[Kradnę temat z wykopu](https://www.wykop.pl/wpis/69435749/posuniecia-pisu-w-zwiazku-z-wyborami-w-2023-1-zmia/)

1. Zmiana sposobu liczenia głosów [klik](https://www.rp.pl/prawo-dla-ciebie/art37467941-pis-chce-zmienic-sposob-liczenia-glosow-w-wyborach-jest-projekt)
2. Powołanie Korpusu Ochrony Wyborów [klik](https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8592622,pis-korpus-ochrony-wyborow.html)
3. Stworzenie Centralnego Rejestru Wyborców, który zastąpi 2,5 tys. gminnych baz danych [klik](https://www.prawo.pl/samorzad/centralny-rejestr-wyborcow-zastapi-gminne-rejestry,517954.html)
4. Odgórnie ustawią kanały rządowe na 5 pierwszych programach każdego telewizora [klik](https://www.telepolis.pl/wiadomosci/telewizja-i-vod/rzad-pis-media-telewizory-tvp)
5. Wywalili z telewizji naziemnej wszystkich nadawców poza telewizją partyjną [klik](https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jak-odbierac-dvb-t2-hevc-tvp-tvn-polsat-tv-puls-nie-dziala-brak-sygnal-mux-3-odszkodowanie-pozew-rekompensaty)
6. Przed wyborami wypłacą 3 dodatkowe emerytury, łącznie 15 [klik](https://www.rp.pl/praca-emerytury-i-renty/art37416111-nieoficjalnie-w-2023-roku-przed-wyborami-zostanie-wyplacona-15-emerytura)
7. 2,7 miliarda złotych pójdzie na telewizję partyjną zamiast 2 mld znanych z ostatnich lat [kilk](https://businessinsider.com.pl/gospodarka/pis-zwieksza-dofinansowanie-dla-tvp-poslowie-opozycji-ujawniaja/t5xdt40)
8. W lipcu w sposób bezprecedensowy do tej pory podwyższą po raz drugi w danym roku płacę minimalną
9. Prawie na pewno zwaloryzują 500+ na kwotę 700 lub 800 zł. To będzie ich największy as w rękawie, prawdziwa przedwyborcza bomba
10. Kampania wyborcza PiSu w 2023 będzie jakiej Polacy jeszcze nigdy wcześniej nie widzieli. Pójdzie na to m.in. kasa wyprowadzona ze Spółek Skarbu Państwa pochodząca z wielomiliardowych nadmiarowych zysków na prądzie, gazie, paliwach, węglu.

Jeszcze dodam 2 punkty ode mnie:
11. Przedłużenie kadencji samorządów, bo pisowscy analitycy wyliczyli że tak im się opłaca.
12. PIS coś kombinuje ze zmianą podziału na okręgi wyborcze, choć na razie dochodzą do nas jedynie zakulisowe poszlaki na ten temat.

Tymczasem my: “O, zobaczcie ostatni sondaż! Pis wygra wybory ale nie będzie miał większości! Koniec pisokracji i kaczyzmu, hurra!”

15 comments
  1. O ile z niektórymi rzeczami się zgadzam, to:

    Waloryzacja 500+ to takie niepotwierdzone gdybanie “prawie na pewno bo ja tak myślę” – głupio coś takiego wstawiać na jednej liście z udokumentowanymi działaniami, bo obniża się wiarygodność całej listy.

    Następny punkt, który sprawia, że cała lista wydaje się chuja warta (a szkoda) to podwójna waloryzacja płacy minimalnej. Bo taki obowiązek wynika wprost z ustawy i nawet jakby przy władzy byli Korwin z Memcenem to i tak by musieli podwójnie waloryzować, nawet jakby płakali przy tym. Co więcej, bezprecedensowa to tu nie jest waloryzacja, tylko to, w jak chamski sposób PiS uniknął jej w 2022 roku wpisując do budżetu kuriozalnie niskie oczekiwania inflacyjne, niższe od prognozowanych o 7-10 punktów procentowych między innymi właśnie po to, żeby uniknąć konieczności podwójnej waloryzacji minimalnej.

