Pamietajcie!

5 comments
  1. To nazywa się dyplomacja. Wtedy mit potężnej armii Putina nie był jeszcze obalony. Z tego co pamiętam, Rosja w Krym wjechała wtedy jak nóż w roztopione masło. Teraz Ukraina trzepie ruskich, to narracja też się zmienia.

  2. Straszne. Jest rok 2010, Kaczyński ostrzega przywódców Europejskich w otwartym liście przed neoimperialnymi zakusami Putina, a [Radek Sikorski odpowiada, że “prezes chyba jest na proszkach”](https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/303744,sikorski-o-liscie-kaczynskiego-prezes-jest-na-proszkach.html) bo jakże to tak przyjaciół Rosjan na forum międzynarodowym szkalować. Pamiętajcie!

    To się nazywa dyplomacja, dlatego o każdej rządzącej partii można takie rzeczy znaleźć, bo jedną z głównych zasad polityki zagranicznej i dyplomacji jest deeskalacja jakichkolwiek możliwych konfliktów i utrzymanie najlepszych możliwych stosunków ze wszystkimi dookoła.

    To dlatego jak rządziło PO to Kaczyński darł japę, że rząd włazi w dupę Putinowi, a Sikorski za niego przepraszał i dlatego jak do władzy doszedł PiS to się role odwróciły. Ale sure, możemy się przerzucać w nieskończoność tweetami.

Leave a Reply