[Lista przekleństw ](https://i.imgur.com/30mneSP.jpg)
[Źródło](https://www.indy100.com/viral/british-swear-word-ranked-offensiveness-2658682606)

W dyskusjach o emigracji zawsze śmieszył mnie argument o obcości kulturowej, który zwykle sprowadza się do “biali – kulturka”, “nie biali – degrengolada”. A co w takiej sytuacji? Szach mat?

8 comments
  1. O chuj, u nich jebany cock to mocne przekleństwo, no co za zjeby, jak oni kurwa mogą tak mówić, przecież język by mi stanął w gardle jak kutas, a wstyd zajebał by mi w potylicę jak wiadro chujów, gdybym musiał się tak pierdolić jakbym chciał sobie zajebać z przekleństwa.

  2. U nas też przecież tak jest. A niby czym są określenia “O Boże”, “O Jezu”, “Jezusmaria”?

  3. Nigdy nie widziałem żeby ktoś z Angli/Ameryki używał “God” czy “Jesus Christ” jako mocne przekleństwo. Te słowa pełnią raczej funkcję naszego “Jezus Maria” i “O Boże” (OMG, Jesus/Jeez) czyli łagodniejszą formę “ja pierdole” czy “o kurwa” (reakcja na coś).

    Dlatego właśnie są na liście w kategorii “mild” razem z “arse” czyli “dupa/tyłek”, “cow” (tłumaczyć nie trzeba) czy sod-off “odwal się”. W Polskim na tym samym poziomie jest “kurde”.

    Także nie, to nie jest jakaś gigantyczna różnica kulturowa.

Leave a Reply