Ograniczenia prędkości po nowemu to jeszcze nic. Oto 19 wielkich zmian dla kierowców – Dziennik.pl

7 comments
  1. Bardzo fajne zmiany, mam nadzieję że przejdą:

    * w końcu będą ograniczenia prędkości istotne tylko przy złych warunkach pogodowych
    * mam nadzieję że ukrócenie tej sraki znakowej będzie masowe, bo to co się odwala to jest masakra. na małym osiedlowym skrzyżowaniu niedaleko mnie jest chyba 12 znaków w sumie, to paranoja
    * koniec wirtualnych terenów zabudowanych – w końcu!
    * równanie prędkości na autostradach i ekspresówkach – trzymam kciuki za równanie do góry 🙂

  2. >Podniesienie dróg ekspresowych do kategorii autostrad i ustanowienie jednego limitu prędkości

    Zabieg mający w oczywisty sposób w zamyśle rychłe wprowadzenie systemu winiet za korzystanie z ekspresówek, na podobnych zasadach jak działa to w Słowacji czy Węgrzech – bramek nie ma, są lotne punkty kontrolne, które na bieżąco skanują rejestracje i automatycznie wyłapują tych co nie zapłacili

  3. Jak wprowadzą ograniczenie w zabudowanym do 30 kph to śmiertelność spadnie o 40%. Przy ograniczniu do 15 kph spadnie o 60%. A przy ograniczeniu do 6 kph spadnie o 90%. A jak będziemy pchać auta zamiast nimi jezdzić śmiertelność ograniczymy aż o 99%.

    Zauważmy także, że przy ograniczeniu prędkości do 6 kph każdy krwiożerczy pirat jadący 56 kph będzie płacił srogie mandaty i będzie musiał oddać auto na rzecz państwa za takie przestępstwo przeciwko ludzkości.

  4. Ciekawy jest zapis o zielonej strzałce, kiedy przecina się ścieżką rowerową. Swoją drogą – dobrze byłoby wprowadzić jakiś odpowiednik zielonej strzałki dla rowerzystów, kiedy Ci chcą skręcić na DDR bez przecinania innego pasa ruchu.

    “Mniej ograniczeń prędkości, gdzie drogi same wskazują że trzeba jechać wolniej” – to… jest dość odważna zmiana. Zamysł jest dobry – to DROGA powinna mówić że ograniczenie na niej to 25/30/50/70 km/h a nie tylko znak. Jeśli gdzieś prędkością bezpieczną jest 70, a droga wygląda tak, jakby to było 90, to coś jest nie tak. Z drugiej strony – jest taki może 2 km odcinek pomiędzy Gliwicami a Kędzierzynem, gdzie jedzie się koło Azotów. Teren niezabudowany, żadnych znaków, że trzeba zwolnić, ale wygląda jak zabudowany więc zawsze tam podświadomie zwalniam. Anyway, jest jeden poważny problem z tym pomysłem – mianowicie ta garstka idiotów, którzy nie wpadną na to, że gdzieś konstrukcja jest taka, żeby jechać 30 i będą jechać 50, “bo nie było znaku”. Moim zdaniem lepsze byłoby częstsze używanie znaków strefowych, czyli “tutaj jest 30/50/70 aż kolejny znak odwoła” zamiast nowego znaku po każdym skrzyżowaniu (do tego imo w terenach zabudowanych, zwłaszcza w miastach na prawach powiatu, miasta powinny móc stawiać radary gdzie im się podoba).

    Idea dodania powodu wprowadzenia ograniczenia prędkości jest dobra przede wszystkim dlatego, że raz na zawsze uciszy dyskusje o “bezsensownych ograniczeniach prędkości”.

    Co do zmian dróg ekspresowych na autostrady… tego szczerze mówiąc nie rozumiem. Na to być jakaś kreatywna księgowość, żeby było ile to autostrad za PiSu powstało? Czy chodzi może o opłaty za nie? Jeśli o to drugie to mam nadzieję że zostanie wprowadzony system podobny do tego dla ciężarówek. Byle nie winiety, nie chcę płacić za nie, kiedy autostradą/ekspresówką jeżdżę może raz na miesiąc przez pół godziny. Mam też trochę wątpliwości co do podnoszenia ograniczeń prędkości na obecnych ekspresówkach. W Europie jest raczej odwrotna tendencja (w Austrii na przykład sporo odcinków autostrad na ograniczenie do 100)

  5. Większość zmian brzmi bardzo rozsądnie. Aż zaczynam się bać! Zupełnie jakby to była jakaś pułapka :O

  6. Dla mnie urzędy zajmujące się budową dróg w Polsce to jedne z niewielu z RiGCZ-em. Ta obserwacja o ilości znaków bardzo cenna i cieszy mnie, że nowe przepisy ograniczą ich absurdalną liczbę.

Leave a Reply