Tytuł artykułu powinien brzmieć “Polska A, B, C – Warszawa, duże ośrodki miejskie/konurbacje, i reszta”, imo.
> Co możemy zrobić, aby przełamać ten podział i pomóc uboższym samorządom w rozwoju?
Znaczy, tekst rzuca trochę sugestii, ale podstawowy problem pozostaje nietknięty: jak złamać partykularyzm i brak woli ze strony ludzi na stołkach? Żeby zmniejszyć liczbę jednostek terytorialnych, trzeba tych ludzi ze stołków wypierdolić, a nakręcenie lokalnej gównoburzy jest nieprawdopodobnie proste. Wystarczająco dużo lokalnych burdeli przegra ci wybory parlamentarne.
Wyobraźcie sobie, jaką rozpierduchę zrobi Opole, jak spróbujecie mu zabrać województwo i podzielić między Śląsk i Dolny Śląsk. Prestiż uzależnia.
Jeszcze jedna rzecz, której nie widzę w tekście: konieczność uruchomienia połączeń komunikacji zbiorowej. Przenosimy urzędy, jakoś trzeba tam dojechać. Te połączenia mogą się okazać ekonomicznie nieopłacalne, i co wtedy? Zostawiasz ludziom 2/3 busy dziennie, i wycyrklujcie sobie terminy na własną rękę?
widać urbanizacje?
Polska dzieli się na halo i halo, dzwonię z Warszawy.
Warszawa to Europa B
Kurde poza dziwnym poczuciem wyższości toną ‘białych służbowych’ BMW nie widzę większej różnicy między warszawa a inny miastem wojewódzkim 300k+ mieszkańców.
Tak jak tu inni pisali bardziej bolesna jest różnica duże miasta reszta niż Warszawa vs Kraków, Wrocław, Gdańsk, Łódź i Poznań.
6 comments
Zbombardować Warszawę? /s
Tytuł artykułu powinien brzmieć “Polska A, B, C – Warszawa, duże ośrodki miejskie/konurbacje, i reszta”, imo.
> Co możemy zrobić, aby przełamać ten podział i pomóc uboższym samorządom w rozwoju?
Znaczy, tekst rzuca trochę sugestii, ale podstawowy problem pozostaje nietknięty: jak złamać partykularyzm i brak woli ze strony ludzi na stołkach? Żeby zmniejszyć liczbę jednostek terytorialnych, trzeba tych ludzi ze stołków wypierdolić, a nakręcenie lokalnej gównoburzy jest nieprawdopodobnie proste. Wystarczająco dużo lokalnych burdeli przegra ci wybory parlamentarne.
Wyobraźcie sobie, jaką rozpierduchę zrobi Opole, jak spróbujecie mu zabrać województwo i podzielić między Śląsk i Dolny Śląsk. Prestiż uzależnia.
Jeszcze jedna rzecz, której nie widzę w tekście: konieczność uruchomienia połączeń komunikacji zbiorowej. Przenosimy urzędy, jakoś trzeba tam dojechać. Te połączenia mogą się okazać ekonomicznie nieopłacalne, i co wtedy? Zostawiasz ludziom 2/3 busy dziennie, i wycyrklujcie sobie terminy na własną rękę?
widać urbanizacje?
Polska dzieli się na halo i halo, dzwonię z Warszawy.
Warszawa to Europa B
Kurde poza dziwnym poczuciem wyższości toną ‘białych służbowych’ BMW nie widzę większej różnicy między warszawa a inny miastem wojewódzkim 300k+ mieszkańców.
Tak jak tu inni pisali bardziej bolesna jest różnica duże miasta reszta niż Warszawa vs Kraków, Wrocław, Gdańsk, Łódź i Poznań.