4 sierpnia 2010 (https://gk24.pl/iwona-wieczorek-jasnowidz-krzysztof-jackowski-mial-wizje-w-sprawie-zaginionej-19latki/ar/4410411)

> Obawiam się, że nie żyje. W pobliżu jest jakaś utwardzona droga, ale nie asfalt. Jest też las.
>
> Jasnowidz z rodziną dziewczyny przeszukiwał tereny parkowo-leśne między Jelitkowem a Brzeźnem (domniemany obszar zaginięcia Iwony).

17 siepień 2010 ?? (artykuł z 10 października 2012, ale mówi o wydarzeniach miesiąc po zaginięciu; https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2012-10-18/zaginiecie-iwony-czas-rozliczen_1302414/)

> – Obszedłem całą drogę, którą ona szła… Nie czuję jej tam. Śmierć nastąpiła w drewnianym pomieszczeniu typu domek letniskowy lub altana. I stało się to na pewno po minięciu nocy. Ciało zostało jednak przeniesione. Uważam, że tam leży klucz do rozwiązania tej zagadki

8 lutego 2012 (https://dziennikbaltycki.pl/jasnowidz-z-czluchowa-krzysztof-jackowski-wie-gdzie-jest-iwona-wieczorek/ar/502945)

> Mam swoją wizję. Prawdopodobnie tamtej nocy, a właściwie ranka, doszła aż pod swój dom. Trudno uwierzyć, by ktoś ją porwał w drodze, zresztą przebyłem podczas mojej ówczesnej wizyty w Gdańsku tę samą drogę o tej samej godzinie, kiedy pokonywała ją Iwona. I chociaż pogoda była już gorsza, na swojej trasie spotykałem wiele osób. Było jasno i zabranie siłą z ulicy młodej dziewczyny nie wydawało mi się możliwe.
> Uważam, że Iwona wsiadła do samochodu, który na nią tam czekał. W jej zniknięcie zamieszanych jest dwóch mężczyzn, których zresztą znała.
> W miejsce na terenie Gdańska. Widziałem obmurowanie, jakby fundamenty, między którymi zbierała się woda. Jakiś drewniany domek, altana. Wydaje mi się, że wiem, gdzie jest to miejsce.

10 października 2012 (https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2012-10-18/zaginiecie-iwony-czas-rozliczen_1302414/)

Jackowski robi prowokację ze znajomym Iwony Wieczorek:

> **Krzysztof Jackowski**: O której stąd wyszliście?
> **Kolega Iwony**: Koło 12, bo sobie sprawdziliśmy na monitoringu.
> **Krzysztof Jackowski**: Sobie sprawdziliśmy? Dlaczego sobie?
> **Kolega Iwony**: Szukaliśmy jej na własną rękę na początku.
> **Krzysztof Jackowski**: Ale dlaczego sprawdzałeś, o której wychodziłeś? Skoro to jest fakt istotny, który znasz.
> **Kolega Iwony**: Nie, my sprawdzaliśmy, czy ktoś za nami nie wychodził, a przy okazji wiedzieliśmy dokładnie, o której my wychodzimy.
>
> – Ja pytałem go, czy dzwonił do niej, a on mówił, że telefon mu wysiadł. Ja mówię dziwne, bo i jej wysiadł z tego, co wiadomo, i tobie. I tak mnie tknęło coś, żeby mi pokazał telefon – wspomina tę rozmowę Krzysztof Jackowski.
>
> **Krzysztof Jackowski**: Pokaż mi swój telefon.
> **Kolega Iwony**: Który?
> **Krzysztof Jackowski**: Masz dwa?
> **Kolega Iwony**: No, mam dwa..
> **Krzysztof Jackowski**: Dobrze. I zacznę cię gnieść, bo to następne kłamstwo. Kolega nam teraz głośno powie, dlaczego wyjął dwa telefony i dlaczego, skoro ci się rozładował telefon, to niby nie dzwoniłeś, chociaż miałeś drugi.
> **Kolega Iwony**: Bo drugi był w domu.
> **Krzysztof Jackowski**: Szybko myśl, drugi był domu, a teraz masz dwa.
> **Kolega Iwony**: Na imprezy nie chodzę z dwoma telefonami.
> **Krzysztof Jackowski**: A poza imprezą z dwoma. Bzdura!
> **Kolega Iwony**: W życiu nie chodziłem na imprezy z dwoma telefonami. Jeden mam służbowy i nie interesują mnie sprawy firmowe, jak się bawię.
> **Krzysztof Jackowski**: A teraz nosisz? A na imprezie miał jeden. Ja ci nie wierzę.
> **Kolega Iwony**: Słuchajcie, ustalmy jedną rzecz. Jeżeli macie jej szukać wokół mojej osoby, to mam to w pi…. Jutro jadę do Hiszpanii i mam wy… w to wszystko. K…, paranoja, do ch… pana!

