bo mamy kult ciepienia i śmierci zwany katolicyzmem
Nie lubię jak politycy rzucają z pewnością takimi mało ścisłymi sformułowaniami typu “Z tą epidemią też możemy wygrać”. U naiwnych budzi to myśli typu “wybijemy wirusa do zera i będzie jak dawniej”. Bardziej ogarnięci mogą co najwyżej prychnąć na takie sformułowanie i poczuć że ktoś uraża ich intelekt. Pierwsi poczują się okłamani po czasie, drudzy natychmiast.
Co w ogóle miałoby znaczyć “wygrać”? Eliminacja na obszarze kraju czy przejście w endemię? (eradykacja /wyginięcie są poza zasięgiem możliwości jednego kraju). Jeśli eliminacja to czy jest jakiś kraj nie będący wyspą któremu się to udało?
Nie wiemy czy możemy “wygrać”, przyszłość nie jest zdeterminowana. Na ile interesuję się tematem to większość naukowców sądzi że najbardziej prawdopodobny jest scenariusz endemiczny.
2 comments
bo mamy kult ciepienia i śmierci zwany katolicyzmem
Nie lubię jak politycy rzucają z pewnością takimi mało ścisłymi sformułowaniami typu “Z tą epidemią też możemy wygrać”. U naiwnych budzi to myśli typu “wybijemy wirusa do zera i będzie jak dawniej”. Bardziej ogarnięci mogą co najwyżej prychnąć na takie sformułowanie i poczuć że ktoś uraża ich intelekt. Pierwsi poczują się okłamani po czasie, drudzy natychmiast.
Co w ogóle miałoby znaczyć “wygrać”? Eliminacja na obszarze kraju czy przejście w endemię? (eradykacja /wyginięcie są poza zasięgiem możliwości jednego kraju). Jeśli eliminacja to czy jest jakiś kraj nie będący wyspą któremu się to udało?
Nie wiemy czy możemy “wygrać”, przyszłość nie jest zdeterminowana. Na ile interesuję się tematem to większość naukowców sądzi że najbardziej prawdopodobny jest scenariusz endemiczny.