Wczoraj dostałem [tego maila](https://i.postimg.cc/cJ290P0d/J-K-Rowling-scam.png) lmao, i pomyślałem że się podzielę i zapytam czy wy może macie jakieś śmieszne/żałosne historie z oszustwami.

26 comments
  1. Link nie jest do wikipedii czy to versus nigeryjskiego skamu. Btw: ja dostałem prawie orginalna wersję Nigerian prince tylko było jakiś bogacz na którego nastają nie rodzina królewska…

  2. Mocno opalony “Słowak” na parkingu przy ekspresówce spytał mnie o drogę na Kraków, nie dało się z te go parkingu jechać nigdzie indziej ofc. W ramach podziękowania dał mi jakieś pudełko mówiąc że to pefruny, potem drugie i trzecie. Jak podziękowałem, spytał czy nie dałbym mu trochę pieniędzy na dziecko. o_O

  3. Ostatnio dzwonili jacyś sprytni inaczej z VOIPa i podszywali się pod mBank. Mocno ukraiński akcent. Młodych ludzi raczej nie nabiorą ale boomera albo starsze oj

  4. Nic specjalnie śmiesznego ani żałosnego ale:

    * odkryłem ze jesteśmy spokrewnieni z kolegą z pracy – prawie równocześnie dostaliśmy tą samą informację o spadku czekającym na nas w USA od dalekiego krewnego
    * inny kolega poczuł się obywatelem pierwszego świata bo zadzwonili z UK i po angielsku chcieli mu wcisnąć jakieś kryptowaluty
    * Orange dzwoni co jakiś czas na stacjonarny (nie pytajcie dlaczego mam), chcą rozmawiać z teściem który był abonentem, niestety umarł 10 lat temu
    * na parkingu pod Castoramą przedstawiciele mało lubianej u nas grupy etnicznej chcieli mi sprzedać wiertarkę po taniości, chyba wyglądam na biednego frajera …

  5. U mnie na uczelni na całą listę mailingową przyszedł mail o treści „shackowałem twój komputer, mam filmik jak fapiesz do swojego chorego porno, jak nie zapłacisz, to opublikuję”. Koleś musiał mieć niezłą bazę, skoro wszystkich na liście tak sfilmował 😉

  6. Dostałem raz maila, który był ewidentnie spamem (adres), ale szczerze nie wiem na czym miałby polegać przekręt. Był to długi mail, o tym, że jego autorka jest kimś tam związanym z medycyną w Wielkiej Brytanii i umiera, i przekazała sporo pieniędzy na fundacje dobroczynne i jeżeli uważam, że to fajny pomysł, to też powinienem tak zrobić. Problem w tym, że nie padły tam żadne nazwy ani inne dane, więc nie mogło chodzić o to, by odbiorca przelał pieniądze na konto konkretnej fundacji. Najwyraźniej ktokolwiek pisał tego maila (a był to naprawdę ładnie napisany mail) tak się wczuł, że zapomniał, o co mu konkretnie chodziło.

  7. Jakoś tak na początku zeszłego roku zawitał w moich progach mężczyzna oraz dwóch chłopów, młodych nastolatków. Wszyscy trzej ubrani w sukienki. Weszli jak na swoje, kawę wypili, pogawędzili, orzeszkami się poczęstowali ale jak wychodzili to jakiejś koperty z pieniędzmi chcieli. Nic im nie dałem przecież nie jestem głupi.

    Ale ludzie, ja szanuje to całe lgbt. Fajnie że pokazują że mężczyzna może się ubierać jak chce niezależnie od wieku tylko czemu się tak wpraszają? Czemu rzebrają po domach? Tego nie rozumiem.

    Myśle też że byli gejami bo zostawili mi obrazek brodatego Pana w sukience. Miał chyba na imię Jezus, bo powiedzieli “kochajmy Jezusa” czy coś. Jakiś tam wątek z tą miłością był.

  8. Przez jakiś czas dostawałem maile o mniej więcej takiej treści:

    Akcje ABC, przewidywany wzrost na dzień 30.11: 1,4%

    Pozdrawiam, Anon.

