
Na wykopie ostatnio pojawiły się tematy poruszające kwestię powołania do ćwiczeń wojskowych osoby, która nie miała nic wspólnego z wojskiem wcześniej (poza obowiązkową komisją oczywiście). Temat o którym wspominam jest tutaj:
[https://www.wykop.pl/wpis/69032761/czy-wiesz-ze-mozesz-zostac-powolany-do-czynnej-slu/](https://www.wykop.pl/wpis/69032761/czy-wiesz-ze-mozesz-zostac-powolany-do-czynnej-slu/)
Przeglądając sobie wiadomości trafiłem na parę newsów dotyczących powoływania ludzi na ćwiczenia wojskowe, niektórzy wspominają, że ich kontakty z wojska twierdzą, że każdy w wieku 18-50 lat będzie musiał prędzej czy później takowe ćwiczenia odbyć. Ćwiczenia oczywiście były wcześniej, tyle, że dotyczyły ludzi mniej lub bardziej z wojskiem związanych, teraz mamy przykład kogoś, kto nigdy z wojskiem do czynienia nie miał. Myślicie, że to początek przywracania obowiązkowej służby wojskowej?
13 comments
Nie
Nie i niech się lepiej ode mnie odpierdolą. Nawet jeśli każą mi się stawić za parę lat, to i tak będę już daleko poza Polską i pokażę im środkowy palec.
Słyszałem o takich sytuacjach już od dawna. Dlatego nie sądzę, żeby to była kwestia przywracania poboru. Tym bardziej, że to się da zrobić jednym rozporządzeniem i nie trzeba stosować tajemnych podchodów.
Natomiast nigdy nie udało mi się dotrzeć do żadnych porządnie i logicznie rozpisanych informacji, co decyduje o tym, że dane WKU powoła kogoś, kto nie ma wojska? Do dziś nie wiem, co z kimś, kto chciałby służby zastępczej,do której teoretycznie każdy ma prawo? Jak ktoś odbył ZSW,to wiadomo. Odbył, czyli mu światopogląd pozwalał. Ale co z osobą, o którą wojsko nigdy wcześniej się nie upominało? Nie wiem też, czy taka “randomowo” wywołana osoba zostanie po ćwiczeniach “żołnierzem rezerwy” i dostąpi zaszczytu bycia pierwszym do mobilizacji, tylko bez tych 9 miesięcy czy nawet 2 lat szkolenia, które mają za sobą prawdziwi rezerwiści? Tego się nigdzie nie doczytałem.
Co więcej, kiedyś mówiono,że powołuje się czasem specjalistów, ale wówczas pokazuje im się coś, co ma związek z ich specjalnością, ale nie nakazuje się im odbywać pełnego szkolenia. Bo i po co, skoro nie mieli do czynienia z bronią? No ale teraz jest podział na rezerwę pasywną i aktywną, plotki już wcześniej były różne i nie mam pojęcia, jak to obecnie ma wyglądać.
A już najlepszy hit, to fakt, że kategoria D teoretycznie wyłącza możliwość powoływania do wojska w czasie pokoju, tymczasem raz tu na reddicie był ktoś, kto twierdził, że dostał wezwanie, mimo posiadania D.
Tak więc, jak zwykle w Polsce, wszystko jest na mniej więcej i jedyne na co możesz liczyć to domorosłe analizy prawne (złe, jak ta z Wykopu, gość np. myli przepisy mobilizacyjne z tymi dot.służby w czasie pokoju) oraz zapewnienie, że odpowiednie paragrafy, żeby Cię wezwać istnieją. Co to konkretnie oznacza, kogo i kiedy dotyczy, tego nie wiadomo.
Według mnie nie jest to powrót obowiązkowej sł. wojskowej. Ja jestem jak najbardziej za takimi ćwiczeniami i uważam, że przygotowywanie obywateli na ewentualne zagrożenie (wojną, albo czymś innym). Takie ćwiczenia wydaję mi się dobrze, słyszałem także, że w szkołach mają jechać na strzelnicę w ramach zajęć wf-u.
Ale każdy plan ma wady. Jeśli np. przywróciliby obowiązkową służbę wojskową (w co wątpię) to oczywiście “sprytny Polak” wymigałby się z wezwań do wojska, znam wiele osób, które uniknęły wezwania do wojska. Niektórzy Polacy boją się iść do wojska, myślą sobie : “O nie wezwali mnie do wojska, co to będzie!!!???”, a wg. mnie ten strach jest nieuzasadniony.
Jestem za uczeniem obsługi broni , nic raczej tego nie zmieni. Uważam, że w czasie zagrożenia wojną ludzie, którzy maję jakiekolwiek pojęcie o wojsku przydałyby się.
Ale tutaj nasuwa się pytanie “Czy kobiety powoływać na obowiązkową służbę”, jeśliby takowa wróciła i chcę poznać zdanie redditowiczów na ten temat.
“**Powoływanie obywateli do obowiązkowych ćwiczeń wojskowych**
Na wykopie…”
Scrollujemy dalej.
>Myślicie, że to początek przywracania obowiązkowej służby wojskowej?
Przecież jeśli ktoś nie chce iść do wojska to znaczy że nie chce być przymusowo oderwany od życia/pracy i rzucony do baraku z patologią żeby uczyć się posłuszeństwa od trepa-debila i tracić zdrowie w błocie. Nie chodzi czy to się nazywa “ćwiczenia” czy “obowiązkowa służba”, wychodzi na to samo. Jeśli już teraz (jak się dzisiaj dowiaduję) mogą mnie zabrać co roku na 3 miesiące chociaż po komisji z powodzeniem uniknąłem wszelkich kontaktów z wojskiem to jaka jest w praktyce różnica między tym a poborem?
Brzmi jak FUD.
zbliżają sie wybory, jak myślisz czy PIS zdecydowałby się na taki krok?
Ah, trzeba sobie powtórzyć “Kawalerię powietrzną” 😀
Ja się zawsze zastanawiałem nad taką sprawa. Ok już mnie wzięli na te ćwiczenia chodź mówiłem, że nie chce. I co mi zrobią jak będę leżał na pryczy chujem do góry i miał wyjebane? Przecież mówiłem, że mam w dupie to.
Przywracanie obowiązkowej służby wojskowej? Niemal na pewno nie. Średnio się to opłaca. Wojsko zawodowe jest po prostu wydajniejsze i w dłuższej perspektywie tańsze.
Nie zdziwiłbym się natomiast gdyby rzeczywiście wprowadzono obowiązkowe ćwiczenia dla wszystkich w formie tygodniowego-dwutygodniowego obozu. Szkolenia takie mogłyby obejmować oczywiście podstawy strzelania i posługiwania się bronią , ale jednak przede wszystkim powinny skupić się na teorii: jak zwiększyć szanse na przeżycie w trakcie nalotu, gdzie kierować się w sytuacji zagrożenia, co oznaczają poszczególne syreny alarmowe, jaka jest hierarchia w wojsku itd. Niestety, ale wiedza z tego zakresu w społeczeństwie po prostu leży.
Jeśli nie przeszedłeś unitarki to nie masz się o co martwić. Roczniki które odbyły służbę wojskową mają priorytet.
Moga mnie serdecznie pocalowac w dupe ze sluzba wojskowa.