Ja nie jestem LGBT, ale interesują mnie teorie uwarunkowań genetycznych, najbardziej teoria [chimeryzmu](https://en.wikipedia.org/wiki/Chimera_(genetics)) (szacuje się, że koło 12% ludzi to chimery (posiadacze 2 zestawów genów w wyniku złączenia się 2 zygot na wczesnym etapie (takie odwrotne bliźniaki)), więc statystycznie 1/3 tych chimer powinna być stworzona z połączenia zarodka męskiego i żeńskiego), czyli 4% ludzi.

Czasem chimeryzm może się objawiać różnym kolorem oczu, lub nawet [różnym kolorem skóry](https://cdn.mos.cms.futurecdn.net/3nLdiwkQUYRvcoXKMhnUqM.jpg), ale równie dobrze może się w ogóle nie okazać w fenotypie (wyglądzie). Np są [historie że matka](https://en.wikipedia.org/wiki/Lydia_Fairchild) pozornie nie była genetyczną matką swojego dziecka, po głębszym badaniu wychodziło że matka jest chimerą, a dziecko odziedziczyło geny tego “bliźniaka” swojej matki, więc matka jest genetyczną ciocią)

Czy uważacie, że ta teoria (jeśli była by potwierdzona) była by pozytywna czy negatywna dla ruchu LGBT? Mi (może naiwnie) wydaje się, że pozytywna bo zamknęło by to usta ludziom którzy próbują to przypisać wychowaniu, ale z drugiej strony nie wiem czy następna fala by tego nie chciała opakować jako “choroby” genetycznej. Czy chcielibyście w ogóle wiedzieć taką informację o sobie?

PS chimeryzm mnie ogólnie zaczął interesować bo sama mam heterochromię (oczy różnego koloru), więc jest szansa, że jestem. Gdyby takie badania były tanie to bym sobie zrobiła:)

Z góry przepraszam jeśli ten temat jest obraźliwy lub jakoś problematyczny

*TO NIE JEST MOJA TEORIA*

8 comments
  1. Ale jakie znaczenie miałby mieć chimeryzm, czyli po prostu posiadanie części tkanek od drugiego organizmu, np. dla czyjejś orientacji seksualnej? Jak miałoby to działać? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to że mogłaby istnieć konkretna część mózgu odpowiedzialna za orientację seksualną. I w chimerach ta część, wzięta z męskiego “bliźniaka”, mogłaby się znaleźć w osobniku żeńskim – i mamy lesbijkę. Ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby chimeryzm miał być tak precyzyjny?

    W sensie, nawet jeśli takie “bliźniaki” połączyłyby się na najwcześniejszym etapie rozwoju, kiedy jeszcze komórki są [pluripotencjalne](https://pl.wikipedia.org/wiki/Pluripotencja) (chyba to samo co macierzyste – mogą się przekształcić w dowolną tkankę), to na ile prawdopodobne jest, żeby układ nerwowy takiej chimery wykształcił się w taki sposób, że większość układu nerwowego jest “żeńska”, ale akurat ta jedna część jest “męska”? 🤔 I przypominam, że tylko zakładam na potrzeby tego eksperymentu myślowego, że istnieje konkretny obszar mózgu odpowiedzialny za orientację seksualną, bo tego nie wiem.

    Pytam serio, bo nie znam się na genetyce i ogólnie biologii. Lubię sobie spojrzeć na popularnonaukowe rzeczy o tym, ale wielu rzeczy nie wiem lub nie rozumiem.

    Edit: Co do twojego pytania, czy chciałabym dowiedzieć się o sobie takiej rzeczy – czemu nie. Ostatecznie, każdy z nas jest produktem procesów biologicznych zachodzących już od wytworzenia komórki jajowej, z której powstaniemy, i do tego jeszcze całej ewolucji naszego gatunku. Żaden w tym wstyd 🙂 Natomiast jak wpłynęłoby to na ruch LGBT+ i jego odbiór społeczny, nie potrafię przewidzieć. Na pewno część ludzi zaczęłaby traktować to jako chorobę, nie potrafiąc odróżnić patologii (czegoś co realnie zaburza zdrowie) od zwykłej różnorodności genetycznej. Ale może na to pomogłoby lepsze nauczanie o genetyce i biologii człowieka w szkołach (tak, wiem, marzenie ściętej głowy).

