia nie powinno było ich tam być, więc najwyraźniej tego chcieli (nie wiem, jak inaczej interpretować sytuację, gdy ktoś doznaje uszczerbku na zdrowiu lub życiu, gdy łamie prawo – _Volenti non fit iniuria_). Czułbym współczucie wyłącznie do kierowcy, który by tego dokonał – to miał być dla niego normalny dzień pracy lub powrót do domu, a może przyjemna wycieczka z rodziną, a w ten sposób on i pozostali pasażerowie mają teraz traumę do końca życia i być może doszło do uszkodzenia jego własności (pojazdu), za które on lub jego ubezpieczyciel muszą zapłacić mimo, że jechał zgodnie z przepisami.

Leave a Reply