Dla mnie największym problemem nierówności jest gdy ktoś mówi o swoich problemach i słyszy : “My ___ (wrzuć tutaj jakąkolwiek płeć, wiek, zawód, wychowanie, zarobki etc) mamy gorzej bo ___ (I tutaj lista kontrargumentów które nie mają żadnego zwiasku z problemem rozmówcy tylko służą by umniejszyć jego problem).
Ludzie nie słuchają czyiś problemów (no chyba, że chodzisz do speciality). Ludzie każdego pokroju zamiast chęci rozwiązywania czyjegoś problemu, pomóc z czyimś problemem, wolą robić z siebie (lub grupy do której przynależą) ofiarę i uwypuklić, że to im się należy pomoc bo to oni są prawdziwymi poszkodowanymi.
No i na sam koniec musimy wspomnieć o grupach uprzywilejowanych które nie ważne co się stanie zawsze i wszędzie będą bardziej poszkodowane od wszystkich innych i jak ich nie popierasz to jesteś wyzywany od wszystkiego.
PS. Grupy uprzywilejowana zależą do której strony “politycznej” przynależysz.
1 comment
Dla mnie największym problemem nierówności jest gdy ktoś mówi o swoich problemach i słyszy : “My ___ (wrzuć tutaj jakąkolwiek płeć, wiek, zawód, wychowanie, zarobki etc) mamy gorzej bo ___ (I tutaj lista kontrargumentów które nie mają żadnego zwiasku z problemem rozmówcy tylko służą by umniejszyć jego problem).
Ludzie nie słuchają czyiś problemów (no chyba, że chodzisz do speciality). Ludzie każdego pokroju zamiast chęci rozwiązywania czyjegoś problemu, pomóc z czyimś problemem, wolą robić z siebie (lub grupy do której przynależą) ofiarę i uwypuklić, że to im się należy pomoc bo to oni są prawdziwymi poszkodowanymi.
No i na sam koniec musimy wspomnieć o grupach uprzywilejowanych które nie ważne co się stanie zawsze i wszędzie będą bardziej poszkodowane od wszystkich innych i jak ich nie popierasz to jesteś wyzywany od wszystkiego.
PS. Grupy uprzywilejowana zależą do której strony “politycznej” przynależysz.