Dlaczego ludzie lubią oglądać autystyków w telewizji, ale nienawidzą ich w swoim własnym otoczeniu?

44 comments
  1. Tak generalnie jest z zaburzeniami każdego kalibru, czy to fizycznymi, psychicznymi, neurologicznymi… (I nie tylko)

    Myślę, że po prostu większość ludzi uważa autystów w mediach za bardziej “quirky” przez nierealistyczny świat wykreowany, którego losy śledzą po pracy/szkole do obiadku. I również większość autystów jest przedstawiana bardziej w sposob bycia wyłącznie ekscentrykiem, aniżeli ukazywania też drugiej strony tego zaburzenia (czyli meltdownów, zaburzeń sensorycznych, wyczerpania baterii społecznej).

    Ponadto, większość autystów w mediach to są geniusze i bardzo rzadko w mainstreamowych serialach/filmach występują postaci, które takowymi nie są (chociaż są wyjątki)

    Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że w większości mediów autyści są kreowani głównie przez osoby neurotypowe. Niektóre z lepszym, inne z gorszym researchem, a czasami nawet konsultacją z autystami (a jak już postać jest grana przez autystę to już w ogóle jest miodzio)

    I mówię to wszystko jako autystka, jakby co.

  2. Podobnie jest z bajkami o morałach “wygląd/pieniądze się nie liczą, ważne jest wnętrze”. Ludzie tworzą je, bo chcą aby świat tak wyglądał i chcą poczuć się lepiej. Ale świat tak nie wygląda.

  3. Bo to dwie zupełnie inne rzeczy oglądać coś na ekranie w uatrakcyjnionej, popkulturowej otoczce i spotykać się z tym w życiu, mieć coś obok siebie.

    Generalnie trochę dziwne pytanie jak dla mnie. Dość intuicyjne wydaje mi się, że świat popkulturowej fikcji podziwiany z perspektywy widza i świat realny “podziwiany” z perspektywy uczestnika to rzeczy tak różne, że te same zjawiska w tych dwóch kontekstach budzą skrajnie różne odczucia.

  4. Ze wszystkimi postaciami w mediach tak jest. Widz wiąże z takowymi jakieś emocje bo zna ich historię, tło, problemy. W rzeczywistości już raczej taki proces u dużej ilości ludzi nie zachodzi niestety. I boli mnie to, jak dużo ludzi nie ma empatii, szczególnie że jest tak jak mówisz, w szkole się śmieją z gościa bo ma ubrania z lumpa a później idą do domu oglądać parasite i płakać bo świat jest taki niesprawiedliwy.

  5. mam takiego znajomego i nie był nigdy gnębiony. a to że trenował sztuki walki od dzieciaka a w technikum wyglądał jakby stał na bramce w klubie to tylko szczegóły

  6. Ludzie na Twitterze wyśmiewali się z niej i nazywalia aktorkę od “Dahmer” bo przyznała że jak była mała to zabierała martwe gryzonie/jaszczurki i je rozcinał by spojrzeć jak wygląda w środku, znaczy creepy? No trochę, ale to nie jest znak psychopaty sociopaty ani nic złego. Ale oczywiście te same osoby kochała oglądać serial xD hipokryci

  7. Myśle że przy tym serialu chodzi o przyjemność oglądania takich przerysowanych scen – jakby w normalnym świecie uczeń prawie kogoś zabił to by skończył w poprawczaku a nie na luzie w innej szkole.

    Poza tym postać Wednesday średnio kojarzy mi się z autyzmem – zacytuje z neta z artykułu o autystach: „Rozumieją słowa w sposób literalny, dosłowny. Nie potrafią uchwycić sensu żartów, aluzji, ironii, sarkazmu, metafor, co bardzo utrudnia socjalizację.” Wiec absolutnie nie pasuje mi do Wednesday, która rzuca ciętym dowcipem na prawo i lewo, a przy tym wcale się nie boi ludzi, wiec nie jest takim typowym prześladowanym dzieckiem. Pracowałam kiedyś z osoba która sama mówiła że ma zespół aspergera i rzeczywiście dowcipy trzeba było jej tłumaczyć 😉

  8. Mam inny przykład, ludzie lubią gry o tematyce wojennej ale gdy taki pocisk niespodziewanie wjebie się do kogoś na chatę zabijając im część rodziny to nie zaczynają krzyczeć “Call of duty” i callofdutują aż wojna się nie skończy. Pierdolona hipokryzja, co nie?

