
Wchodzę dosyć rzadko na serwisy informacyjne pokroju [wp.pl](https://wp.pl) czy [onet.pl](https://onet.pl), bo uważam je za dziennikarskie dno, ale niestety zdaję sobie sprawę z ich popularności. Dzisiaj z ciekawości wszedłem na [wp.pl](https://wp.pl), żeby zobaczyć czym ten portal mnie dzisiaj zaskoczy, a tam [pierwszy artykuł](https://wiadomosci.wp.pl/europejczycy-odwracaja-sie-od-ukrainy-winna-inflacja-6839880768309824a) jaki mi się rzucił w oczy (dosyć wysoko w tym głównym rankingu artykułów na szczycie strony) jest coś takiego:
https://preview.redd.it/i3cb7uhnqa3a1.png?width=628&format=png&auto=webp&s=c0ce56fa5b041fa9657c0e1e713ab3be0ccc887a
Na zdjęciu widzimy chyba wnętrze Parlamentu Europejskiego i jakichś polityków, więc pierwsze wrażenie u mnie jest takie, że UE się wycofuje z jakiejś ważnej decyzji ws. rosyjskiej inwazji i przynajmniej u mnie wywołuje jakieś małe wewnętrzne oburzenie, które sprawia, że wszedłem w ten artykuł. A tam od razu na szczycie podsumowanie artykułu, które nawiązuje do jakiegoś niemieckiego sondażu o poparciu obywateli unii ws. przystąpienia Ukrainy do UE:
>Niemiecka Fundacja Bertelsmanna przeprowadziła sondaż, który dotyczy przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej. Wynika z niego, że większość obywateli Unii w dalszym ciągu opowiada się za wstąpieniem Ukrainy do UE i dostawami broni do tego kraju, ale poparcie po kilku miesiącach wojny nieco spadło.
W 2022 roku to chyba dosyć powszechna wiedza, że większość osób czyta głównie nagłówki artykułów, a nie ich faktyczną treść, więc myślę, że manipulacja tego rodzaju jest dosyć dużym problemem. Co o tym sądzicie i czy da się coś z tym zrobić?
**Edit:**
W kontekście postu bardziej mnie zastanawia czy z takimi clickbaitami da się w ogóle coś robić, bo niestety biorąc pod uwagę to, że według [similarweb.com](https://similarweb.com/) [wp.pl](https://wp.pl/) ma miesięcznie około [280 milionów](https://www.similarweb.com/website/wp.pl) odsłon, a [onet.pl](https://onet.pl/) około [260 milionów](https://www.similarweb.com/website/onet.pl) (te dane pewnie nie są aż tak dokładne, ale zakładam że w tym kontekście są good enough), to jednak pewnie takie dziennikarskie bagno ma dosyć dużą moc w wpływaniu na opinię publiczną w skali całego państwa.
9 comments
Myślę, że najlepiej po prostu nie klikać, nie dawać się nabrać na te bzdety i poszukać sobie alternatywnych źródeł informacji. Na temat sytuacji na Ukrainie warto posłuchać ekspertów z Ośrodka Studiów Wschodnich.
EDIT: ostatnio słuchałem podcast psychologa Mirosława Brejwo “Psychologia, którą warto znać” i tam miał odcinek i clickbaitach. Ale nie pamiętam już, czy podawał tam jakąś receptę na walkę ze zjawiskiem clickbaitu.
Chcesz wiedzieć jak skutecznie walczyć z clickbaitem? [Sprawdź tu:](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/z9pj09/jak_walczy%C4%87_z_wprowadzaj%C4%85cymi_w_b%C5%82%C4%85d_clickbaitami/)
Łatwo się nauczyć rozpoznawać i ignorować clickbaity w prosty sposób (GAZETY GO NIENAWIDZĄ, ZNALAZŁ PROSTY SPOSÓB NA CLICKBAITY!). Wystarczy się zastanowić jak tytuł mógłby przyciągać jeszcze większą uwagę. Mówiąc prawdę?
Jeśli w nagłówku jest znak zapytania, to spokojnie można założyć, że odpowiedź na to pytanie brzmi “nie”. Dlaczego? Bo gdyby to była prawda, to by tam był wykrzyknik. To jest też znane jako “prawo nagłówków Betteridge’a”.