    Więc zamiast rzetelnej listy, która warto udostępniać mamy listę, gdzie gołym okiem widać, że autor wpisuje sobie swoje nic nie warte przemyślenia okraszając je wnioskami pokazującymi, że nie zna się na obecnie funkcjonującym prawie.

    Edit: rzetelności innych punktów nie sprawdzałem, a teraz to już nawet mi się nie chce. Niektóre wyglądają sensownie.

  2. Zmiana liczenia głosów, arytkol z 23 listopada i zapowiedź że za 2 tygodnie będzie ustawa. Mamy link do tego projektu?

    Korpus ochrony wyborów to też wysryw jak narazie, bez projektu ustawy, ale brzmi źle.

    Ten centralny rejestr zastąpi bazy gminne, co dokładnie jest w nim złego? Bo artykułu nie mogę przeczytać bo mają zepsuta zgodę gdpr/cookies

  3. Tak jak mówiłem – te kurwy zamierzają nie oddać władzy. I zrobią to za nasze pieniądze. Z uśmiechem na ustach.

  4. Akurat punkt 8. Wynika z prawa napisanego długo zanim dostąpili do władzy. Są chujami, ale to akurat nie jest ich sprawka.

  5. No cóż. Dupy im się palą, wiedzą, że przegrana oznacza ich koniec. Albo boją się, że ktoś ich w końcu rozliczy.

  6. Ad. 1:

    Ja popieram.

    > Przewodniczący komisji miałby prezentować wszystkim członkom każdą kartę wrzuconą do urny wraz z ujawnieniem, na kogo został oddany głos. Wtedy też cały zespół kolegialnie decydowałby o ważności lub nieważności głosu. Jak przypomina RMF FM, obecnie w praktyce prace komisji odbywają się często w mniejszych grupach – tak, by przyspieszyć proces liczenia.

    czy

    > W każdym lokalu znajdzie się kamera, która udokumentuje proces liczenia głosów.

    no i

    > Najwięcej nowych komisji powstanie poza ośrodkami miejskimi – tam, gdzie PiS spodziewa się największego poparcia.

    o ile oczywistym jest intencja pisiorów, nie można twierdzić, że zwiększenie dostępności lokali wyborczych jest problematyczne…

    Ja tu spodziewałem się gerrymanderingu pełną gębą albo właśnie ułatwienia manipulacji głosami, a tu taki kapiszon? W czym problem?

    Co do prezentacji karty – sam byłem lata temu ofiarą złego zliczania głosów w jednych z pierwszych wyborów w jakich uczestniczyłem w życiu. Wiem że na kandydata oddano 2 głosy, bo widziałem obie karty, ale potem na ogłoszeniu był zliczony tylko jeden.

    edit:

    Ad. 2 W czym problem? Nazwali sobie swoich mężów zaufania, żeby zmobilizować ludzi do zgłaszania się.

    Ad. 3 Idea dobra, pisiorskie wykonanie oczywiście zapewne będzie chujowe…

    Ad. 4,5,6,7 PiS, kurwa.

    Ad. 8 to, afair, wynika wprost z przepisów ze względu na planowaną inflację. Oczywiście partia się nie chwali, że to jej zasługa…

    Ad. 9,10,11 PiS, kurwa.

    Ad. 12 Czyli jednak planują gerrymandering?

  7. Od końca. Wszelkie zmiany w kodeksach wyborczych i organizacji wyborów powinny mieć moment wejścia w życie nie od najbliższych, a od następnych wyborów i to powinno być konstytucyjnie zagwarantowane, bo inaczej co trochę ktoś manipuluje przy ordynacji. w każdym razie od 30 lat obawy wyrażane wobec zmian w ordynacji słyszałem z różnych stron, bo ciągle ktoś kombinuje, żeby mu wyszło lepiej niż mu wychodzi. To jest nłąd systemowy, który powinien być usunięty, ale nie będzie, bo zawsze aktualna władza chce mieć możliwość zmiany ordynacji na ostatnią chwilę, a opozycja, gdy do władzy dojdzie, chce już wtedy zachować sobie to samo prawo. Co nam ewentualnie zafundują, będziemy zmuszeni zeżreć choćby z krzykiem, bo nie ciśniemy nigdy na żadne władze, by to wreszcie – te gry ordynacją – raz na zawsze uniemożliwić, odkładając wejście przepisów w życie na tyle, by się nie opłacało tym manewrować.