  9. Co jest, demotywatory zawitały na reddita?

    To że lubię sobie postrzelać w dooma czy far cry, to nie znacz że chcę się znaleźć na wyspie i wystrzelać każdego jednego tubylca toną śrutu

    To że lubię sobie posłuchać Słonia, to nie znaczy że pakuję się właśnie po kolejną osobę do wiwisekcji, wrzucenia czaszki do formaliny i co tam jeszcze się u niego wydarza.

    Jak lubię czasem obejrzeć filmy o problematycznych tematach typu mój piękny syn, to nie znaczy, że chciałbym się w takiej sytuacji lub otoczeniu takiejże znaleźć.

    Mądrość pokroju “człowiek głodny je, ale uchyli się przed arbuzem jak rzucisz nim prosto w ryj”. Innymi słowy OPie odkryłeś fikcję literacką ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  10. Każdy człowiek chce być wyjątkowy, internet i globalizacja pokazuje nam jak identyczni wszyscy jesteśmy, więc kiedy jest serial o postaci, która jest inna i jest to tolerowane/akceptowane to jarają się tym.

  11. Dzieciarnia i nastolatkowie mają cholernie silną potrzebę przynależności więc jak jeden półgłówek zacznie się znęcać nad taką osobą “bo jest inna” to duża liczba osób przyłączy się do tego wyśmiewania chociażby po to żeby samemu nie stać się ofiarą,oczywiscie nie wrzucam wszystkich do jednego wora ale z moich szkolnych wspomnień mogę z czystym sumieniem powiedzieć że 70% uczniów postąpiłoby w taki sposób.

    Serial czy film to niezobowiązująca rozrywka,nikt cię nie będzie z tego powodu gnębił czy wyśmiewał.Krótko mówiąc o wiele łatwiej takiemu nastolatkowi jest powiedzieć że lubi ta “dziwną” postać z serialu czy filmu niz tego cichego “dziwnego” dzieciaka z własnej szkoły.

  12. Po pierwsze – to jest fikcja literacka (realistyczna), a po drugie łatwiej zrozumieć taką skrajną postać – dlatego jako ASDowiec dla typowego NTka:
    – albo jesteś nerdem z 420 IQ i zdolnościami stawiania haków na rząd Chile podczas kompilowania Gentoo;
    – albo jesteś kimś, którego społeczeństwo odrzuciło z powodów machania tak mocno, że lewitujesz
    – albo kimś z problemami natury intelektualnej i nie idzie do ciebie dotrzeć (dla mojej mamy to jest autyzm xD)
    Neurotypowcy zaczynają dopiero rozumieć, że autyzmu nie widać (czy to fizycznie*, czy przez zachowania, bo się maskują

    *chociaż słyszałem, że u autystów (ale i nie tylko) są cechy charakterystyczne np. na twarzy, czy też fakt, że wyglądamy młodziej (-my umieściłem dlatego, bo sam wyglądam jak 15-16 latek i nienawidzę wąsów na brodzie – czuję się za dziecinnie na włosy twarzowe xD)

    Edit: przykłady (zwłaszcza nr 1) są ofc przesycone

  13. Bo seriale to mimo wszystko fikcja, która idzie w jakimś kierunku fabularnym, a sama fabuła chroni dane postacie.

    Teraz. W życiu jeśli będziesz zachowywał się ciągle na krawędzi to będziesz po prostu męczący. W serialu nie ma często pokazanego zwykłego życia tej postaci i tego co to za sobą niesie.

    Druga sprawa, lubię wszelkiego rodzaju rtsy, fpsy, gry, które często stawiają mnie w jakimś konflikcie. Czy mimo to chciałbym np uczestniczyć w misji samobójczej z kapitanem prajsem? No nie.

  14. Jestem osobą autystyczną, mam trudności z porozumiewaniem się z innymi ludźmi i zazwyczaj nie odzywałem się pierwszy w szkole, czy często w ogóle, ale nigdy nie zdarzyło mi się żebym był z tego powodu gnębiony, czy wyzywany. Moim zdaniem bycie osobą niepełnosprawna samą w sobie nie jest powodem do tego, żeby dzieciaki cię wyzywały (może we wczesnej podstawówce, ale te dzieciaki akurat mało w ogóle rozumieją)

    Zazwyczaj bycie niepełnosprawnym jest jednym ze sposobów gnębienia, a nie jego przyczyną. Tak przynajmniej zauważyłem z całego mojego okresu edukacji. Jeżeli odstajesz mocno zainteresowaniami, robisz cringe rzeczy, czy jesteś po prostu “klasowym klaunem”, to ludzie będą się pewnie z ciebie śmiać, a twoja niepełnosprawność będzie po prostu kolejnym “hakiem”, o który mogą się takie osoby zaczepić.

