I dlatego nie możemy mieć miłych rzeczy. Chodźcie na wybory, kurła!
Ziobro zdziwienia. Łatwiej kurw’ć na “PoLzGę” z własnej kanapy niż ruszyć dupę i zrobić coś co naprawdę zmieni nasz kraj, co?
Do was mówię leniwe k*rwy! Tylko potraficie jojczyć jaki ten kraj zły: “o bosze za 3 lata przemprowadzam siem do Angli i tyle mnie widzieli w tym chlewie hmpf!” Właśnie między innymi to przez was jesteśmy w tym chlewie! Bo nie potraficie sprawdzić w internecie gdzie jest najbliższy punkt wyborczy!
w sensie, to nie koniecznie mowi ze te 45% nie poszło na wybory, czy tam nie głosowało, może mają takie odczucie bo głosowali 2 razy przeciw PISS i to dalej nic nie dało
Populacja symetrystów „pis peło jedno zło” jest nadal duża niestety
Jeśli dobrze rozumiem, to wrzucili przeciwników partii rządzącej do jednego wora z ludźmi, których polityka nie interesuje, oraz takimi, którzy są niezdecydowani. Jeśli tak, to obraz sytuacji jest zakłamany.
A dla mnie to ludzie, którzy tak naprawdę są cichą opcją PISowską. Może im się trochę nie podoba styl PISu, może któreś konkretne ich działania ich irytują, jak siedzą przy piwku czy wódce z kumplami to przytakują że jebać PIS, ale z grubsza żyje im się na tyle okej, że nie mają potrzeby ruszyć tyłka do urny wyborczej.
Niby zwolennicy opozycji, ale w praktyce chyba odwrotnie.
Fałszować nikt nie musi, jak widać.
nice
Pewnie do niegłosujących na partię rządzącą dodali te 50% niegłosujących w ogóle, więc nic dziwnego że średnia w tej grupie jest tak zaniżona.
W tych wyborach wydaje mi się, że dla każdego coś znajdziesz. Dla kuca, dla katola, dla liberała, dla lewaka…Jeżeli naprawdę w tych wyborach przynajmniej nie przekroczymy 70% to będzie to żart… nie płaczcie potem że tracicie 2 wypłaty rocznie, a twoja najbliższa przyjaciółka straciła życie bo nie mogła zrobić aborcji uszkodzonego płodu…
No super sposób aby mieć na co narzekać przez dekady.
Głosowałem i będę głosował, ale gdybyś ktoś mnie spytał, czy uważam, że chodzenie na wybory jest bardzo istotnym kryterium uznania kogoś za dobrego członka społeczeństwa, to też bym powiedział, że nie. Co prawda, to akurat różnicy nie tłumaczy, ale skoro samo pytanie jest tak dziwnie sformułowane, to zastanawiam się, jak były podliczone wyniki.
Ci zwolennicy PiS, którzy uważają, że trzeba iść głosować to beneficjenci socjalu rozumiem?
Ale w sumie, to jest logiczne i nie robiłbym z tego jakiejś wielkiej sensacji. Jeśli jesteś wyborcą pisu to w poprzednich wyborach “wygrałeś”, czyli towarzyszą Ci pozytywne emocje w związku ze zwycięstwem, doceniasz swój wkład, czyli oddany głos. Głos oddany na opozycję w wyborach sprawił że przegrałeś, przez co towarzyszy Ci smutek, bezsens, że pomimo że tak się starałeś, oddając głos, to i tak to nic nie zmieniło. Wydaje mi się też że jest to efekt takiego skrajnego podziału społeczeństwa, albo specyficznego podejścia do wyborów. My tego nie traktujemy jak święto demokracji, wybór człowieka którego znam, podziwiam tylko kurwa jak jakieś pojebane zawody, sprint na krzyżyki na liście wyborczej. Kurwa kto szybciej do urny, bo jak tamci wygrają to w rok tu będzie albo sodomia i gomoria albo nie zostanie kamień na kamieniu. Sraczka, debilizm goni debilizm.
