Sławomir Świerzyński z Bayer Full ma bardzo niską emeryturę. „Nawet łódki nie zatankuje”

10 comments
  1. To ten sam, co tak ochoczo walczył o wprowadzenie opłaty reprograficznej “bo on jest artystą i mu się należy, bo jego jacht dużo pali”, w między czasie podlizywał się pisowi, a jak się okazało, że nic z tego nie wyjdzie to się na nich obraził?

  2. Gdy widzę takie informacje, z jakiegoś powodu zawsze brakuje w nich odpowiedzi na podstawowe pytanie:

    Na jakich umowach pracował pan artysta, ile składek odprowadził przez całe swoje życie i jak wyglądały jego stosunki z ZUS przez te wszystkie lata pracy?

    Inną rzeczą jest, że posiadacze posiadłości, jachtów i stadnin koni płaczący o niską emeryturę z ZUS są nawet nie śmieszni, ale żałośni – oni doskonale wiedzą, że zapracowali sobie na to sami. Doskonale wiedzą, że nie odprowadzali składek, więc na państwo nie mają co liczyć, a w dodatku prawdopodobnie zabezpieczyli się we własnym zakresie.

    Po co to zatem robią? Żeby wypuścić w świat informację, że ZUS zły?

    Przy okazji, ciekawostka dodatkowa… W zależności od tego, kiedy pan Świerzyński zaczął pracować i na jakich umowach, przysługuje mu jakiś kapitał początkowy dzięki reformie emerytalnej. Więc za chwilę okaże się, że nie 300 złotych, ale dużo więcej, jeśli oczywiście ma odpowiednią dokumentację do jego ustalenia.

  3. Sławek, nie pękaj, dostaniesz dodatkowo 13 i 14tkę. A w przyszlym roku nawet 15tkę. Ale musisz głosować na Piss.

  4. Za nagrywanie takiego gówna to on powinien dożywotnio płacić karę, a nie dostawać emeryturę xD

  5. Wiem, że zabrzmi to, jakbym krył jakąś urazę do bogatych ludzi (czytaj: ludzi, którzy dużo pracowali całe swoje życie, by dojść do takiego punktu), ale kiedy czytam, że jakiegoś celebrytę ,,nie stać na zatankowanie jachtu” to mnie po prostu coś trafia. Wielu ludzi na emeryturze ledwo stać na wyżywienie i mieszkanie, a panu ważnemu przeszkadza, że nie popłynie sobie jachtem tak często, jakby chciał.

    Chcę też być dobrze zrozumiany: sam fakt, że ktoś bogaty kupuje sobie jacht, samolot, czy cokolwiek takiego mi nie przeszkadza – a tak naprawdę nie mogłem tego mieć bardziej gdzieś. Ich pieniądze, ich sprawa. Problem mam do nich o to, że dość bezczelnie robią z siebie ofiary, że teraz nie będą mogli utrzymać tych wszystkich luksusowych rzeczy, które sami sobie nakupowali lub robią z państwa jakiegoś wroga nr.1, gdy często sami nie odprowadzali składek emerytalnych.

Leave a Reply