Połowa wypowiedzi jest całkowicie prawdziwa, całkiem niezły wynik jak na tego pana.
Trochę taka prawda. Jak media będą na każdy cieplejszy dzień w lipcu wskazywać jako dowód na globalne ocieplenie, co bardzo ochoczo robią, to potem foliarze będę wskazywać na każdy mroźniejszy dzień zimą jako dowód na brak globalnego ocieplenia.
Warzecha to kabotyn. Banuje każdego o odmiennym zdaniu i tylko ci, którzy się z nim zgadzają mogą z nim dyskutować. Ot, taki wrażliwy chłopiec, który głośno gada głupoty i denerwuje się, że ludzie się z nim nie zgadzają.
Zupełnie jak Ziemkiewicz.
Najlepiej tych ludzi ignorować.
Mówi się samoświadomełaki, nie samoświadome wilki, bo płatki nazywają się mlekołaki, nie mleko wilki.
Najgorsze ze w zwiazku z topnieciem lodowcow czeka nas najprawdopodobniej tymczasowe ochlodzenie co bedzie pożywką dla tych pacanów. A potem bedzie już za późno.
Nie wiem czy jest sens prostować wysrywy tego durnia, chociaż dalej jest traktowany jako myślący dziennikarz więc może jednak warto.
Drogi libtardzie, jeżeli globalne ocieplenie jest prawdziwe, to jak wyjaśnisz śnieg u mnie za oknem? 😏
To już tradycja że co roku jak spadnie pierwszy śnieg, Warzecha skacze z radości że globalnego ocieplenia nie ma.
Trochę bardziej rozgarnięci z tych sceptycznie nastawionych do potrzeby reagowania na zmiany klimatu nie tyle negują to, co pokazują statystyki – bo to jest dość głupie po prostu – ale dyskutują tylko, że – owszem – klimat się ociepla, ale czy człowiek ma na to taki wpływ, żeby podejmować różne obecne formy przeciwdziałania. Tu jest dużo rzeczy do pomierzenia, więc zawsze łatwiej o wykuwanie sobie miejsca do takich dyskusji. Natomiast nihiliści wskazują, że większość oddziaływania na klimat pochodzi z krajów, które czniają problem – jak choćby Chiny – więc czegokolwiek by nie robić, ile by łyżką tej wody nie wylewać z łodzi, to i tak utoniemy, gdy ktoś dolewa wiadrem. No ale nihiliści też nie dyskutują ze statystykami, jak Warzecha.
Takie są typowe postawy, postawa Warzechy to jest pełny harcore: spadł śnieg = klimat się nie ociepla. Gdy spadnie deszcz na Saharze, ogłoszą, że już nie jest pustynią.
Przecież w lipcu bywa nawet więcej niż 35 stopni, o co mu chodzi? XD
To on, dorosły facet, nie pamięta jak kilkanaście lat temu o tej porze roku było dużo zimniej?
Ja specjalnie szerzący dezinformacje po internecie:
Czy ja dobrze rozumiem ze nie ma ocieplenia klimatu bo po 10 prawie bezsnieznych latach spadł w Polsce snieg?
Najgorsze jest to, że on ma całkowitą rację. Zwolennicy ochrony klimatu sami się wykładają drąc paszczę przy każdej fali upałów, a potem oczekując, że jak zrobi się zimno, to każdy przyjmie (słuszne) tłumaczenie, że pogoda to nie klimat.
Ja wiem że odpowiadam tym samym błędem co pan felietonista, ale za oknem mam jeden stopień Celsjusza i zero śniegu, także #zaorane.
17 comments
Dżizas, jaki ten koleś jest gęsty…
Połowa wypowiedzi jest całkowicie prawdziwa, całkiem niezły wynik jak na tego pana.
Trochę taka prawda. Jak media będą na każdy cieplejszy dzień w lipcu wskazywać jako dowód na globalne ocieplenie, co bardzo ochoczo robią, to potem foliarze będę wskazywać na każdy mroźniejszy dzień zimą jako dowód na brak globalnego ocieplenia.
Warzecha to kabotyn. Banuje każdego o odmiennym zdaniu i tylko ci, którzy się z nim zgadzają mogą z nim dyskutować. Ot, taki wrażliwy chłopiec, który głośno gada głupoty i denerwuje się, że ludzie się z nim nie zgadzają.
Zupełnie jak Ziemkiewicz.
Najlepiej tych ludzi ignorować.
Mówi się samoświadomełaki, nie samoświadome wilki, bo płatki nazywają się mlekołaki, nie mleko wilki.
Najgorsze ze w zwiazku z topnieciem lodowcow czeka nas najprawdopodobniej tymczasowe ochlodzenie co bedzie pożywką dla tych pacanów. A potem bedzie już za późno.
Nie wiem czy jest sens prostować wysrywy tego durnia, chociaż dalej jest traktowany jako myślący dziennikarz więc może jednak warto.
Drogi libtardzie, jeżeli globalne ocieplenie jest prawdziwe, to jak wyjaśnisz śnieg u mnie za oknem? 😏
To już tradycja że co roku jak spadnie pierwszy śnieg, Warzecha skacze z radości że globalnego ocieplenia nie ma.
Trochę bardziej rozgarnięci z tych sceptycznie nastawionych do potrzeby reagowania na zmiany klimatu nie tyle negują to, co pokazują statystyki – bo to jest dość głupie po prostu – ale dyskutują tylko, że – owszem – klimat się ociepla, ale czy człowiek ma na to taki wpływ, żeby podejmować różne obecne formy przeciwdziałania. Tu jest dużo rzeczy do pomierzenia, więc zawsze łatwiej o wykuwanie sobie miejsca do takich dyskusji. Natomiast nihiliści wskazują, że większość oddziaływania na klimat pochodzi z krajów, które czniają problem – jak choćby Chiny – więc czegokolwiek by nie robić, ile by łyżką tej wody nie wylewać z łodzi, to i tak utoniemy, gdy ktoś dolewa wiadrem. No ale nihiliści też nie dyskutują ze statystykami, jak Warzecha.
Takie są typowe postawy, postawa Warzechy to jest pełny harcore: spadł śnieg = klimat się nie ociepla. Gdy spadnie deszcz na Saharze, ogłoszą, że już nie jest pustynią.
Przecież w lipcu bywa nawet więcej niż 35 stopni, o co mu chodzi? XD
To on, dorosły facet, nie pamięta jak kilkanaście lat temu o tej porze roku było dużo zimniej?
Ja specjalnie szerzący dezinformacje po internecie:
Czy ja dobrze rozumiem ze nie ma ocieplenia klimatu bo po 10 prawie bezsnieznych latach spadł w Polsce snieg?
To jest klimat: [https://i.imgur.com/TdFmxyy.png](https://i.imgur.com/TdFmxyy.png)
Najgorsze jest to, że on ma całkowitą rację. Zwolennicy ochrony klimatu sami się wykładają drąc paszczę przy każdej fali upałów, a potem oczekując, że jak zrobi się zimno, to każdy przyjmie (słuszne) tłumaczenie, że pogoda to nie klimat.
Ja wiem że odpowiadam tym samym błędem co pan felietonista, ale za oknem mam jeden stopień Celsjusza i zero śniegu, także #zaorane.