Rosja zaczyna wcielać kobiety do wojska

10 comments
  1. Pierwsza dobra decyzja z ich strony. Jak już koniecznie muszą wysyłać swoich obywateli na śmierć, to niech przynajmniej robią to po równo.

  2. Ponieważ uważam, że państwa nie mają prawa wysyłać swoich obywateli na śmierć, wolałbym, żeby równouprawnienie polegało na odwaleniu się od mężczyzn, a nie na wcielaniu kobiet. Tak więc szczególnej satysfakcji nie mam.

    Natomiast dwa pozytywne aspekty, jeśli w ogóle można o czymś takim mówić w takim kontekście, widzę.

    Pierwszy to ten, że chyba nigdzie (przynajmniej w Europie) tak często jak w Rosji kobiety nie są zafascynowane wojem jako kuźnią “nastajaszczych muższczin”. Niektórym się więc przyda zimny prysznic. Szkoda tylko, że w życiu zazwyczaj takie lekcje dostają nie ci, którzy powinni najbardziej, więc i tu nie ma gwarancji, że do wojska trafią akurat kretynki wyśmiewające mężczyzn, którym się nie marzy trafić w kamasze.

    Drugi to taki, że jak mobilizacja obejmie kobiety, to może będzie mniej żartów, przedstawiających ruskich poborowych jako mięso do zmielenia i pojawi się bardziej zniuansowany obraz ludzi wysyłanych przez Putina na rzeź. Bo niestety dopóki rzecz dotyczy tylko facetów, gender empathy gap robi swoje.

  3. Na Donbasie powołano i przemielono już tyłu mężczyzn, że Rosjanie śmieją się, że Doniecka Republika Ludowa powinna zmienić nazwę na Doniecka Republika Kobiet.

    No a teraz Rosja wzięła się za powołanie ostatniej żywej i zdolnej do utrzymania w dłoni kałasza grupy byłych obywateli Ukrainy.

    W zasadzie wszystkie te działania od lutego (pobór zarówno kobiet jak i mężczyzn) noszą znamiona ludobójstwa na ludności ukraińskiej i nasze polskie przygody z ćwiczeniami nie mają tu nic do rzeczy.

Leave a Reply