  15. “Dlaczego ludzie rozjeżdżają przechodniów w gta i się śmieją, a jak ktoś przejedzie kogoś w realu to jest wielka tragedia?? 🤔”

  16. Bo w serialu to jest podawane jako hiperbola, w rzeczywistości nie spodziewają się odchyleń od “normalności”

  17. Bo jak już się naoglądali w tv/internecie, wyczerpali swoje pokłady empatii i na życie realne im nie starcza.

    A tak na poważnie, co innego oglądać na monitorze, co innego współżyć w realu. To co na ekranie wygląda super, w rzeczywistości nie musi takie być.

  18. 1. Nie była autystyczna. Była socjopatką lub psychopatką. Ewentualnie miała osobowość schizoidalną albo miała jakąś łagodną, fikcyjną wariację na temat tych problemów. Była zbyt dobrze dostosowana, gdy chciała, w realu to by wszystko tak gładko i bezboleśnie nie wyglądało, oj nie, ona by się męczyła i ludzie wokół niej też.
    2. Wykorzystywała, i to w dość obrzydliwy sposób, uczucia innych osób do osiągnięcia swoich celów i narażała ich życia. Jest oczywiste, że ludzie nie chcieliby być tak traktowani w realu. I dziwne jest, że w ramiach serialu inne osoby nie traktowały jej dużo gorzej po tym co im zrobiła.

  19. Bo aktorka jest ładna, tak samo było z eddiem munsonem ze stranger things. Laski które kiedyś zawsze się ze mnie śmiały za to że słucham metalu teraz szaleją za metalowcami bo Eddie miał ładnego aktora

  20. Pomijając fakt z że serial to hiperbola i nikt nie reaguje w ten sam sposób na oglądaną postać a żywą osobę, tak nie sądzę, żebyś kiedykolwiek miał szansę poznać kogoś jak Wendesday. Ona faktycznie jest cicha, szczera i dość specyficzna, ale przy tym wyjątkowo charyzmatyczna, pewna siebie, bezpardonowa i wiele innych pozytywnych cech. Ilekroć widziałem “do bólu szczerych” i sam będąc takim, większość takich ludzi nie ma pewności siebie ani większej charyzmy, ta brutalna szczerość rzadziej jest efektem przekonań a częściej materiałem obronnym wobec zaszczucia.

  21. To samo jest z tzw. “Nerdami” . Zobacz jaką popularność ma “Stranger Things” , przy czym odbiorcy to nie tylko millenialsi i Gen X z nostalgią patrzący na wypożyczalnie kaset video czy walkmena w użytku. Dzisiejsze nastolatki też kupują koszulki z napisem “Hellfire Club” tymczasem jakbyś w szkole się przyznał, że z grupką znajomych czasem się przebieracie żeby pograć w “Lochy i Smoki” to raczej nie został byś królem popularności.

  22. To samo było z drem House’m. Fajnie się ogląda, jak dojeżdża ludzi i jest bucem dla każdego, czy się należy, czy nie. Mniej fajnie byłoby iść od takiego lekarza i wysłuchać, jakim jest się debilem.

  23. Bo ta postać robi coś ciekawego, ma milion talentów, jest ostro przerysowana itp itd. A w życiu realnym, no cóż.
    Bardziej bym się zastanawiał czemu ludzie zakochali się w jebanym Dahmerze, który powinien być torturowany do końca życia bo zamordował X ludzi.