    I nic poza tym. Brak scamowego linka do kliknięcia, brak namawiania do odpowiedzi, nic o tym że to akcje że spadku, ale muszę wpłacić pieniądze dla prawnika. Pamiętam, że sprawdzałem czy faktycznie zmiana się zgadza, ale nie pamiętam, czy były prawidłowe czy nie. Niby zakładam że to była próba oszustwa, ale do dzisiaj nie wiem gdzie i co miałbym zrobić żeby dać się oszukać.

  9. Kilka lat temu, dzwoni nieznany numer. Naiwny ja odbiera. “Halo?”. Kilka sekund ciszy. Nagle słyszę ewidentnie wygenerowany komputerowym syntezatorem głos. “Dzień dobry. Z tej strony wróżbita Maciej. Dzwonię do Ciebie ponieważ właśnie losuję dla Ciebie kartę.”. Skisłem i się rozłączyłem, niestety nie dałem mu dokończyć więc nie wiem jak i na co dokładnie chciał mnie naciągnąć.

  10. Któregoś razu dostałem od jakiegoś randoma wiadomość “Moje konto wygląda na fałszywe, ale nie jest to najważniejsza rzecz, na którą mogę się natknąć za pośrednictwem strony internetowej [tutaj link, nie wstawiam z oczywistych powodów, ale mniej więcej wyglądał tak tshec627egeu.start.ru/cośtam]”

    Ziomuś się całkowicie zakręcił w akcji, bo mi tą wiadomość dwa razy naraz wysłał xD

  11. Taka ciekawostka – tego typu oszustwa, tzw. Nigerian scam albo 419, to kontynuacja wersji z [hiszpańskim więźniem](https://en.wikipedia.org/wiki/Spanish_Prisoner) z XVIII w. Chociaż jak kiedyś trochę poszedłem w króliczą norę, to trafiłem na info, że jeszcze wcześniej tego typu oszustwa funkcjonowały. Zresztą, na upartego to człowiek drugiego oszukiwał od kiedy opanował coś bardziej finezyjnego niż rypanie się po łbach maczugą. Metody podobne, zwiększa się tylko stopień wyrafinowania. Przed mailami takie scamy przychodziły faksem, a przed faksem na pałę listy przychodziły. Sam pamiętam, jak chciałem przepisywać list-łańcuszek do 10 osób w podstawówce (początek lat 1980), ale rodzice stwierdzili, że to jakiś idiotyzm i nie wiedzą ani kto to do nas pocztą przysłał, ani po co.

  12. Miałem ustawione spotkanie z gościem z IT. Nie ma go. Dzwonię zapytać o co chodzi, lekko zniecierpliwiony. Odebrała jakaś kobieta, przedstawiła się i mówi, że typek z IT ma wizyte u lekarza. No ok, dziękuję. Ja już chciałem otwierać skrzynkę i pisać maila z pogróżkami, że ma mi wysyłać odmowy i alternatywne terminy, a tu telefon od gościa z innego działu i że zaraz przyjdą z tym typkiem od IT. No to pouczam go, że go nie ma, bo jest u lekarza.

    No a ten się śmieje i mówi, że to on udawał nową sekretarkę i po chwili obaj byli u mnie i się śmiali do rozpuku.

    To było zgodnie z pytaniem OP- żałosne do szpiku kości, a ja łyknąłem, jak młody pelikan.

  13. Ostatnio na Marketplace trafiłem na kilka przedmiotów “z Wrocławia” np. iPhone 11 Pro za 1000 lub Xbox One za 300, gdzie po zgłoszeniu zainteresowania sprzętem pod warunkiem odbioru osobistego nagle się okazywało, że sprzęt rzekomo jest na drugim końcu Polski.

