Niedawno miala miejsce seria dosc radykalnych protestow klimatycznych: blokowanie autostrad, oblewanie szyb chroniacych dziela sztuki zupa, budynkow i sklepow farba (grupa “Stop Oil”).
Dzisiaj w podcascie “Ekonomia i cala reszta” Kamil przyznaje ze sie mylil i przytacza badania spoleczne, wg ktorych takie akcje moga jednak przynosic korzysc calemu ruchowi.
Szczerze? Jestem całkiem przekonany do ich argumentów i filozofii. Co nie zmienia faktów, że gdyby stanęli mi na drodze i oblali zupą, prawdopodobnie byłoby mordobicie. Wzbudzają we mnie agresję
Zmianami świata na lepsze powinni zajmować się politycy, na których głosuję i na których idą moje pieniądze, a nie pojedyncze jednostki które mają 0 wpływ.
pytanie czy wandalizm moze zmienic świat czy nie to jedna sprawa, a czy te akcje mają sens to druga/ Tok myślenia tych “aktywistów klimatycznych” jest niepojęty dla mnie. Jestem przeciwko PiS w związku z tym w ramach protestu przykleję sobie dupe do płotu siedziby Polskiego Stowarzyszenia Hodowców Kanarków
1. Nie dzieło sztuki ucierpiało, tylko osłaniająca je szyba. Litości, ludzie.
2. Nawet, gdyby ucierpiało – jeden jebany obraz ma dużo mniejsze znaczenie dla całego świata, niż ekologiczna katastrofa. Jak wszyscy utoniemy, to nikomu nie będzie móc się nim zachwycać.
3. Protest ma boleć, być wojenny i przynosić straty. Nie słyszałem o “pokojowym” proteście, który by cokolwiek dał. Ci na górze są tak głęboko we własnych dupach, że dopóki ich bezpośrednio nie zaboli, to będą tylko machać ręką.
Oczywiście, są lepsze sposoby, by protestować wobec zaniedbań ekologicznych (np. zwykły bojkot korporacji). Ale wciąż, jak mnie denerwuje myślenie “protestujący są głupi i tylko do siebie zniechęcają, czemu olejem w obraz, musi w ogóle pan tu stać z tym transparentem, ludzie do pracy się spieszą, tylko pan wkurwiasz innych dookoła”.
Nie oglądałam, ale się wypowiem.
Czy wandalizm może zmienić świat? Nie. Wandalizm jest po to by nagłośnić sprawę, by wszyscy o tym rozmawiali. Co mądrzejsi wgłębią się w to co aktywistki chcą powiedzieć. Niekoniecznie samym wandalizmem, ale ogólnie. Taki człowiek który się to wgłębi i wyrobi sobie opinie. Gorzej, jeżeli ta opinia nie będzie obiektywna (kierowania pustą nienawiścią do aktywistek, bo tak łatwiej). Jednak to tylko świadczy o tym człowieku. Czyli w skrócie – nakłoni to niektórych do myślenia i zagłębienia się w temat. Czy to wyjdzie na dobre zależy od konkretnego człowieka. Są tacy, na których to działa i tacy, na których to nie zadziała (o ile wgl cokolwiek na nich zadziała). Nie mam badań na temat tego jak to wygląda w %, ale takie są moje przemyślenia oparte na własnych doświadczeniach i obserwacji reakcji u innych ludzi.
Jeżeli ktoś ma jakieś badania na temat wandalizmu u aktywistów to będę wdzięczna. Dobrze, jeżeli nie będzie to anonimowa ankieta, bo takie zazwyczaj są mało wartościowe. Chodzi mi bardziej o zbiór wydarzeń z przeszłości.