Skandynawia przestań wygrywać pls
ja głosuje na PiS
“do not support governing party” = “nie wspiera partii rządzącej ” != “jest przeciwnikiem PISu”
Przeciwnicy i niepopierający to nie jest jedna i ta sama grupa. Głupio nazywać każdego, kogo polityka nie obchodzi, przeciwnikiem PISu, w takim kontekście to tylko negatywnie wpływa na obraz ludzi którzy faktycznie są przeciwko partii rządzącej.
Od dawna powtarzam, że PIS ma 2 linie propagandowe. Jedna z TVP i Gazety Polskiej do urabiania twardego elektoratu. A druga to głównie trolle, symetrystyczni publicyści. Ich zadaniem nie jest przekonanie do PIS, tylko zniechęcenie do głosowania na innych. Demobilizacja wyborców, wmówienie że wszystkie opcje są tak samo złe.
Nie zdziwiloby mnie gdyby to wynikało głownie z wieku przeciętnego wyborcy PiS S przeciętnego Polaka
Jestem pewien, że ten sondaż byłby dokładnie taki sam, gdyby rządziła opozycja, jeśli nawet nie byłoby większej różnicy, bo zwolennicy opozycji są mocno zaangażowani politycznie.
Natomiast w Polsce jest jakieś 1/3 czy 1/4 osób, które ma równo wszystko w poważaniu, obojętnie kto rządzi i oni są w tej pozycji “nie popierają rządu”.
Szczerze to może straszenie, że PiS chce sfałszować wybory (nawet jeśli jest w tym ziarno prawdy) jest słabą strategią, bo skoro i tak fałszują to po co ruszać dupę.
I dlatego przy frekwencji 50% te 15-20% betonu wygrywa.
Prawda jest taka, że PO nie próbuje przekonać do siebie wyborców żeby poszli zagłosować na nich, tylko przeciwko pisowi.
Także ludzie którzy pisu nie popierają, ale im szczególnie nie przeszkadza, nie mają po co iść głosować.
Nie ma wiekszego wstydu niz glosowac na PO . To tak jakby ktos Cie gwalcil i oszukiwal przez 8 lat a Ty chcesz znowu xd.
26 comments
Uf, i tym oto sposobem PiS wygrywał.
I dlatego nie możemy mieć miłych rzeczy. Chodźcie na wybory, kurła!
Ziobro zdziwienia. Łatwiej kurw’ć na “PoLzGę” z własnej kanapy niż ruszyć dupę i zrobić coś co naprawdę zmieni nasz kraj, co?
Do was mówię leniwe k*rwy! Tylko potraficie jojczyć jaki ten kraj zły: “o bosze za 3 lata przemprowadzam siem do Angli i tyle mnie widzieli w tym chlewie hmpf!” Właśnie między innymi to przez was jesteśmy w tym chlewie! Bo nie potraficie sprawdzić w internecie gdzie jest najbliższy punkt wyborczy!
w sensie, to nie koniecznie mowi ze te 45% nie poszło na wybory, czy tam nie głosowało, może mają takie odczucie bo głosowali 2 razy przeciw PISS i to dalej nic nie dało
Populacja symetrystów „pis peło jedno zło” jest nadal duża niestety
Jeśli dobrze rozumiem, to wrzucili przeciwników partii rządzącej do jednego wora z ludźmi, których polityka nie interesuje, oraz takimi, którzy są niezdecydowani. Jeśli tak, to obraz sytuacji jest zakłamany.
A dla mnie to ludzie, którzy tak naprawdę są cichą opcją PISowską. Może im się trochę nie podoba styl PISu, może któreś konkretne ich działania ich irytują, jak siedzą przy piwku czy wódce z kumplami to przytakują że jebać PIS, ale z grubsza żyje im się na tyle okej, że nie mają potrzeby ruszyć tyłka do urny wyborczej.
Niby zwolennicy opozycji, ale w praktyce chyba odwrotnie.
Fałszować nikt nie musi, jak widać.
nice
Pewnie do niegłosujących na partię rządzącą dodali te 50% niegłosujących w ogóle, więc nic dziwnego że średnia w tej grupie jest tak zaniżona.