  14. Najbardziej mnie śmieszą maile od “kobiet” próbujących umówić się na seks. Przepraszam Wiesławo, Bożeno, Bogusławo i Kazimiero, ale nie jestem zainteresowany tym bardziej, że te maile dostałem jak miałem z 16 lat lmao

  15. Kilka lat temu było coś co udawało ransomware (kiepsko udawało – wystarczyło zamknąć przeglądarkę i było po sprawie). Wyświetlało planszę rzekomo od policji – tyle że efekt był rujnowany na samym początku, w samym napisie “policja” był błąd (“polizja kryminalna” o ile pamiętam).

  16. Cyganka z dzieckiem na ręku na stoisku z planszówkami/karciankami chiciała ode mnie “kupić” koszulki na karty. Stary numer z próbą zapłacenia fałszywym banknotem i wzięcie reszty, ale koncept tej cyganki potrzebującej koszulek, żeby nie poniszczyć kart do Magic the Gathering czy czegoś innego wciąż mnie bawi do dzisiaj.

  17. Smieszno-smutno-gorzka historia członka rodziny, który dał się oszukać na “romans na amerykańskiego żołnierza”. Schemat jest raczej znany, jednak ilość kitu jaka jest wciskana jest niesamowita. Wiele z tego to oczywiste i beznadziejne kłamstwa, ale jak przebiją mur, przejdą bez problemu.

    Najprostsza historia – “żołnierz” jest w Iraku i już ma wracać do domu, ale zostaje pobity (w Iraku) a wielka armia US nie chce zapłacić za jego leczenie i dej hajs (oddam!). Historia (żołnierza) niestety potoczyła się źle. Teraz jego syn (z RTG kobiety) leży w szpitalu i potrzebuje hajs. Za obu poręcza ich pastor, który wie że oboje są członkami jego parafii i są bardzo pobożnymi ludźmi. Dej hajs aby bóg się mógł za nimi wstawić.

    Historia (ta prawdziwa) niestety potoczyła się źle. Sprawa w końcu trafiła do policji. Od tego momentu temat z oszustami miał być zamknięty – absolutny zakaz kontaktu z nimi itd. Oczywiście oni dalej się odzywali, a naiwny członek rodziny, kontynuował rozmowę. W końcu dał do zrozumienia oszustom, że wie, że są oszustami i teraz polski Chuck Norris im dokopie do dupy.

    Na chwilę było cicho. Potem oszuści skontaktowali się ponownie. Tym razem jako “Szeryf z USA”, który “jest na tropie” oszustów i leci z wendetą do Afryki aby sobie trochę postrzelać. Już tam jest, ale (o zgrozo) zatrzymali ich pogranicznicy i, zgadnij co, dej hajs.

    Sprawa ucichła (bo nie było z czego deć hajsu) i nagle odezwali się… PRAWNICY, którzy odzyskali pieniądze i przywiozą je _osobiście_ w depozycie adwokackim. Wystarczy się z nimi spotkać na lotnisku i oddać procent “znaleźnego”. Adwokaci pierdoły jednak nie ogarnęli, że może ktoś będzie ich kontrolować i… pewnie się domyślasz… dej hajs.

    W międzyczasie odzywała się jeszcze giełda kryptowalut, która twierdziła że oszust przekazał swojej ofierze portfel BTC i wystarczy tylko zweryfikować tożsamość (poprzez założenie własnego portfela, zasilenie go niewielką kwotą i przekazanie haseł) i będzie dobrze.

    Niesamowite jest to jak durne są te historie. Jeszcze bardziej niesamowite (i zarazem przykre) jest patrzenie na osobę, która zaczyna rozumieć jak bardzo dała się… oszukać (tu powinno być wstawione dużo mocniejsze określenie, takie zaczynające się od “wychu”).

    W sumie nie wiem czy to się tu nadaje, ale ten. Piszę dla przestrogi.

  18. Nigdy nie rozumiałem tego typu spamu, bo od roku odpisuję na te maile, że faktycznie chciałbym odebrać spadek i nie dostałem ANI JEDNEJ zwrotnej odpowiedzi.

  19. >J.K. Rowling

    >Z okazji śmierci królowej

    >przez Google

    >email zapewne z indyjskim imieniem

    ile do wypakowania

Leave a Reply