Chyba bycie szurem to jak religia, gotowi są zginąć za swoje przekonania.
Darwin byłby dumny.
Foliarstwo jakie jest każdy widzi. Mnie jednak ciekawi podstawa tezy, wygłaszane przez pana wirusologa, że “wirus staje się coraz bardziej zjadliwy”.
Bo mogę się mylić, w końcu wiadomości jest tyle, że nie da się być na bieżąco ale jak czytałem badania na temat delty to wniosek był taki, że ma dużo większy współczynnik transmisji natomiast to, czy jest bardziej “zjadliwa” jest sprawą w najlepszym wypadku mocno dyskusyjną. Podobnie jak z omikronem, co do którego doniesienia spływają podobne, większą transmisja, niekoniecznie gorszy przebieg.
Ja jestem losowym randomem z internetu, a ten gość jest wirusologiem, to oczywiste. Natomiast nauka niezbyt ceni opinie ekspertów, jeśli są tylko opiniami bazującymi na prywatnych, luźnych obserwacjach, a nie na porządnie przeprowadzonych badaniach.
Przepraszam za czepialstwo, bo to w sumie nie ma związku z wydźwiękiem cytatu, ale często widuję takie wplatanie prywatnych obserwacji i głoszenie ich jako fakty, a to się tylko przyczynia do dezinformacji.
Zglaszam kandydature owego pacjenta do Darwin Awards
Bóg co jakiś czas wypuszcza prototypy i sprawdza, czy nadają się do seryjnej produkcji. Ten się nie nadawał, i trzeba go było wycofać z obiegu.
Cóż, przynajmniej miał ograniczony zasięg rażenia, a do tego szybciej zwolnił łóżko.
Biedna ofiara uciekała zanim mu wszczepią układ kontroli umysłu, ale skosili go promieniem śmierci 5G by nie mógł ostrzec innych.
Czy ja wiem czy foliarstwo? Trochę bardziej szok i wyparcie, przynajmniej bez jakiś dodatkowych informacji.
Czasem foliarstwo, czasem nie.
Mój kuzyn był na jakichś mocnych wyciszaczach, bo mu cov na głowę siadł i nie było z nim kontaktu a był niespokojny i ściągał maskę tlenową, wyciągał sobie wenflony itp. Na szczęście nie miał siły zeby z łóżka zleźć. Podobna sytuacja z teściem, tylko człowiek 87 lat i był w stanie takim, że mu się wydawało, że jest w domu, więc potrafił się odpiąć i wędrować korytarzem, bo mu się wydawało że łazi po podwórku. Też musieli wyciszać.
Pamiętam jak napisali artykuł o fundacji SCP
What?
Szkoda lekarzy. I w ogóle ludzi, którzy w taką pustkę próbują kierować swoje ludzkie odruchy.
13 comments
Źródło https://www.onet.pl/informacje/onetszczecin/koronawirus-ofiary-smiertelne-na-oddziale-covidowym/r0fxrwn,79cfc278
Chyba bycie szurem to jak religia, gotowi są zginąć za swoje przekonania.
Darwin byłby dumny.
Foliarstwo jakie jest każdy widzi. Mnie jednak ciekawi podstawa tezy, wygłaszane przez pana wirusologa, że “wirus staje się coraz bardziej zjadliwy”.
Bo mogę się mylić, w końcu wiadomości jest tyle, że nie da się być na bieżąco ale jak czytałem badania na temat delty to wniosek był taki, że ma dużo większy współczynnik transmisji natomiast to, czy jest bardziej “zjadliwa” jest sprawą w najlepszym wypadku mocno dyskusyjną. Podobnie jak z omikronem, co do którego doniesienia spływają podobne, większą transmisja, niekoniecznie gorszy przebieg.
Ja jestem losowym randomem z internetu, a ten gość jest wirusologiem, to oczywiste. Natomiast nauka niezbyt ceni opinie ekspertów, jeśli są tylko opiniami bazującymi na prywatnych, luźnych obserwacjach, a nie na porządnie przeprowadzonych badaniach.
Przepraszam za czepialstwo, bo to w sumie nie ma związku z wydźwiękiem cytatu, ale często widuję takie wplatanie prywatnych obserwacji i głoszenie ich jako fakty, a to się tylko przyczynia do dezinformacji.
Zglaszam kandydature owego pacjenta do Darwin Awards
Bóg co jakiś czas wypuszcza prototypy i sprawdza, czy nadają się do seryjnej produkcji. Ten się nie nadawał, i trzeba go było wycofać z obiegu.
Cóż, przynajmniej miał ograniczony zasięg rażenia, a do tego szybciej zwolnił łóżko.
Biedna ofiara uciekała zanim mu wszczepią układ kontroli umysłu, ale skosili go promieniem śmierci 5G by nie mógł ostrzec innych.
Czy ja wiem czy foliarstwo? Trochę bardziej szok i wyparcie, przynajmniej bez jakiś dodatkowych informacji.
Czasem foliarstwo, czasem nie.
Mój kuzyn był na jakichś mocnych wyciszaczach, bo mu cov na głowę siadł i nie było z nim kontaktu a był niespokojny i ściągał maskę tlenową, wyciągał sobie wenflony itp. Na szczęście nie miał siły zeby z łóżka zleźć. Podobna sytuacja z teściem, tylko człowiek 87 lat i był w stanie takim, że mu się wydawało, że jest w domu, więc potrafił się odpiąć i wędrować korytarzem, bo mu się wydawało że łazi po podwórku. Też musieli wyciszać.
Pamiętam jak napisali artykuł o fundacji SCP
What?
Szkoda lekarzy. I w ogóle ludzi, którzy w taką pustkę próbują kierować swoje ludzkie odruchy.