    Trudno mi powiedzieć, czy nie dało się zrobić wyborów wszystkich na raz czy trzeba było kadencję wydłużać, niemniej według mnie im później wybory samorządowe, tym większa szansa klęski PiS nawet tam, gdzie ostatnio im się udało, bo w tym roku dopiero się zaczyna ujawniać problem z brakiem środków na inwestycje z powodu sytuacji w kraju, więc jeszcze potrzeba trochę czasu, zanim się ludzie zorientują, jak jest katastrofalnie. Więc dali na to ludziom czas. Nie wiem, co tam policzyli, ale chyba te ich szacunki obejmowały tylko wybory parlamentarne, a o sytuacji w gminach po prostu nie wiedzą, bo mają info hurraoptymistyczne od swoich lizodupów w terenie. Zaskoczą się. Bo nie wiedzą, że sobie strzelają w kolano. Ba, w łeb.

    Niestety demokracja nam się degeneruje. Może to głupio zabrzmi, ale… to nie Ukraina doganiała nas, a w tym zakresie my idziemy szlakiem przetartym przez Ukrainę. Gdy u nas jeszcze odbywała się jakaś realna debata publiczna, gdy media udawały choć jakąś obiektywność, gdy w partiach był jakiś wielogłos, to na Ukrainie były już tak zwane bloki, ponazywane nazwiskami przywódców – no a my dopiero po paru latach doczekaliśmy się partii wodzowskich. W obu przypadkach jest lider i podwieszone stado lizodupów bez mózgu i znaczenia. Doszliśmy do tego samego etapu. Na Ukrainie były wybory fałszowane przez Kuczmę, była wygrana Janukowicza, po której ludzie nie wytrzymali i była Pomarańczowa Rewolucja. U nas też pewnie dojdzie więc do etapu, gdy ktoś tak zafałszuje, że będzie skandal. Tam stanowisko społeczeństwa sprawiło, że oszustom ostatecznie nie wyszło. Warto więc bronić naszego prawa do wyrażania opinii w wyborach, żeby każdy potencjalny oszust wiedział, że to nie przejdzie. Kiedykolwiek i ktokolwiek będzie tego próbować. Ukraina doczekała się w końcu takiej zapaści, że jej zajęto część terytoriów, bo nie miał kto bronić. Zobaczymy, czy dojdziemy do takiego upadku.

    Na szczęście prawdopodobnie nie stać ich na podniesienie kwoty 500+, choć jeśli sondaże będą złe, to pewnie i ostatnie rodowe srebra na sprzedaż pójdą.

    Za podwyżki płacy minimalnej, niestety, zapłacimy wszyscy wcale nie minimalnie. Stawiam, że najpierw wrócimy do wspomnień dzieciństwa niektórych, gdy się dostawało kasę w kopertach w ilości według uznania i terminie jak popadnie. Kaczyński nie rozumie, że pewnych rzeczy nie można zadekretować. OK, podnieśli tę płacę na początku, gdy była niska, ale dziś już ta podniesiona jest warta tyle, co przed podwyżką. Można tak bez końca. Tylko komuś na te płące braknie, bo nie każdy pracuje w budżetówce lub w zagranicznej firmie, która choć z realiami gospodarczymi innymi niż płacowe nie musi się mierzyć u nas. To prostu liczba pracodawców w końcu zmaleje. Część zostanie z większą płacą, część bez żadnej płacy. Nie wiem, czy im to przysporzy wyborców. Ale nie to ważne, a to, że bajzel ktoś będzie musiał naprawić, a zaciskanie pasa mogą odczuć wszyscy.

