Kurwa chore! Po prostu się w głowie nie mieści co się odwala.
Zabawne jest to że sporo ludzi, w tym opozycja, wierzy że PiS przegra. Ten statek odpłynął w 2019, teraz kurs Węgry.
Ot, paradoks.
Obiektywnie patrząc, pomysł zwiększenia ilości lokali wyborczych jest prodemokratyczny. Chęć poprawienia frekwencji w skali kraju poprzez zwiększenie ilośc lokali wyborczych na obszarach o niskiej frekwencji to jest naprawdę dobry pomysł z punktu widzenia demokracji jako takiej.
Problemem jest to, że PiS nie robi tego żeby poprawić demokrację jako taką, tylko żeby podbić własne szanse, bo na obszarach o niskiej frekwencji ich poparcie jest znacznie większe niż na obszarach o wysokiej frekwencji.
W skrócie, jebane kurwy z tego PiSu. W konstytucji powinien być zapis, że jakiekolwiek modyfikacje kodeksu wyborczego wchodzą w życie nie w najbliższych wyborach, tylko w jeszcze kolejnych.
W konstytucji powinien być zapis, że zmiany w organizacji wyborów wchodzą w życie po następnych wyborach. Choć dla obecnej władzy Konstytucja to opinia więc i tak to pewnie by nic nie dało.
No ale… skoro ci ludzie byli w jakiś sposób wykluczeni z decyzyjnych procesów demokratycznych to… dobrze, że będą mieć prościej. Źle, że to pomoże neokomuchomn z PiS, źle że kolejna kasa będzie na to lecieć a kraj jest w coraz większym bagnie, ale zwiększenie ilości głosujących w wyborach jest zawsze ok.
To, że będzie więcej lokali w słabiej zaludnionych terenach jest na plus i wcale nie oznacza, że wygra PiS, bo akurat tam jest ich elektorat. Tym posunięciem mogą sobie strzelić w piętę.
PiS “Na demokracji się nie oszczędza”
xD
jak trzeba się utrzymać przy korycie to nagle wielcy demokraci się z nich robią
8 comments
Kurwa chore! Po prostu się w głowie nie mieści co się odwala.
Zabawne jest to że sporo ludzi, w tym opozycja, wierzy że PiS przegra. Ten statek odpłynął w 2019, teraz kurs Węgry.
Ot, paradoks.
Obiektywnie patrząc, pomysł zwiększenia ilości lokali wyborczych jest prodemokratyczny. Chęć poprawienia frekwencji w skali kraju poprzez zwiększenie ilośc lokali wyborczych na obszarach o niskiej frekwencji to jest naprawdę dobry pomysł z punktu widzenia demokracji jako takiej.
Problemem jest to, że PiS nie robi tego żeby poprawić demokrację jako taką, tylko żeby podbić własne szanse, bo na obszarach o niskiej frekwencji ich poparcie jest znacznie większe niż na obszarach o wysokiej frekwencji.
W skrócie, jebane kurwy z tego PiSu. W konstytucji powinien być zapis, że jakiekolwiek modyfikacje kodeksu wyborczego wchodzą w życie nie w najbliższych wyborach, tylko w jeszcze kolejnych.
W sumie to [Eliza Michalik na swoim YT](https://www.youtube.com/watch?v=-xv-cWpqYlM) dobrze podsumowała wszelkie zmiany i działania PiSu w sprawie wyborów.
W konstytucji powinien być zapis, że zmiany w organizacji wyborów wchodzą w życie po następnych wyborach. Choć dla obecnej władzy Konstytucja to opinia więc i tak to pewnie by nic nie dało.
No ale… skoro ci ludzie byli w jakiś sposób wykluczeni z decyzyjnych procesów demokratycznych to… dobrze, że będą mieć prościej. Źle, że to pomoże neokomuchomn z PiS, źle że kolejna kasa będzie na to lecieć a kraj jest w coraz większym bagnie, ale zwiększenie ilości głosujących w wyborach jest zawsze ok.
To, że będzie więcej lokali w słabiej zaludnionych terenach jest na plus i wcale nie oznacza, że wygra PiS, bo akurat tam jest ich elektorat. Tym posunięciem mogą sobie strzelić w piętę.
PiS “Na demokracji się nie oszczędza”
xD
jak trzeba się utrzymać przy korycie to nagle wielcy demokraci się z nich robią