Paweł Kuczyński dla Wprost

8 comments
  1. Nie ma się czym emocjonować. Za pół roku będą opowiadać jak to Elon chciał wolności słowa i czego tam jeszcze ale lewackie spiski i sabotażyści mu nie pozwolili.

  2. Dziwie się, że ludzie reagują negatywnie na jego przejęcie. Ilość cenzury, która pojawiła się na Tweeterze w związku ze szczepionkami, cenzurowaniem wiadomości odnośnie tego, że covid uciekł z laboratorium (co jest z resztą najbardziej prawdopodobne) stronniczością polityczną, shadowbanowaniem itp. ograniczała tak na prawdę wolność słowa, fundamentalne prawo każdego człowieka. Niesamowite jest to, że ludzie się nie orientują w tym, że ich prawa są powoli zabierane, a nawet przyklaskują swojej partii. Jak w mordę strzelił syndrom gotującej się żaby. To samo robi nasz rząd, tylko w innej sferze.

    Tak na prawdę (najprawdopodobniej) jego endgame to nowy system płatności, który włączy Twittera jako część ekosystemu i spróbuje podważyć monopol Amazonu, Google i Apple jako gigantów, kontrolujących przepływ informacji. Apple już zaczyna wycofywać się z Twittera. Czyżby Musk był jednak traktowany na poważnie?

Leave a Reply