27 sierpnia 2013 (https://i.pl/zaginiecie-iwony-wieczorek-jak-narodzila-sie-wizja-jasnowidza-krzysztofa-jackowskiego/gh/978057)

Relacja o tym jak to Jackowski poszukiwał zwłok. Dostał nietypowe zdjęcie Wieczorek, której nie rozpoznał, ale powiedział o nim:
> – Kojarzy mi się jakiś kanał, woda, drzewo, które cały rok owocuje.
> – Gdzie ten kanał?
> – Kojarzy mi się nazwa ulicy, to jest ulica Morska.
> – A czy ty poznajesz tę dziewczynę? – spytałem.
> – Nie, a kto to jest? – zapytał bez specjalnego zainteresowania.
> – To jest Iwona Wieczorek, ta zaginiona.
> – O k… – przeklął – ale mnie podszedłeś.

Potem Jackowski chodzi o domniemanej okolicy i znajduje szmaty… Matka Wieczorek “ani potwierdziła, ani wykluczyła”.

> Przy okazji rozmowy mama Iwony Wieczorek z pewnym zdziwieniem przyznała, że Krzysztof Jackowski trzy lata temu podczas pierwszej wizji w związku z zaginięciem Iwony Wieczorek wskazywał ulicę Morską i sąsiednią Bałtycką, gdzie należy szukać zwłok.

Ogólnie, cała ta relacja ma niejako utwierdzić, że Jackowski jest w dużej mierze bezbłędny w tym co robi.

6 grudnia 2022 (https://www.se.pl/trojmiasto/jasnowidz-jackowski-juz-tego-nie-ukrywa-cialo-iwony-wieczorek-nie-istnieje-co-skrywa-ta-przerazajaca-wizja-aa-GmRa-wT5V-Le7K.html)

> W mojej głowie jest to dawno zamknięta sprawa. Ostatnią osobą, z którą rozmawiałem o Iwonie Wieczorek, tak na poważnie, był pan redaktor Szostak, który na krótko przed śmiercią napisał książkę „Kto zabił Iwonę Wieczorek?”. Potem nagle zmarł. Nie chcę do tej sprawy wracać. Ja ją w sobie zamknąłem. Wiele lat temu doszło do konfrontacji między mną, a kimś. Wtedy dużo wskazywało na to, że z tą sprawą może mieć wspólnego jakiś człowiek – wspomina jasnowidz Jackowski. – Byłem później na policji przesłuchiwany w tej sprawie. Ona do dzisiaj nie jest wyjaśniona. Nie chcę się w tym taplać. Nie mam nic nowego do powiedzenia – powiedział Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa, po czym złowieszczo dodał: – Obawiam się, że ciało Iwony Wieczorek może nie istnieć. I jeżeli ktoś chce wyjaśnić sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek pod względem znalezienia ciała, to chyba jest to już w tej chwili nierealne. Według mnie tę sprawę można wyjaśnić teraz już tylko poszlakowo

6 grudnia 2022 (https://www.pomponik.pl/plotki/news-jackowski-mial-wizje-w-sprawie-iwony-wieczorek-cialo-juz-nie,nId,6456039)

Tutaj wizja Wojciecha Glanca, która była **dokładnie taka sama**:

> Ciało Iwony Wieczorek nigdy nie zostanie odnalezione. Zastanawiałem się przez ostatnich kilka dni nad tym tematem i pojawił mi się obraz obciążonego, zatopionego ciała na dnie Zatoki Gdańskiej, bliżej Sopotu. Uważam, że nie ma najmniejszych szans, by znaleźć ciało Iwony Wieczorek, bo jest już za późno