    Problem z telewizją rządową zwaną publiczną polega tak naprawdę na tym, że telewizja ta posiada programy informacyjne, które z racji źródła finansowania zawsze będą prorządowe i zawsze były. Może telewizja publiczna powinna być ograniczona do kanałów ogólnych, popularnonaukowych, sportowych, kulturalnych – do tego, gdzie faktycznie potrzeba jakiejś misji do wypełnienia przed społeczeństwem. Niestety to jest jak z tą ordynacją: każdy widzi problem, gdy nie trzyma władzy, a gdy do władzy wraca, to mu na rękę i możliwość manipulowania przy ordynacji, i posiadanie rządowej telewizji informacyjnej. Nie wiem, w jaki sposób należałoby zagwarantować sensowność takiej telewizji, która byłaby zarazem informacyjna i zarazem mogłaby być publiczna. Choć pewnie dałoby się to wykombinować, gdyby była wola dojścia do takiego rozwiązania. Wydaje mi się, że rozwiązaniem tymczasowym mogłoby być zmienienie finansowania informacyjnej części telewizji publicznej – w taki sposób, że dajmy na to mogłaby żyć tylko z reklam, jak stacje komercyjne, więc przekaz musiałby sprawiać, że ktoś by to oglądał. A wszlekie dotacje rządowe do tego powinny być zabronione. Mogłyby iść na tvp kultura czy tvp sport, jeśli już, żeby misja telewizji publicznej była wypełniona.

    Temat emerytur i ich mnożenia jest równie bulwersujący jak ewentualnie podwyżki świadczeń typu 500+ i kolejne administracyjne wymuszanie podwyższania wypłat aż do granicy, gdy zredukują pracowników, by mieć czym zapłacić, a z reszty wycisną więcej roboty. Niestety z emerytami jest najgorzej w tym sensie, że skutków tej polityki raczej nie odczują, bo oni już emerytury mają, a do momentu, gdy na emerytury zabraknie, mają szansę nie doczekać.

    Przykłady manipulowania przy mediach mnożą się od lat i jest to bardzo smutny objaw kończenia się demokracji w Polsce. Dojdziemy do momentu, gdy nie będziemy mieć możliwości dowiedzieć się, jak jest naprawdę, więc będziemy potencjalnie znacznie bardziej podatni do prowadzenia przez różne medialne psy pasterskie. Z organizacją instytucji nadzorujących media w Polsce od lat jest problem. Dopiero co mieliśmy zakusy na TVN. Lata temu, w innym układzie władz, z zasady chciano zablokować Rydzyka. Problem, że to w ogóle jest możliwe – tego rodzaju zamiary, próby, działania. Reguluje się rynek czasem wbrew temu, co ten rynek by wybrał. Przykład medium Rydzyka jest akurat o tyle na czasie, bo próbowano wtedy blokować coś, czego i tak prawie nikt nie ogląda nawet gdy ma to miejsce w multipleksie. A teraz też administracyjnie przycina się kogoś, kogo się z zasady nie chce. Powinno być inaczej. Widz powinien pilotem zdecydować. Więc manewr, który wykorzystano, jest skandaliczny.

    Nie wiem, co z tymi kanałami, ale mi tv na pierwszych miejscach i tak ustawia tvp 1-3, a to się nie przekłada na oglądalność tych kanałow. To coś jak paszport polsatu i ustawianie kanału polsatu na jedynce. Nie wiem, co to dało i komu. Jak dla mnie mogą równie dobrze szamana zatrudnić, by im lepiej szło w polityce.

    Z centralnym rejestrem wyborców będą możliwe wybory takie, jakie się podczas pandemio nie udały. Gdyby nie ten kontekst, nie widziałbym w tym nic złego. W końcu teraz nawet akta metrykalne są scentralizowane. W tym ostatnim przypadku to nawet wygodne, bo ma się do nich dostęp wszędzie, a nie tylko w miejscu urodzenia. W przypadku wyborów może to ułatwić mobilność i głosowanie w dowolnym miejscu. No ale… kontekst powoduje, że trudno nie mieć różnych podejrzeń.