  2. Nie jestem LGBT ale sam się kiedyś zastanawiałem nad tym.

    Jeżeli była by możliwość zweryfikowania jakimś testem genetycznym czy ktoś urodzi się gejem/lesbijką to np. mogło by to wpływać na decyzję o aborcji w krajach gdzie jest ona dostępna na życzenie.

    Druga sprawa czy wraz z postępem medycyny np. dostępnością jakiś terapii genowych podczas życia płodu nie było by pokusy, żeby w to ingerować(i czy było by to moralne).

  3. Wybacz, ale do naukowości Twojej teorii podchodzę bardzo podejrzliwie już choćby dlatego, że mówisz cały czas o “osobach LGBT”, tymczasem orientacja i tożsamość płciowa to są dwie zupełnie różne kwestie.
    O “osobach LGBT” można mówić w kontekście wspólnej walki o prawa, jakiegoś politycznego aliansu w tym sensie, że np. bardzo tradycjonalistyczne podejście do tematu płci często prowadzi do dyskryminacji obu tych grup, choć w różny sposób.

    Prawdopodobnie oba te zjawiska mają przyczyny “naturalne”, czego jestem najlepszym dowodem, bo chyba żadne z podawanych przez patoprawicę rzekomych społecznych przyczyn homoseksualizmu nie miały miejsca w mojej biografii. Ale zapewne nie są to te same przyczyny, bo i zjawiska są bardzo różne.

  4. Nie ma to żadnego sensu.

    Jeśli uważasz że za oreintację seksualną odpowiedzialny jest chimeryzm, to w jaki sposób wytłumaczyć wtedy to że istnieją gatunki zwierząt które są głównie biseksualne. To co, takie szympansy są prawie wszystkie chimerami? I akurat tak się chimerują że wiekszość jest bi?

    Do tego dochodzi jeszcze kwestia osób aseksualnych? Jak to miałby być wytłumaczone? A co z pociągiem romantycznym? Przecież w 2022 wiemy już że poza orientacja seksualna mamy jeszcze orientację romantyczna (tak to chyba po polsku byłoby tłumaczone). Ona zazwyczaj pokrywa się z orientacja seksualna, ale czasami bywa odmienna. Możesz wtedy mieć osobę heteroseksualną biromantyczną, albo aseksualna heteroromantyczną, albo homoseksualna heteroromantyczną, i jeszcze kilkanaście innych kombinacji.

  5. Sprawa częściej występującej homoseksualności u młodszych braci z jednej matki wskazywałaby tu raczej na epigenetykę, niż genetykę.

  6. Jestem gejem i też się nad tym kiedyś zastanawiałem. Czytałem artykuł o bliźniakach, z kto®ich jeden był gejem, a drugi hetero. Jest wiele teorii i artykułów o nagłówkach typu “naukowcy odkryli gen odpowiedzialny za homoseksualizm”, ale nie wiem ile w tym prawdy.

    Myślę, że sam pomysł badań nad “przyczynami homoseksualizmu” jest bardzo negatywnie odbierany, jakby dążenie do tej wiedzy miało stanowić atak na homoseksualistów. Bo wynik takiego badania mógłby stanowić naukowy dowód na to, że “homoseksualiści są inni” – no i są inni, ale to nie musi oznaczać “gorsi” i nie wiem czemu wiele osób właśnie tak rozumie słowo “inni”.

  7. Chimeryzm jako źródło homoseksualizmu czy transpłciowości to taki całkiem ciekawie brzmiący pomysł, ale raczej z powodu myślenia esencjalistycznego. Nie ma jednak żadnych podstaw naukowych.

Leave a Reply