Moim osobistym zdaniem – jeżeli nie działa spokojna rozmowa ani kulturalne argumenty to czas na postawienie sprawy jasno, jeżeli chcemy by ktoś zwrócił uwagę na to co staramy się powiedzieć. Nie popieram wandalizmu, by nie było. Mam na myśli wywołanie szoku i nieowijania w bawełnę. Przestanie cukrowania tematu i pokazać jak drastycznie to się kończy lub może skończyć. Jeżeli to nie zadziała, to może przysłowiowy kijek coś zmieni. Tym bardziej, jeżeli sprawa jest poważna.
Jeżeli ktoś ma inne zdanie i chce KULTURALNIE porozmawiać to zapraszam do dyskusji
Kto mi odda te 2 minuty życia na przeczytanie posta galopującego majora?
Bełkot, gość skacze od tematu do tematu. Nie ma to żadnego przekazu poza doomeryzmem i oburzeniem że wojną tu i teraz ludzie się przejmują bo może ich faktycznie zabić ale globalnym ociepleniem już nie bo to w przyszłości.
KF słusznie mu wytyka że każdy kto nie jest nastolatkiem tego nie łyknie. A nastolatki tylko wpadną w depresję bo świata pomidorową nie zmienią.
Bardzo ciekawe to badanie, o którym mówią. Streszczę dla tych, którym bardzo nie chce się słuchać. Wyszło, że w reakcji na tego typu wandalizm nie rośnie poparcie dla tak radykalnych działań, ale rośnie poparcie dla bardziej umiarkowanych postulatów w tym samym temacie. (Badanie było robione na wymyślonych przykładach, nie na prawdziwych wydarzeniach)
Dzisiejsze media są stworzone tak, że mają wyjebane na wszelkie rozmowy o ekologii i przyszlych problemach jakie stwarza brak dbania o nią. Ile w glownonurtowych mediach widać naukowców, transmisji debat o rozmów o ekologii i problemach? Pewnie bliżej 0 niż chociaż jednej w miesiącu czy nawet na pół roku. A takie akcje nagłośniona sprawę. Czes ludzi się posmieje, częśc oleje, a część zerknie na ich stronę i dowie się o co walczą “wandale”. Część z tych co wejdzie zobaczy i zapomni, a kolejna zechce coś jednak zmienić w swoim życiu. Może przekaże kasę aktywistom, może zacznie namawiać znajomych. Że śnieżki zrobi się kula śnieżna. Przecież ci aktywiści nie walczą o nagła zmianę (mimo że jest potrzebna). Walczą o właśnie taki promil osób, który później zacznie się zwiększac.
Niestety trzeba się przestawić i zrozumieć, że takie działanie jest potrzebne, żeby dotrzeć do większej liczby ludzi przez główne media.
Robią tak a nie inaczej żeby zrobić jak najwięcej szumu. Nie ważne jak gadają o nas, ważne że gadają. Jakby protestowali przed ambasadą Arabii Saudyjskiej albo stacją benzynową to żadne media nie zawracały by sobie tym dupy i nie rozmawialibyśmy teraz o tym na reddicie.
Ja ich popieram.
Ale to są głupie ludzie, oni myślą, że jak obraz jest olejny, to znaczy że jest zrobiony z oleju napędowego, ja pierdolę.
Oczywiście że ma, zakładając, że są opłacani przez firmy paliwowe (podobno Getty Oil dokłada im się do kieszonkowego), wtedy te lata legitnego aktywizmu idą się jebać i można dalej kopać ropę.
13 comments
Niedawno miala miejsce seria dosc radykalnych protestow klimatycznych: blokowanie autostrad, oblewanie szyb chroniacych dziela sztuki zupa, budynkow i sklepow farba (grupa “Stop Oil”).
Powstalo kilka tekstow na ten temat, m.in. [Galopujacego Majora](https://krytykapolityczna.pl/swiat/klimat-dziela-sztuki-aktywizm/) oraz [Kamila Fejfera](https://krytykapolityczna.pl/swiat/apokaliptyczna-retoryka-nie-sluzy-politycznej-skutecznosci-fejfer-aktywisci-klimatyczni/) bedacy po czesci polemika do tego poprzedniego (tu [dyskusja](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/ykrnuo/przeciw_apokaliptycznej_retoryce_straszenie/)).