    Tej ich korpus to partyjne przedsięwzięcie. Kto bogatemu zabroni? Meżowie zaufania zawsze w wyborach byli. Z obserwacji takich wiem, że to chyba najbardziej nudne zajęcie. I nie widziałem, by ktoś z takich siedział w komisji dłużej niż godzinę.

    Z tym pierwszym punktem – to kluczowe, jak to dokładnie będzie wyglądało. Kilka razy byłem w komisjach i mam obserwacje, że w Polsce generalnie nie działa to dobrze i powoduje, że jest margines na to, by ktoś oszukiwał. Z kilku obserwacji przytoczę jedną. To były wybory samorządowe. Pani z komisji, o której było wiadomo, że jest od lokalnego włodarza, w czasie liczenia głosów wzięła pod pachę pakę kart i poszła liczyć z boku. Każdy cos liczył, więc nie od razu pokojarzyłem, ale ona jedna nie siedziała przy stole, niby dla wygody, do tego obróciła się plecami. Zasłoniła sobą, można powiedzieć. Potem skojarzyłem też, że miała w ręce pisak. Owszem, liczbę głosów też sobie trzeba notować, ale czemu narzędziem identycznym, jak to, które ludziom udostępniono w kabinach wyborczych? Nie sposób to stwierdzić, ale nie wiadomo, czy nie unieważniła jakiejś grupy głosów oddanych na konkurencję włodarza lub na radnych z innej opcji. Wniosek: liczenie powinno być prowadzone przejrzyście, na oczach wszystkich, liczone kontrolnie przez więcej niż jedną osobę. Powinno być rejestrowane i do takiego nagrania powinien być dostęp. No nie wiem jakie jeszcze kroki powinny być zastosowane, ale z własnej obserwacji wyniosłem wrażenie, że w sposobach liczenia głosów mogą być pozostawione luki, które pozwalają na fałszowanie. Nie jedną taką sytuację dziwną widziałem, a kilka. Nie powinno być ani jednej. Nie wiem, co i na co chcą zmienić, ale każde rozwiązanie wykluczające “fałszowanie w kącie” jest korzystne. Można sobie dopowiedzieć, komu się w najbliższych wyborach będzie opłacało fałszować i komu warto to uniemożliwić na każdym etapie procesu wyborczego.

  8. Ad 10. Ta kampania już trwa od dawna. Oczywiście z państwowych pieniędzy. Telewizji raczej nie oglądam, ale jak jadę samochodem, to w radiu często leci reklama “Chronimy polskie rodziny bla bla”, na bilboardach przy drodze też się takie i podobne znajdują.

  9. Ludzie, prawda jest taka, ze tak długo aż te śmiecie żyją – nic się nie zmieni. Nikt ich nie pilnuje, nie kontroluje, nie ma strajków, nie ma buntów. Możecie srac komentarze i życzyć im śmierci bez przerwy a oni i tak będą sobie z nudów miliony przelewać na konto i śmiać z wpisów.
    Nie oddadzą władzy, nie przegrają – nie ważne w jaki sposob. Dodatkowo nie oszukujmy się, 20-30% głosujących jest za głupia żeby zrozumiec ich oszustwa, 500+ zadziała na podstawę głosów, resztę pewnie sfałszują.
    Możecie się ze mnie śmiać ale od lat już nie ufam w nic związanego z tymi ludźmi. Zastanawia mnie tylko, dlaczego ludzie są tak obojętni na akcje typu zamykanie osiedla w Warszawie bo Jaruś siedzi w kościele.
    Strajki kobiet tak samo gowno dały, bo były za krótkie i zbyt delikatne. Strajk na pobory pewnie tez będzie dla nich dobrym cyrkiem. Ale chociaż idziemy w dobrym kierunku jako młodzi, wywalczyć sobie coś w czym da się żyć.
    Jebac pis prądem.

Leave a Reply