  24. Nie oglądałam tego serialu, ale po przejrzeniu pobieżnie komentarzy, to mi przychodzi jeszcze jedna kwestia poza innymi często wspominanymi: wiek. Może ten serial oglądają jednak bardziej osoby dorosłe, również młode, ale jednak nie dzieci, młodsze nastolatki? Nie wiem, jakie są statystyki czy coś, ale osobiście to mnie najbardziej dotknęło odrzucenie/prześladowanie ze strony rówieśników w podstawówce. Niektórzy twierdzą, że dzieci są takie czyste, niewinne i wgl, ale z mojego doświadczenia, to dzieci potrafią być najbardziej “okrutne”. Bo jak rodzice na to nie zwrócą uwagi w wychowaniu (a niektórzy to na odwrót, podsycają), to dzieci zbijają się w grupki, a do osób, które odstają, czują niechęć i obierają je sobie za cel dokuczania. I nie mają takich oporów, że tak czy siak się nie powinno zachowywać, że to nie wypada powiedzieć. Mam wrażenie, że ludzie są najbardziej otwarci na inność przeciętnie jako młodzi dorośli, bo wtedy mają już więcej doświadczenia, zetknęli się z wieloma osobami, poznali różne środowiska, a jednocześnie nie zaczęli jeszcze tak bardzo zamykać się w swojej bańce i wzdychać, jak to kiedyś było.

    Do tego podejrzewałabym, że ktoś kto to pisał, sam kiedyś był “gnojony”. Więc tu też wchodzi w grę kwestia progresu, a mam wrażenie, że jednak mimo wiecznego ubolewania na dzisiejszą młodzież, to teraz dzieci i młodzież mają większą otwartość na inność, kwestie typu niepełnosprawność, nieheteronormatywność, neuroróżnorodność. No nawet ogólnie społeczna świadomość, wiedza na te tematy jest większa. Więc może teraz i wśród dzieci i nastolatków mniej powszechne jest prześladowanie rówieśników, którzy zachowują się trochę inaczej.

  25. Ludzie lubią te postaci bo się częściowo jednak z nimi trochę utożsamiają, większość jednak nie lubi gdy ludzie w ich otoczeniu się tak zachowują bo wtedy to ich dotyczy i zwykle neutralnie bądź negatywnie. Ludzie ogólnie nie lubią gdy ktoś zachowuje się inaczej, ma odmienne zdanie, styl życia. Szkoła to przetrwanie więc jak widzą kogoś kto zamiast dostosować się do grupy podąża własną ścieżka są źli bo… są źli, ta osoba wcale nie musi być nie miła tylko robić coś inaczej i zachowywać się inaczej. Niestety ludzie to stadne zwierzęta i zachowują się tak a nie inaczej jak ktoś nie do końca się przystosowuje do gromadki jaką jest klasa w szkole, coś ich mierzi w środku i obierają sobie za cel resocjalizacje takiej jednostki ktoś jeśli rzeczywiście ma autyzm NIE potrzebuje ich ani ich pomocy.

  26. Ale to nie tylko autyzm. Nie ma zrozumienia dla ADHD, Aspergera, mutyzmu i wielu innych. Odmieńcem jest też każdy, który ma jakiekolwiek schorzenie niepozwalające mu w pełni funkcjonować tak, jak oczekuje jego otoczenie.
    W tym temacie polecam “The Father” z Hopkinsem.

  27. Bo telewizor można wyłączyć, życia nie (choć to kwestia sporna). Jest to coś odmiennego od codzienności, więc przez chwilę ludzi bawi, na dłuższą metę jest uciążliwe. Życie pod względem relacji jest też bardziej skomplikowane niż film, a realni ludzie zazwyczaj są nim bardziej zmęczeni niż fikcyjne postacie.

  28. W ogóle oglądając Wednesday mam wrażenie, że serial powstał na szkielecie jakiegoś self-insertowego opowiadania nastoletniej córki któregoś z twórców, gdzie główną bohaterką była jakaś Ebony Dark’ness Raven Way uczęszczająca do szkoły dla wampirów, która jest mhroczna, jest totalnie nieznośna dla wszystkich wokół, nikomu nie próbuje się przypodobać a wręcz przeciwnie, a i tak ma swoją bestie, a chopaki się za nią uganiają, nawet jak odtrąca ich raz po razie i traktuje kompletnie do dupy xD Dunno, może jestem już za stara na seriale w takim settingu – pewnie jestem – i może nie trafia do mnie konwencja, ale tak nie mogę się pozbyć tego dysonansu, że ktokolwiek dalej niż w drugim odcinku jeszcze w ogóle chce rozmawiać z główną bohaterką, a nawet jakoś tam ją wspierać, choć ewidentnie każdym swoim zachowaniem Wednesday tylko do tego zniechęca.

Leave a Reply