Jeśli nagłówek jest w jakiś sposób ogólny, to zwykle nie chodzi o to, o czym myślisz. Jeśli masz tytuł typu “Prezydent zginął w wypadku”, to na pewno nie chodzi o naszego prezydenta ani o żadnego z ważnych krajów, bo wtedy prawda przyciągałaby uwagę bardziej – wtedy napisaliby “Duda/Biden/Macron zginął w wypadku”. Ostatnio niektóre gazety zrobiły podobny numer, pisząc o śmierci Dudy, podczas gdy chodziło o “znanego” stomatologa, pomijając imię “prezydenta”. Ta sama sztuczka jest w cytowanym przez ciebie artykule. “Odwracają się od Ukrainy”. Kto się odwraca? Gdyby to był ktoś istotny, to by podali.
Nie da się walczyć. Jedyne co możesz zrobić to nie klikać, nie wchodzić, nie czytać.
Niestety w Polsce nie wysokiej jakości dziennikarstwa. Jeśli ktoś chce z tym walczyć to powinien założyć swój własny portal, na którym spróbuje zrobić coś na przyzwoitym poziomie.
Mnie osobiście najbardziej bawi Onet który teraz zrobił sobie jeszcze subskrybcje premium dla niby wyższych jakościowo treści.
Ja nawet byłbym w stanie jakieś rozsądne pieniądze przeznaczyć na korzystanie z portalu który dostarcza mi dziennikarstwo na poziomie (patrz np. The Guardian), ale taki Onet koło Guardiana nawet nie stał. I co, mam płacić za to żeby do jakiś sensownych treści dostawać się przez ścianę clickbaitów? No to ja jednak podziękuję. Tym bardziej, że część tekstów “premium” które wrzucają to są przetłumaczone teksty np. z Politico, które na stronie Politico są dostępne za free.
Najlepiej to przestać szukać wiadomości tam.
Korzystam od czasu do czasu z agregatora wiadomości na google. Mam wrażenie, że mniej pustych, lub “baitowych” artykułów
Jeden mały trik (NIE UWIERZYSZ, JAKI, PORTALE GO NIENAWIDZĄ): na wyspecjalizowanych stronach informacyjnych portali clickbaitów jest mniej niż na głównych ich stronach: [wiadomosci.gazeta.pl](https://wiadomosci.gazeta.pl) vs [www.gazeta.pl](https://www.gazeta.pl), [fakty.interia.pl](https://fakty.interia.pl) vs [www.interia.pl](https://www.interia.pl) itd. itp.
Strony główne portalozy mają obsesję klików, klikbaitów, odsłon, gemiusomegapaneli itp. srań w banię. Unikać jak ognia.
W temacie polecam obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=S2xHZPH5Sng
Może ktoś się wysili na jakiś dodatek do przeglądarki a’la ad block który będzie albo transformował tytuły/nagłówki na nie sensacjonalizowane albo na jakieś oparte o treści streszczenie. W sumie technologia do tego już jest dostępna (dobre algorytmy uczenia maszynowego do przetwarzania języka naturalnego, np z rodziny GPT-3), trzeba tylko włożyć w to pracę. Może za parę lat się coś pojawi 🙂
W sumie brzmi na całkiem ciekawy projekt NLP, jak ktoś miał ochotę do pracy nad czymś takim to niech mi napisze na PM, może się dołączę.
W sumie to nie zwracać uwagi na nagłówki tylko czytać artykuły, najlepiej przynajmniej 3 w jednej sprawie i najlepiej od razu sprawdzać źródla o ile są dostępne. Nikt nie m na to czasu.
Mnie to pasjonują trendy w budowaniu nagłówków prasowych. Teraz są dwa na topie:
Pierwszy to odwołanie do eksperta po kropce np.
“Najnowszy sondaż pokazuje, że Polacy coraz mniej ruchają. Ekspert: Ruchanie jest fajne”
I drugi to “chodzi o” też po kropce np.
“Znany kompozytor wypowiedział się we wstydliwej sprawie osobistej. Chodzi o sranie.”
Tak jakby nie można było napisać: Kompozytor wypowiedział się w sprawie swojego srania.
to nie czytaj badziewia