W tych wyborach wydaje mi się, że dla każdego coś znajdziesz. Dla kuca, dla katola, dla liberała, dla lewaka…Jeżeli naprawdę w tych wyborach przynajmniej nie przekroczymy 70% to będzie to żart… nie płaczcie potem że tracicie 2 wypłaty rocznie, a twoja najbliższa przyjaciółka straciła życie bo nie mogła zrobić aborcji uszkodzonego płodu…
No super sposób aby mieć na co narzekać przez dekady.
Głosowałem i będę głosował, ale gdybyś ktoś mnie spytał, czy uważam, że chodzenie na wybory jest bardzo istotnym kryterium uznania kogoś za dobrego członka społeczeństwa, to też bym powiedział, że nie. Co prawda, to akurat różnicy nie tłumaczy, ale skoro samo pytanie jest tak dziwnie sformułowane, to zastanawiam się, jak były podliczone wyniki.
Ci zwolennicy PiS, którzy uważają, że trzeba iść głosować to beneficjenci socjalu rozumiem?
Ale w sumie, to jest logiczne i nie robiłbym z tego jakiejś wielkiej sensacji. Jeśli jesteś wyborcą pisu to w poprzednich wyborach “wygrałeś”, czyli towarzyszą Ci pozytywne emocje w związku ze zwycięstwem, doceniasz swój wkład, czyli oddany głos. Głos oddany na opozycję w wyborach sprawił że przegrałeś, przez co towarzyszy Ci smutek, bezsens, że pomimo że tak się starałeś, oddając głos, to i tak to nic nie zmieniło. Wydaje mi się też że jest to efekt takiego skrajnego podziału społeczeństwa, albo specyficznego podejścia do wyborów. My tego nie traktujemy jak święto demokracji, wybór człowieka którego znam, podziwiam tylko kurwa jak jakieś pojebane zawody, sprint na krzyżyki na liście wyborczej. Kurwa kto szybciej do urny, bo jak tamci wygrają to w rok tu będzie albo sodomia i gomoria albo nie zostanie kamień na kamieniu. Sraczka, debilizm goni debilizm.
Skandynawia przestań wygrywać pls
ja głosuje na PiS
“do not support governing party” = “nie wspiera partii rządzącej ” != “jest przeciwnikiem PISu”
Przeciwnicy i niepopierający to nie jest jedna i ta sama grupa. Głupio nazywać każdego, kogo polityka nie obchodzi, przeciwnikiem PISu, w takim kontekście to tylko negatywnie wpływa na obraz ludzi którzy faktycznie są przeciwko partii rządzącej.
Od dawna powtarzam, że PIS ma 2 linie propagandowe. Jedna z TVP i Gazety Polskiej do urabiania twardego elektoratu. A druga to głównie trolle, symetrystyczni publicyści. Ich zadaniem nie jest przekonanie do PIS, tylko zniechęcenie do głosowania na innych. Demobilizacja wyborców, wmówienie że wszystkie opcje są tak samo złe.
Nie zdziwiloby mnie gdyby to wynikało głownie z wieku przeciętnego wyborcy PiS S przeciętnego Polaka
Jestem pewien, że ten sondaż byłby dokładnie taki sam, gdyby rządziła opozycja, jeśli nawet nie byłoby większej różnicy, bo zwolennicy opozycji są mocno zaangażowani politycznie.
Natomiast w Polsce jest jakieś 1/3 czy 1/4 osób, które ma równo wszystko w poważaniu, obojętnie kto rządzi i oni są w tej pozycji “nie popierają rządu”.
Szczerze to może straszenie, że PiS chce sfałszować wybory (nawet jeśli jest w tym ziarno prawdy) jest słabą strategią, bo skoro i tak fałszują to po co ruszać dupę.
I dlatego przy frekwencji 50% te 15-20% betonu wygrywa.
Prawda jest taka, że PO nie próbuje przekonać do siebie wyborców żeby poszli zagłosować na nich, tylko przeciwko pisowi.
Także ludzie którzy pisu nie popierają, ale im szczególnie nie przeszkadza, nie mają po co iść głosować.
Nie ma wiekszego wstydu niz glosowac na PO . To tak jakby ktos Cie gwalcil i oszukiwal przez 8 lat a Ty chcesz znowu xd.
114% ?