Będzie taniej!1

26 comments
  1. Tutaj marudzą, że ludzie w Polsce nie rozumieją co to inflacja i, że obniżenie wskaźnika inflacji nie oznacza spadku cen. Co oczekiwać od szaraków, skoro nawet posłowie na sejm tego nie rozumieją xD

    EDIT:

    Chociaż chwila – artykuł na Business Insider twierdzi, że w produkcji ceny faktycznie spadły:

    https://businessinsider.com.pl/gospodarka/piec-najciekawszych-wydarzen-w-gospodarce-teraz-21122022/0mey3r1

    >Doczekaliśmy się w końcu w Polsce nie tylko spadku wskaźnika inflacji, co często oznacza, że ceny dalej rosną, tylko że wolniej, ale wręcz spadku cen. Chodzi o tak zwane ceny producentów, czyli te, które pośrednicy, czy też hurtownicy płacą producentom. Jeśli ceny konsumpcyjne w sklepach detalicznych też mają kiedyś zacząć spadać, to taki spadek cen producentów może być tego obiecującą zapowiedzią (chociaż nie musi tak być na pewno).

    Tweet i tak dupny, ale jest jakiś cień wątpliwości “co autor miał na myśli”

  2. Chyba ktoś nie uważał, jak w szkole mówili o rachunku różniczkowym. Inflacja to pochodna funkcji cen w czasie. Jak inflacja maleje (ale dalej jest dodatnia), to ceny nie spadają, tylko rosną wolnej.

    Łopatologicznie: Jedziesz samochodem i jak zwalniasz, to się nie cofasz, dalej jedziesz do przodu, tylko wolniej.

  3. Mogę tylko powiedzieć, że akurat w mojej branży podstawowym materiałem jest sklejka, która w pewnym momencie miała tak zaporowe ceny, że planowaliśmy zwinąć interes. Ceny jakiś czas temu spadły do akceptowalnego poziomu, chociaż to i tak dwa razy więcej od tego co przed pandemią uznawaliśmy za górną granicę rozsądku. No ale ceny produktów w międzyczasie udało się podnieść na tyle, że nadal to ciągniemy z zyskami. W każdym razie akurat u nas widzę wyraźny spadek od maksimum jakie było wcześniej. W innych branżach rozeznania nie mam.

    Edit: nawet jakby wszędzie ceny spadały, to dlaczego to ma być zła wiadomość dla opozycji? Tylko inflacja jest problemem który można wytknąć rządowi?

  4. No i super, będziemy z tego rozliczać za trzy miesiące, pół roku, rok. Zobaczymy jak taniej będzie od dnia dzisiejszego.

  5. Oj ktoś tu kurwa myli drugą pochodną z pierwszą pochodną XD.

    No ale czego się spodziewać po politykach PiSu.

    Dla osób które nie rozumieją podpowiem: Ceny nie będą spadać, ale będą WOLNIEJ rosnąć.

  6. pracuję w produkcji, w zakupach. Znam ceny surowców. Surowce na razie stoją, ale półprodukty lecą do góry fhuj. Tandetna logika myślenia. Nawet nie chce mi się sprawdzać, kim ten ludzik jest.

  7. Herbata w lokalu w październiku kosztowała 12 zl w listopadzie 14 zl a teraz kosztuje 16 zl. Jeśli jest tak super to nic dziwnego za jakość trzeba płacić…

  8. Ciekawe, co pan Kaziu za miesiąc czy dwa napisze, jak od 2023 r. płaca minimalna w górę o 15%, składki ZUS przedsiębiorców o 20% a o ile wzrośnie cena gazu i prądu to nawet wróżbita Maciej nie jest w stanie przewidzieć… Na tym etapie to równie dobrze można mianować Sasina na premiera, bo i tak Polska ma przej*****.

  9. Jestem pewien że Tusk właśnie wali w stół gniewnie i po niemiecku: “NEIN NEIN NEIN!”.

    no iks de…

  10. Szczęście w nieszczęściu, że to nie Sasin opublikował. Bo wtedy to nie byłoby innego wyjścia jak lecieć do sklepu i zmienić całe oszczędności na żywność z długimi terminami zdatności do spożycia.

  11. Juz widze te “obnizki”, jak cena prądu na poczatku roku będzie 20% wyższa, a za rok będzie 140% wyższa. Nie mowiac juz o gazie

  12. Chuja spadną.
    Niestety, ale rynek / sklepy / ceny produktów /zachowania właścicieli biznesów
    to nie Excel gdzie w 5 sekund można sobie porównać stosunek kosztu do ceny u siebie i u konkurencji i obniżyć swoje ceny o 30 groszy żeby podciąć sklep obok.

    Nawet gdy inflacja spowolni a koszty spadną właściciele biznesów przez długo będą mieli ból dupy, że inflacja ich okradła i nie obniża ceny. Jedynie obniża wtedy gdy zostaną przez to zmuszeni przez konkurencję, ale pewnie też powstanie szum informacyjny gdzie jedna restauracja obniży ceny.

    Biznes nie będzie miał motywacji obniżyć cen bo jedyny powód to chęć konkurencji z innymi, ale co jeśli nikt inny nie obniży ceny? Po co je wtedy obniżać? Zwłaszcza jeśli trzeba odrobić inflacyjne straty.

    Według mnie dopiero 1-2 lata po zahamowaniu infalcji i realnym spadku kosztów, może zauważymy jakiś spadek cen

  13. >weź rzecz którą kosztuje 5 złotych

    >spraw że kosztuje 10 złotych

    >obniz cenę na 8 złotych

    >ludzie cię lubią bo taniej

    >powtórz proceder

Leave a Reply