Kilka ujęć z krakowskiego Kazimierza na Google Street View, 2009 rok (po lewej) vs. 2021 rok (po prawej)

26 comments
  1. Ja pierdolę- znaczy wiem, że wandalizm był powszechny od zawsze, ale jak spojrzę na jakąś piękną kamieniczkę z graffiti nasranym na środku to aż mi się smutno robi

  2. Żeby to chociaż ładne było ale mam kurwa wrażenie że 8 letnie dziecko by ładniejsze zrobiło

  3. Ludzie, którzy mają taki mały szacunek do miejsc publicznych to największe bydło w tym kraju. Nic ładnego nie można mieć, bo Seba “artysta” musi się popisać

  4. No skoro nie stać rządzących na farbę, albo na myjkę żeby walczyć z graffiti to co roku będzie coraz gorzej.

  5. Nie spodziewałem się po Krakowie niczego innego. Zatrzymałem się kiedyś w Wiedniu, w jednej z dalszych dzielnic miasta. W całej okolicy nie widziałem żadnego graffiti. Oprócz jednego, “Cracovia tu była”. Setki pięknie utrzymanych kamienic dookoła i jedno takie paskudztwo u kogoś pod oknem.

  6. Za wandalizm powinno być bezwzględne więzienie. Najlepiej minimum rok lub dwa. Do tego wysokie kary finansowe.

  7. Lubię street art, lubię grafiti, ale kurde, szanujmy się, tu już nawet nie mogę się dopatrzeć niczego eststycznego, a wandalizm

  8. What the fuck, what is with Krakow and the shit graffiti?

    They have invested so much into making the city more beautiful, renovating half decrepit houses and these shit heads are ruining it for everyone.

  9. W Warszawie jest nie lepiej. W okolicy w ostatnich latach kilkanaście bloków przeszło remont elewacji, mnie więcej tydzień po zdjęciu rusztowań a tym samym odłonięciu kawałka gładkiej ściany na każdym musiały pojawić się jakieś zjebane bazgroły bo któryś ćwierćinteligent kupił se spray

  10. Może to dziwne, ale takie coś ma jednak swoj urok, przynajmniej dla mnie (oczywiście nie wspieram wandalizmu ani nie myślę, że to coś dobrego)

Leave a Reply