Dzisiaj w podcascie “Ekonomia i cala reszta” Kamil przyznaje ze sie mylil i przytacza badania spoleczne, wg ktorych takie akcje moga jednak przynosic korzysc calemu ruchowi.
Na rPolska mielismy kilka tematow o tym, w wiekszosci takie akcje byly wysmiewane (np. [tu](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/y3tjed/aktywistki_obla%C5%82y_zup%C4%85_s%C5%82ynne_s%C5%82oneczniki_van/) i [tu](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/yxqzwp/stosunek_do_aktywist%C3%B3w_klimatycznych/)). Dynamika spoleczna to na pewno skomplikowana sprawa, a chlopskorozumowe podejscie (“ale co im ten obraz zrobil?”) moze byc zbyt uproszczone.
Dlugosc filmu: 14 min.
Szczerze? Jestem całkiem przekonany do ich argumentów i filozofii. Co nie zmienia faktów, że gdyby stanęli mi na drodze i oblali zupą, prawdopodobnie byłoby mordobicie. Wzbudzają we mnie agresję
Zmianami świata na lepsze powinni zajmować się politycy, na których głosuję i na których idą moje pieniądze, a nie pojedyncze jednostki które mają 0 wpływ.
pytanie czy wandalizm moze zmienic świat czy nie to jedna sprawa, a czy te akcje mają sens to druga/ Tok myślenia tych “aktywistów klimatycznych” jest niepojęty dla mnie. Jestem przeciwko PiS w związku z tym w ramach protestu przykleję sobie dupe do płotu siedziby Polskiego Stowarzyszenia Hodowców Kanarków
1. Nie dzieło sztuki ucierpiało, tylko osłaniająca je szyba. Litości, ludzie.
2. Nawet, gdyby ucierpiało – jeden jebany obraz ma dużo mniejsze znaczenie dla całego świata, niż ekologiczna katastrofa. Jak wszyscy utoniemy, to nikomu nie będzie móc się nim zachwycać.
3. Protest ma boleć, być wojenny i przynosić straty. Nie słyszałem o “pokojowym” proteście, który by cokolwiek dał. Ci na górze są tak głęboko we własnych dupach, że dopóki ich bezpośrednio nie zaboli, to będą tylko machać ręką.
Oczywiście, są lepsze sposoby, by protestować wobec zaniedbań ekologicznych (np. zwykły bojkot korporacji). Ale wciąż, jak mnie denerwuje myślenie “protestujący są głupi i tylko do siebie zniechęcają, czemu olejem w obraz, musi w ogóle pan tu stać z tym transparentem, ludzie do pracy się spieszą, tylko pan wkurwiasz innych dookoła”.
Nie oglądałam, ale się wypowiem.
Czy wandalizm może zmienić świat? Nie. Wandalizm jest po to by nagłośnić sprawę, by wszyscy o tym rozmawiali. Co mądrzejsi wgłębią się w to co aktywistki chcą powiedzieć. Niekoniecznie samym wandalizmem, ale ogólnie. Taki człowiek który się to wgłębi i wyrobi sobie opinie. Gorzej, jeżeli ta opinia nie będzie obiektywna (kierowania pustą nienawiścią do aktywistek, bo tak łatwiej). Jednak to tylko świadczy o tym człowieku. Czyli w skrócie – nakłoni to niektórych do myślenia i zagłębienia się w temat. Czy to wyjdzie na dobre zależy od konkretnego człowieka. Są tacy, na których to działa i tacy, na których to nie zadziała (o ile wgl cokolwiek na nich zadziała). Nie mam badań na temat tego jak to wygląda w %, ale takie są moje przemyślenia oparte na własnych doświadczeniach i obserwacji reakcji u innych ludzi.