Podsumowując:
– ciało leży przy drodze asfaltowej, w okolicy lasu
– morderstwa dokonano w altanie (jakoś w nocy), ale ciało przeniesiono
– Iwona Wieczorek dotarała rano pod dom i wsiadła w jakiś samochód; została wywieziona do miejsca z murowanym fundamentem w okolicy wodyu
– Konfrontacja z kolegą IW w sprawie drugiego telefonu i dziwnych i wygodnych zbiegów okoliczności (bo jakim cudem koleś nie wziął firmowego telefonu na imprezę)
– IW jest w okolicy kanału i/lub drzewa
– IW już nie ma

Temat sprawdziłem z ciekawości, bo interesowała mnie ewolucja wizji pana Jackowskiego. Jestem przekonany, że jemu sympatyczni będą w stanie połączyć te wszystkie wizje w jedną spójną całość, no ale ja tego nie kupuję.

7 comments
  1. >no ale ja tego nie kupuję.

    Co tu jest do kupowania, zwykłe bzdury, nieistotne czy się spinają od początku czy w którymś momencie sobie przeczą. Konsekwentne bzdury to i tak bzdury.

  2. Najbardziej mnie bawi ten cytat: “z tą sprawą może być związany jakiś człowiek”

    I już drama się kręci xD
    Kto wierzy w tego debila?

  3. >Krzysztof Jackowski: Pokaż mi swój telefon.
    Kolega Iwony: Który?
    Krzysztof Jackowski: Masz dwa?
    Kolega Iwony: No, mam dwa..
    Krzysztof Jackowski: Dobrze. I zacznę cię gnieść, bo to następne kłamstwo. Kolega nam teraz głośno powie, dlaczego wyjął dwa telefony i dlaczego, skoro ci się rozładował telefon, to niby nie dzwoniłeś, chociaż miałeś drugi.
    Kolega Iwony: Bo drugi był w domu.
    Krzysztof Jackowski: Szybko myśl, drugi był domu, a teraz masz dwa.
    Kolega Iwony: Na imprezy nie chodzę z dwoma telefonami.
    Krzysztof Jackowski: A poza imprezą z dwoma. Bzdura!
    Kolega Iwony: W życiu nie chodziłem na imprezy z dwoma telefonami. Jeden mam służbowy i nie interesują mnie sprawy firmowe, jak się bawię.

    Ale go przycisnął xD Za dużo filmów z Clintem Eastwoodem xD

    Chciałbym zobaczyć minę Jackowskiego w momencie, w którym to usłyszał.

  4. Ci wszyscy medium, którzy to „pomagają” przy takich sytuacjach to zwykle pasożyty wykorzystujące ludzka tragedie i desperacje.

  5. Moim zdaniem najgorsze jest to, że ktokolwiek traktuje tych wszystkich czarodziejów poważnie.

    Jestem w stanie zrozumieć rodzinę – w akcie desperacji, w ogromnym stresie i strachu ludzie są w stanie łapać się wszystkiego. Nie mam do nich pretensji.

    Media – wiadomo, zwykłe hieny, które łapią każdy temat byle był klikalny, gardzę mocno, ale oni na tym chociaż zarabiają i mają z tego korzyści.

    Ale niech mi ktoś logiczne wyjaśni czemu POLICJA słucha w ogóle tego bełkotu? Po co zapraszają jakiegoś losowego gościa na przesłuchania, żeby posłuchać jego teorii?! Powinni powiedzieć “Weź pan spie*dalaj i nie przeszkadzaj w śledztwie” i walnąć mu mandat jeśli znowu się przypałęta, zamiast tracić czas na takie bzdury.

    Gość zarabia na ludzkiej tragedii i wykorzystuje rodzinę, która ma prawo nie myśleć racjonalnie. Tak samo działają ci wszyscy super magicy leczący ludzi magicznymi wodami i biorezonansem, zbijający fortuny na zdesperowanych, chorych ludziach. Jakim cudem ten syf jest nie tylko legalny, ale dodatkowo wspierany przez policję?

  6. Z tego co wiem policja nie słucha tylko uważa go za debila, co tylko przeszkadza, ale jak rodzina upiera się żeby sprawdzić…

Leave a Reply