Holenderska innowacja: spożywczak z każdego polskiego osiedla

7 comments
  1. Przecież to jest sposób na ogarnięcie starszych żeby w drogę młodszym nie wchodzili pod przykrywka pięknego PR. I Ci zadowoleni i Ci. A nie można napisać kasa „dla starych rur co gadajo zamiast kupić” to masz „kasa dla staruszków ojeju co tam u Ciebie powiedz mi”

  2. Kurła ale bym korzystał. Może już stary jestem, ale nawet lata temu zawsze wkurwiała mnie niesamowicie słynna w każdym markecie gra “Kto będzie szybszy – kasjerka skanująca produkty czy ja pakujący produkty”. Spoiler – zawsze kasjerka była szybsza.

    Jedyne dobre rozwiązanie to to te kasy, które mają dwie przegródki i jak jedna osoba się pakuje, to następna jest wrzucana do drugiej.

    Kasy samoobsługowe trochę to usprawniły, ale też jest masakra jak w kolejce 10 osób, a ja muszę po raz czwarty w ciągu 2 minut wołać obsługę bo “wyjmij ostatni produkt ze strefy pakowania”.

  3. Szkoda, że na ogół starsi osoby rzucają nieprzyjemne komentarze jak idzie wolno, albo jest jakiś problem na kasie. Po czym zamiast płacić kartą to wysypuje wszystkie drobne na blat, przelicza, a potem nie może podnieść drobniaków bo nie zostały wysypane na wklęsłej tacce, która pozwala przezwyciężyć siły adhezji. Po całej akcji jeszcze poprosi o paczkę Rothmansów bo se zapomniałam.

Leave a Reply