Tymczasem na komendzie

8 comments
  1. Nie mogę przestać się śmiać gdy myślę o tym, że Komendant Główny Policji odpalił w swoim gabinecie broń przeciwpancerną (rozpierdalając przy tym trzy kondygnacje), którą PRZEWIÓZŁ POCIĄGIEM Z UKRAINY. Przecież to jest jakiś totalny absurd. Nikt by tego nie wymyślił, rzeczywistość w Polsce wkracza do innych wymiarów.

  2. To jest tragiczna sytuacja, która pokazuje, jak głęboko sięga dziś rozkład państwa polskiego. Ten człowiek miał obowiązek wiedzieć i wiedział, co przywodzi do Polski. Każdy na jego miejscu wie, że nie sprawdzając “prezentu” ryzykuje zarzuty o korupcję w wyniku przyjęcia mienia o znacznej wartości. Nie tylko przemycił to przez granicę, ale także wniósł na ten komendy. Nie posiadał raczej zezwolenia na broń tego typu i nie była ona zarejestrowana. Dalej pytanie, co miał zamiar z nią zrobić? Raczej nie powiesić na ścianie. Prawie na pewno zamieszany jest w handel bronią.

    Jednak po tym wszystkim nikt tego nie sprawdzi, bo mamy u nas wciąż izbę dyscyplinarną w tej czy innej postaci, a koleś daje jarkowi ochronę kilkuset policjantów i pomaga tłumić protesty. Jest poszkodowany w tej całej sytuacji. Nikt nawet nie sprawdzi, czy to zaniedbanie.

    Co do samej izby, to przypominam, że codziennie naliczana jest Polsce kara za każdy dzień, której nie płacimy, a KPO zabezpiecza nasz dług.

Leave a Reply