W Polsce ma być mniej znaków ograniczenia prędkości. Każdy znak ma mieć uzasadnienie

10 comments
  1. Szok i niedowierzanie – GDDKiA wreszcie doszła do wnioski, ze sranie znakami wszędzie gdzie popadnie i ograniczenia prędkości na prostych, dobrze widocznych odcinkach z czapy wcale nie poprawia bezpieczeństwa a wręcz przeciwnie – takie znaki z czasem są po prostu ignorowane. Czyżbyśmy wreszcie powoli się choć minimalnie i tu cywilizowali? Na plus tez z kosmetycznych zmian to uproszczenie tego okropieństwa w postaci tablicy ograniczeń na granicy – obecny wzór jest przekombinowany i łatwo oddaje przeregulowanie na naszych drogach.
    Na plus tez pomysł z uzasadnianiem ograniczeń prędkości – może to wreszcie nieco ukróci miejsca do golenia jeleni a które z bezpieczeństwem maja mało co wspólnego i sluza jedynie lataniu dziury budżetowej.

    Dobrze byłoby w następnym kroku zmienić wytyczne co do projektowania dróg – chociazby przejść dla pieszych, gdzie szerokie przejścia na wielopasmowej drogach o dwóch kierunkach nadal u nas występują, co na pewno nie służy bezpieczeństwu nikogo.

  2. To może niech zmienią debilne rozporządzenie o trwaniu żółtego światła przez 3 sekundy. W praktyce przy ograniczeniu do 70 oznacza to, że jak będziesz bliżej niż jakieś 60m od świateł, nie masz szans na bezpieczne hamowanie. Przejedziesz do 20m zanim zareagujesz i masz 40m na hamowanie, co przy szrotach na starych oponach oznacza pedał hamulca w podłodze (a i tak przejedzie przez pasy). Albo 60m przy 70 robisz w 3s i wjeżdżasz na czerwonym.

    Dodajmy do tego, że wymóg homologacyjny dla hamulców to żenujące 5m/s^2, co oznacza, że nawet przy maksymalnym hamowaniu, przy 70 to będzie 4s.

    EDIT: W sumie to jeszcze “weselej” jest przy 50kmh, gdzie czasu na reakcję masz 0.2s. Tyle co kierowca F1 przy starcie.

  3. Jeszcze jakby zarządcę drogi pilnować by te znaki były faktycznie widoczne, to już całkiem cacy by było.

  4. I takie zmiany to ja rozumiem. Zobaczymy jak to w praktyce zadziała. Oby nie zrobili tak, że zmiana dotyczy tylko nowo budowanych lub modernizowanych dróg, bo inaczej to się naczekamy na efekty. Dodałbym jeszcze uporządkowanie sposobu budowanie przejść dla pieszych. U mnie w okolicy jest przebudowa jednej z głównych dróg, odcinek około 2 km i trzy rodzaje przejść rozmieszczone w sposób balistyczny – bez sygnalizacji wyspowe, bez sygnalizacji proste, oraz z sygnalizacją. Tak samo powinien być minimalny odstęp między sygnalizacją świetlną, bo sztucznie się generuje korki. Na tym wspomnianym odcinku wcisnęli 6 czy 7 świateł, odjazd.

  5. Uzasadnienie: Ograniczenie w sposób pozytywny wpływa na poprawę bezpieczeństwa ruchu pojazdów oraz pieszych, podpisano starszy antyperspirant Mariusz.

  6. Kolejna z niewielu rzeczy, które PiS zrobił dobrze. W Polsce drogi bywają wręcz zasrane znakami, które w sumie nie do końca wiadomo po co tam są.

  7. Rozbrajają mnie takie drogi w Katowicach, które są ruchliwe bo łączą dzielnice ze sobą, ale są jednocześnie drogami, przy których są, albo w okolicy których są szkoły, domy, sklepy, przedszkola. Jeszcze zabawniej, gdy obiekty te nie stoją na drodze, a w jej okolicy jedynie przy bocznych uliczkach. I na drodze dość istotnej ma się ograniczenie do 30, co każde skrzyżowanie oczywiście znak, a miejscami nawet przeplatanka 40 z 30 bez wyraźnego powodu.

    Oczywiście, bezpieczeństwo jest ważne, ale jak już i tak na drodze są progi zwalniające i światła to przeplatanie 30 z 40 wydaje się przesadne.

Leave a Reply