Odnoszę wrażenie, że ten gostek na motorze wyjechał w miasto na… polowanie. Polowanie na jelenia. Z tego, co słyszałem, to go nawet po tej interwencji do szpitala zabrali jako ofiarę wypadku. Ofiarę WYPADKU! Jemu się k**wa nic nie stało. Dosłownie NIC! O takie potrącenie jak na filmie naprawdę nietrudno, a to, co się później działo świadczy moim zdaniem, że gostek dopiął swego i – przy braku jakichkolwiek uszkodzeń lub odniesionych urazów – ściagał samochód, by “zapracować” na jakieś odszkodowanie. A że mu się bonus trafił w postaci znanej osoby, to tylko korzyść dla niego. Mogę się mylić, ale można tak się ustawić, zwłaszcza wobec jakiejś wypatrzonej wypaśniej fury, by doszło do takiego kontaktu auta z motorem, co będzie dawało z kolei pretekst do roszczeń. Osobiście wierzę, że Stuhr, jeśli nawet poczuł ów kontakt (co też do końca pewne nie jest) zbagatelizował to i dlatego spokojnie pojechał dalej – w lusterku mógł zobaczyć, że gostkowi nic się nie stało, motocykl się nie przewrócił.[Takiego niusa zadał „Fakt”](https://youtu.be/Ggj7NcHA6Aw)

20 comments
  1. Stuhr jechał pijany i potrącił typa. Nawet jakby go nie potrącił, to i tak jechał pijany. Ale potrącił. Jakby to nie był Stuhr tylko losowy janusz, to nikt by się nie wysilał na analizy jak bardzo go potrącił i jaki miał powód żeby najebany wsiadać do samochodu.

    Nawet jeśli założymy, że motocyklista specjalnie jeździł po mieście i czekał, aż go w końcu jakiś pijany pierdolnie w celu wyłudzenia kasy, to nic to nie zmienia.

  2. Jestem pewien, że ten motocyklista jeszcze sam dolewał alkoholu do powietrza wydychanego przez pana S. A tak na serio, o ile nienawidzę ludzi, którzy specjalnie dla odszkodowań próbują wywoływać wypadki, to nie zmienia to faktu, że kierowca jechał pijany.

  3. ale co ma przewrócenie się do uszkodzeń – walnął autem w skuter, pewnie jest do lakierowania albo dodatkowo plastiki do spawania więc powinien się zatrzymać. Co do sytuacji – były to dwa pasy do skrętu w lewo i dwa pasy na jezdni docelowej (trzeci to bus pas) więc jakby Jerzemu nie szumiało w głowie to by pewnie wylądował bezpiecznie na lewym pasie bez powodowania kolizji – nie widze tu żadnego polowania

  4. sprawa ewidentna, był pijany. To że nie było to potrącenie a i pościg jakiś taki mało emocjonujący, nie wspomnę już o ‘zatrzymaniu obywatelskim’, to osobna sprawa. Gdyby był trzeźwy – 10 minut rozmowy ze spisaniem oświadczenia, a dla upierdliwych + pół godziny czekania na patrol policji i odebranie mandatu i po sprawie.

  5. Rozumiem, że po stłuczce dwóch samochodów, winny też może odjechać, bo przecież auta się nie przewróciły i pasażerom nic się nie stało?

  6. > Odnoszę wrażenie, że ten gostek na motorze wyjechał w miasto na… polowanie

    Póki Internetu nie było, tylko matka wiedziała, żeś nieinteligentny. Moim zdaniem każda ofiara wychodzi lub wyjeżdża celem polowania. Ta babcia potrącona na pasach przez dziadka w zaszronionym oplu? Po prostu szukała jakiegoś jelenia, który by ją potrącił na przejściu. Nie sądziła tylko, że jej przejście, zakończy się faktycznie zejściem.

    > przy braku jakichkolwiek uszkodzeń

    rozumiem mogę Twoje auto sobie zarysować i uznasz to za brak jakichkolwiek uszkodzeń? Miał się skuter złamać w pół, żebyś uznał to za uszkodzenie?

    > , jeśli nawet poczuł ów kontakt (co też do końca pewne nie jest) zbagatelizował to i dlatego spokojnie pojechał dalej – w lusterku mógł zobaczyć, że gostkowi nic się nie stało, motocykl się nie przewrócił

    a to spoko, nie ma tematu w ogóle, nie trzeba się upewnić, zapytać, sprawdzić. Jak uznasz, że do niczego nie doszło, to można odjechać

    Szkoda strzępić ryja na broniącego pijaka

  7. 13 sekunda nagrania – zobacz ile przód samochodu wystaje poza swój pas.

    > Mogę się mylić, ale można tak się ustawić, zwłaszcza wobec jakiejś wypatrzonej wypaśniej fury, by doszło do takiego kontaktu auta z motorem, co będzie dawało z kolei pretekst do roszczeń.

    Możesz się mylić, możesz też pierdolić bez sensu. Facet przyjebał w motocyklistę i uciekał.

    > zbagatelizował to i dlatego spokojnie pojechał dalej – w lusterku mógł zobaczyć, że gostkowi nic się nie stało, motocykl się nie przewrócił.

    Jebnął człowieka ale że ten się nie przewrócił to żaden problem, tak? Zniszczenia skutera/obrażenia ciała się nie liczą bo jaśnie Pan w samochodzie się spieszy.

Leave a Reply