Jeśli ktoś ma jeszcze osiedlowy spożywczak, który nie jest płazem albo owadem.
Jezu, co za piekło:D.
Ciekawe jak im idzie staffing tych kas.
Przecież to jest sposób na ogarnięcie starszych żeby w drogę młodszym nie wchodzili pod przykrywka pięknego PR. I Ci zadowoleni i Ci. A nie można napisać kasa „dla starych rur co gadajo zamiast kupić” to masz „kasa dla staruszków ojeju co tam u Ciebie powiedz mi”
Kurła ale bym korzystał. Może już stary jestem, ale nawet lata temu zawsze wkurwiała mnie niesamowicie słynna w każdym markecie gra “Kto będzie szybszy – kasjerka skanująca produkty czy ja pakujący produkty”. Spoiler – zawsze kasjerka była szybsza.
Jedyne dobre rozwiązanie to to te kasy, które mają dwie przegródki i jak jedna osoba się pakuje, to następna jest wrzucana do drugiej.
Kasy samoobsługowe trochę to usprawniły, ale też jest masakra jak w kolejce 10 osób, a ja muszę po raz czwarty w ciągu 2 minut wołać obsługę bo “wyjmij ostatni produkt ze strefy pakowania”.
niderlandzka*
Szkoda, że na ogół starsi osoby rzucają nieprzyjemne komentarze jak idzie wolno, albo jest jakiś problem na kasie. Po czym zamiast płacić kartą to wysypuje wszystkie drobne na blat, przelicza, a potem nie może podnieść drobniaków bo nie zostały wysypane na wklęsłej tacce, która pozwala przezwyciężyć siły adhezji. Po całej akcji jeszcze poprosi o paczkę Rothmansów bo se zapomniałam.
7 comments
[removed]
Jeśli ktoś ma jeszcze osiedlowy spożywczak, który nie jest płazem albo owadem.
Jezu, co za piekło:D.
Ciekawe jak im idzie staffing tych kas.
Przecież to jest sposób na ogarnięcie starszych żeby w drogę młodszym nie wchodzili pod przykrywka pięknego PR. I Ci zadowoleni i Ci. A nie można napisać kasa „dla starych rur co gadajo zamiast kupić” to masz „kasa dla staruszków ojeju co tam u Ciebie powiedz mi”
Kurła ale bym korzystał. Może już stary jestem, ale nawet lata temu zawsze wkurwiała mnie niesamowicie słynna w każdym markecie gra “Kto będzie szybszy – kasjerka skanująca produkty czy ja pakujący produkty”. Spoiler – zawsze kasjerka była szybsza.
Jedyne dobre rozwiązanie to to te kasy, które mają dwie przegródki i jak jedna osoba się pakuje, to następna jest wrzucana do drugiej.
Kasy samoobsługowe trochę to usprawniły, ale też jest masakra jak w kolejce 10 osób, a ja muszę po raz czwarty w ciągu 2 minut wołać obsługę bo “wyjmij ostatni produkt ze strefy pakowania”.
niderlandzka*
Szkoda, że na ogół starsi osoby rzucają nieprzyjemne komentarze jak idzie wolno, albo jest jakiś problem na kasie. Po czym zamiast płacić kartą to wysypuje wszystkie drobne na blat, przelicza, a potem nie może podnieść drobniaków bo nie zostały wysypane na wklęsłej tacce, która pozwala przezwyciężyć siły adhezji. Po całej akcji jeszcze poprosi o paczkę Rothmansów bo se zapomniałam.