Jakoś tak się pożalić bo pudełko kremu ma 500g i zawsze jak już nic tą pompką nie da się wziąć to jest dużo kremu na dole. Dzisiaj zwazyłam i wyszło 100g kremu z dna. A to nie są tanie rzeczy. Ech

10 comments
  1. Zwykłe wyciskane kremy też zostają w dużych ilościach. Jeszcze często mają szerokie nakrętki, a co za tym idzie tubka jest szeroka przy końcu, do tego sztywna i krem zostaje. Jak poznałem swoją obecną żonę, to doznałem olśnienia, kiedy przecięła tubkę nożyczkami żeby dostać się do końca. Zawsze tak robiła, a u mnie w domu marnowało się kremy.

  2. Oburzająca ilość… Świetnie, że masz nożyczki OP, to znacznie ułatwia sprawę dostania się do reszty kremu, bo można zrobić dokładnie to co Ty i przeciąć pudełko. W temacie odkręcania to jeśli butelka postoi na głowie to krem spłynie bliżej zakrętki. Wydłubywanie resztek to hipsterska eko mądrość czerpiąca z cebuli naszych przodków, nie ma powodu się wahać. Brzmi może trochę jak s, ale serio tak myślę.

  3. Jeśli wyrzucamy 20% do kosza, to znaczy, że produkt jest w ukryty sposób o 20% droższy, niż podaje cenówka. To spory ukryty zysk producenta. Chociaż skłaniam się ku myśleniu, że to wynika z niskiej jakości opakowania, a nie z celowego działania.

  4. Mam w domu jeden specjalny nożyk tylko do plastikowych buteleczek. Nikomu nie oddaję, bo jest bardzo groźny. Żeby zgrabnie taki plastik przeciąć to panie hoho, się trzeba postarać.

  5. To to tam chuj. Ten krem chociaz tam faktycznie jest, poczekaj az zobaczysz 30g kremu w pollitrowym sloiku i jeszcze wiekszym kartoniku. This makes me furious.

Leave a Reply