>Warto zacząć osobiście chodzić do sklepu. Ja tak zrobiłem i się bardzo zdziwiłem.
🤦♀️
Świetnie, im więcej takich odklejonych komentarzy, tym szybciej wyborcy od nich spierdolą 🙂
No to co stopy w górę?

Glapik, taka rada dla Ciebie – > Warto mieć nogi.
Staram się od czasu do czasu robić zakupy właśnie po to żeby w sklepie spożywczym zobaczyć jakie są ceny. Porównuję je też to do cen w skupie, na przykład bardzo ważne jest dzisiaj takie zjawisko, pani mnie pyta o ceny w sklepie a czy o ceny eee, rosnące natomiast po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy, cieszą się z tego że z wyjątkiem cen na trzodę chlewną akurat rosną ceny przenicy kukurydzy, rzepaku, nawet mleko, eee, także rośnie. W związku z tym jest to yyy, zjawisko które miecz obosieczny można powiedzieć. Gdybyśmy mieli malejące ceny to jednocześnie dla rolników by oznaczało to niezwykle trudny czas, a w ten sposób, yyy, mamy przynajmniej mmm, tutaj po stronie rolnictwa, oczywiście mówię o płodach rolnych, nie mówię teraz o trzodzie chlewnej bo tam jest potężny problem związany ze [SFem??], mamy sytuację inną.
Jak się porównuje obecną cenę kajzerki ze starą ceną wrocławskiej to może faktycznie ten wzrost nie był “aż tak duży”…
/s, chociaż w przypadku tego pana mało co mnie zdziwi.
6 comments
>Warto zacząć osobiście chodzić do sklepu. Ja tak zrobiłem i się bardzo zdziwiłem.
🤦♀️
Świetnie, im więcej takich odklejonych komentarzy, tym szybciej wyborcy od nich spierdolą 🙂
No to co stopy w górę?

Glapik, taka rada dla Ciebie – > Warto mieć nogi.
Staram się od czasu do czasu robić zakupy właśnie po to żeby w sklepie spożywczym zobaczyć jakie są ceny. Porównuję je też to do cen w skupie, na przykład bardzo ważne jest dzisiaj takie zjawisko, pani mnie pyta o ceny w sklepie a czy o ceny eee, rosnące natomiast po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy, cieszą się z tego że z wyjątkiem cen na trzodę chlewną akurat rosną ceny przenicy kukurydzy, rzepaku, nawet mleko, eee, także rośnie. W związku z tym jest to yyy, zjawisko które miecz obosieczny można powiedzieć. Gdybyśmy mieli malejące ceny to jednocześnie dla rolników by oznaczało to niezwykle trudny czas, a w ten sposób, yyy, mamy przynajmniej mmm, tutaj po stronie rolnictwa, oczywiście mówię o płodach rolnych, nie mówię teraz o trzodzie chlewnej bo tam jest potężny problem związany ze [SFem??], mamy sytuację inną.
Jak się porównuje obecną cenę kajzerki ze starą ceną wrocławskiej to może faktycznie ten wzrost nie był “aż tak duży”…
/s, chociaż w przypadku tego pana mało co mnie zdziwi.