Gazeta może miała marne wyniki w promowaniu konkretnych polityków, ale doskonale jej szło narzucanie narracji, na której korzystały umiarkowanie liberalne partie. W latach 90 Gazeta Wyborcza systematycznie głosiła wyższość wolnego rynku, krytykowała homo sovieticusów i promowała papieską wersję katolicyzmu. Od 2005 była proponentką głosowania na mniejsze zło, co doskonale przekładało się na poparcie dla Platformy. Nawet wspomniane w tekście dodatki się do tego dokładały – Gazeta Praca mocno na przykład propsowała bezpłatne staże.
Nie wydaje mi się też, żeby GW była takim perfekcyjnie neutralnym medium, jak usiłuje przekonywać Orliński. To, że na siedem tekstów zgodnych z ideologią medium czasami wydrukują kogoś innego (po czym sześć następnych osób zaraz wytłumaczy, czemu ten pogląd jest głupi i niezgodny z etosem inteligenta) nie jest pluralizmem.
Siła polityczna (zwłaszcza mediów) to nie tylko działania w kreowaniu nowej rzeczywistości. Siła jest też w możliwości niszczenia obecnego stanu rzeczy. Wydaje mi się, że mogło być kilka publikacji, które np. pozbawiły kogoś stanowiska.
Do tego dziwna jest teoria, że media neutralne nie mogą w Polsce istnieć i jedyna droga do ich ratunku to reprezentowanie przez nie jakiejś grupy. Mnie to odpycha od polskich mediów właśnie ta ich stronniczość.
2 comments
Gazeta może miała marne wyniki w promowaniu konkretnych polityków, ale doskonale jej szło narzucanie narracji, na której korzystały umiarkowanie liberalne partie. W latach 90 Gazeta Wyborcza systematycznie głosiła wyższość wolnego rynku, krytykowała homo sovieticusów i promowała papieską wersję katolicyzmu. Od 2005 była proponentką głosowania na mniejsze zło, co doskonale przekładało się na poparcie dla Platformy. Nawet wspomniane w tekście dodatki się do tego dokładały – Gazeta Praca mocno na przykład propsowała bezpłatne staże.
Nie wydaje mi się też, żeby GW była takim perfekcyjnie neutralnym medium, jak usiłuje przekonywać Orliński. To, że na siedem tekstów zgodnych z ideologią medium czasami wydrukują kogoś innego (po czym sześć następnych osób zaraz wytłumaczy, czemu ten pogląd jest głupi i niezgodny z etosem inteligenta) nie jest pluralizmem.
Siła polityczna (zwłaszcza mediów) to nie tylko działania w kreowaniu nowej rzeczywistości. Siła jest też w możliwości niszczenia obecnego stanu rzeczy. Wydaje mi się, że mogło być kilka publikacji, które np. pozbawiły kogoś stanowiska.
Do tego dziwna jest teoria, że media neutralne nie mogą w Polsce istnieć i jedyna droga do ich ratunku to reprezentowanie przez nie jakiejś grupy. Mnie to odpycha od polskich mediów właśnie ta ich stronniczość.