Jeżeli ktoś ma jakieś badania na temat wandalizmu u aktywistów to będę wdzięczna. Dobrze, jeżeli nie będzie to anonimowa ankieta, bo takie zazwyczaj są mało wartościowe. Chodzi mi bardziej o zbiór wydarzeń z przeszłości.
Moim osobistym zdaniem – jeżeli nie działa spokojna rozmowa ani kulturalne argumenty to czas na postawienie sprawy jasno, jeżeli chcemy by ktoś zwrócił uwagę na to co staramy się powiedzieć. Nie popieram wandalizmu, by nie było. Mam na myśli wywołanie szoku i nieowijania w bawełnę. Przestanie cukrowania tematu i pokazać jak drastycznie to się kończy lub może skończyć. Jeżeli to nie zadziała, to może przysłowiowy kijek coś zmieni. Tym bardziej, jeżeli sprawa jest poważna.
Jeżeli ktoś ma inne zdanie i chce KULTURALNIE porozmawiać to zapraszam do dyskusji
Kto mi odda te 2 minuty życia na przeczytanie posta galopującego majora?
Bełkot, gość skacze od tematu do tematu. Nie ma to żadnego przekazu poza doomeryzmem i oburzeniem że wojną tu i teraz ludzie się przejmują bo może ich faktycznie zabić ale globalnym ociepleniem już nie bo to w przyszłości.
KF słusznie mu wytyka że każdy kto nie jest nastolatkiem tego nie łyknie. A nastolatki tylko wpadną w depresję bo świata pomidorową nie zmienią.
Bardzo ciekawe to badanie, o którym mówią. Streszczę dla tych, którym bardzo nie chce się słuchać. Wyszło, że w reakcji na tego typu wandalizm nie rośnie poparcie dla tak radykalnych działań, ale rośnie poparcie dla bardziej umiarkowanych postulatów w tym samym temacie. (Badanie było robione na wymyślonych przykładach, nie na prawdziwych wydarzeniach)
Dzisiejsze media są stworzone tak, że mają wyjebane na wszelkie rozmowy o ekologii i przyszlych problemach jakie stwarza brak dbania o nią. Ile w glownonurtowych mediach widać naukowców, transmisji debat o rozmów o ekologii i problemach? Pewnie bliżej 0 niż chociaż jednej w miesiącu czy nawet na pół roku. A takie akcje nagłośniona sprawę. Czes ludzi się posmieje, częśc oleje, a część zerknie na ich stronę i dowie się o co walczą “wandale”. Część z tych co wejdzie zobaczy i zapomni, a kolejna zechce coś jednak zmienić w swoim życiu. Może przekaże kasę aktywistom, może zacznie namawiać znajomych. Że śnieżki zrobi się kula śnieżna. Przecież ci aktywiści nie walczą o nagła zmianę (mimo że jest potrzebna). Walczą o właśnie taki promil osób, który później zacznie się zwiększac.
Niestety trzeba się przestawić i zrozumieć, że takie działanie jest potrzebne, żeby dotrzeć do większej liczby ludzi przez główne media.
Robią tak a nie inaczej żeby zrobić jak najwięcej szumu. Nie ważne jak gadają o nas, ważne że gadają. Jakby protestowali przed ambasadą Arabii Saudyjskiej albo stacją benzynową to żadne media nie zawracały by sobie tym dupy i nie rozmawialibyśmy teraz o tym na reddicie.
Ja ich popieram.
Ale to są głupie ludzie, oni myślą, że jak obraz jest olejny, to znaczy że jest zrobiony z oleju napędowego, ja pierdolę.
Oczywiście że ma, zakładając, że są opłacani przez firmy paliwowe (podobno Getty Oil dokłada im się do kieszonkowego), wtedy te lata legitnego aktywizmu idą się jebać i można dalej kopać ropę.
Nie