Aktywiści zablokowali restaurację McDonalds w Bydgoszczy

26 comments
  1. Znam osoby pracujące w “Maku”. Takie protesty tylko i wyłącznie odbijają się negatywnie na pracownikach w danej lokalizacji/restauracji bo to oni pozniej muszą sprzątać i wysłuchiwać pretensji klientów.

    Protest z dupy. Nie wiem co młode dziewczynki chciały osiągnąć. Często w Maku nie bywam, ale widząc jaki chlew sobie urządziły chętnie kupiłbym BigMaca i zjadł go ze smakiem obok jednej z Amazonek jak ten typ tutaj: https://v.redd.it/e27hcddhhvk91

    Nie tędy droga do zmiany.

  2. Szanuję młodszych aktywistów o tyle że coś robią wedlug swoich przekonań, ale w taki sposób to tylko wkurwiają normalnych ludzi którzy tam pracują.

    U nich to jest zwykły idealizm, chyba większość ludzi w młodych latach się nim posługuje, aż krok po kroku musi sie człowiek uczyć że nie jest takie proste, i że ludzie w końcu są jacy są.

    Niech im ktoś po prostu podrzuci pomysły jak naprawdę coś zrobić dla społeczeństwa i natury, bo pójście do maka i tam chuj wie co robić poza przynudzania wszystkich wokół jest maksymalnie kontraproduktywne. W żadnej firmie nie spowoduje się zmiany becząc albo drżąc się na szefa. Trzeba konstrukywnie, z szacunkiem I przede wszystkim z cierpliwością podchodzić do ludzi jeśli się chce coś osiągnąć.

    Więc powtarzam, szacunek dla dzieciaków że mają swoje ideały i “walczą” o nie. I że ta walka nie krzywdzi nikogo. Niech się teraz tylko nauczą jak skutecznie walczyć, to naprawdę nie miał bym nic do krytykowania.

  3. Ja tam do maka nie chadzam bo to szajs.

    Ale protestować da się bez dewastacji mienia.

    Tak jak z tym przyklejaniem się do pasów lotniska (swoją drogą skrajnie szkodliwym dla środowiska klejem btw) czy obrzucaniem obrazów zupą, potrzeba kontrowersyjności zawsze dla mnie świadczy o braku kompetencji w sferze argumentów/debaty/braku pomysłów.

    Niszczenie czegoś jest po prostu prymitywne. Nie będę słuchał prymitywów.

    Właśnie przez takie podejście wywoływany jest rozkład debaty w życiu publicznym/politycznym i “krzykactwo” co krzywdzi każdego z nas.

  4. Szanuję aktywistów bo w przeciwieństwie do mnie jak im na czymś zależy, to się angażują a nie tak jak ja, desk jockey.

    W restauracji, w której kiedyś pracowałam, podawaliśmy foi gras. Jakaś grupka młodzieży się dowiedziała i nas oprotestowali. No to przestaliśmy serwować foi gras. Żaden człowiek od tego nie umarł, a okrutny proceder stał się odrobinę mniej dochodowy.

  5. Na pewno tymi metodami nie tędy droga.

    Jak można normalnie i merytorycznie rozmawiać o ochronie środowiska, byciem eco-friendly skoro aktywiści tacy jak na tym filmiku wszystko psują?!

  6. Biedni pracownicy maczka. Weź to teraz sprzątaj, a jak jeszcze trafisz na jakiś słaby zarząd to zostaniesz po godzinach itd.

    Ten widok właśnie zachęcił mnie do zjedzenia czegoś w maczku. Dzięki aktywistki.

  7. No tak, bo protestowanie bez przeszkadzania innym jest takie skuteczne.
    Zapytajmy personel medyczny… A nie czekaj, zasuwają na czwartej 14-stogodzinówce pod rząd, lepiej ich nie denerwować. To może nauczyciele? Szlag, ci to albo w klasie, albo właśnie biegną do drugiej pracy.

    Gdyby tylko istniała jakaś grupa społeczna co to zdołała wywalczyć sobie spełnienie ich żądań… Wiem! Górnicy! Ale ci to chyba są raczej agrumentem przeciw, czyż nie? Wszystkim przeszkadzają, zawód powinien umrzeć dekadę temu, policja boi się ich pałować bo się bronią w agresywny sposób, to twoja logika podpowiada, że nigdy ich nikt nie wysłucha?

    Ale nie – macie rację, najważniejsze to żeby nikt nie musiał widzieć, jak ktoś inny protestuje, tak żeby działania protestujących nie miały żadnego związku z życiem innych ludzi. Najlepiej to by było, gdyby protestowali w tajemnicy, tak żeby Janusz z Grażynką nie musieli o tym wiedzieć.

  8. > Nasza przyszłość jest wegańska

    Ok, co kto lubi. Ja sobie chętniej opierdolę jakiegoś kurczaka.

  9. To te ku*** w Polsce też są? Czemu nie zorganizować legalnego protestu co za śmiecie. Robią tylko z siebie klaunów pie****** drzweoluby

  10. Wrzucić im za wyrządzone szkody po 100 godzin prac społecznych to od razu nauczą się szacunku do cudzej pracy. Akurat jest sporo chodników do odśnieżania, niech się przydadzą społeczeństwu.
    A wegańską przyszłość niech zostawią sobie, a od innych się odpierdolą. Będę jadł to, co będę chciał, a nie to, co mi wykrzyczy rozemocjonowana gównażeria.

  11. Jak popieram walkę o klimat tak ci “aktywiści” to banda przygłupów szukających atencji. Powinni być wsadzani za wandalizm / zagrożenie bezpieczeństwa patrząc na to co wyprawiają w Europie. Ostatnio się dosyć mocno uaktywnili.

  12. Inni protestujący próbują robić sceny w popularnych miejscach typu Luwr, Harrods itp, a u nas idą sobie do jakiegoś randomowego maka XD

  13. Ja tam raz w roku do Maca z rodzeństwem sobie podjadę i mi wystarczy. Co do vege-żarcia – jak ktoś lubi to niech sobie to je, dotychczasowe moje próby “skosztowania” tych specjałów kończyły się u mnie raczej kwaśną miną.

  14. Jeden z rzadkich przypadków, gdy obrzucenie kogoś mięsem doprowadziłoby do przerwania protestu xD

Leave a Reply