Jak Warszawa wysysa prowincję. “Jeśli znikną średnie miasta nic nie skapnie w dół”

6 comments
  1. Trochę starszy wywiad Sroczyńskiego, ale wciąż dobry. Ktoś wrzucił jego wywiad o Trumpie, to wygrzebałem i ten.

    Polecam. Co o tym sądzicie?

  2. Pod absolutnie każdym z wątków poruszających temat kiepskiej sytuacji w malych miejscowosciach i wsiach jak mantrę będę powtarzał że <b>bezpośrednią</b> przyczyną większości z nich jest “wielkie cięcie” połączeń kolejowych oraz pacyfikacja PKSów która nastąpiła zaraz po tym.

    Czy to wyludnianie, zachamowanie gospodarcze spowodowane bezrobociem, samochodoza czy nawet całość procesu powstania “Polski B” jest spowodowana utratą połączeń z miastami.

  3. Ja sądzę że jeżeli Polska ma się rozwijać szybko to migracja do największych miast jest nieunikniona, po prostu w średnich czy małych miastach nie ma masy krytycznej odpowiednio przygotowanych ludzi do tego żeby tam zwiększać wartość dodaną poprzez innowacje czy obsługę jakiś zaawanasowanych procesów biznesowych. Powinno się raczej myśleć o tym jak rozbudować infrastrukturę społeczną czy transportową w największych miastach tak żeby ta migracja była na cywilizowanych warunkach a nie w modelu slumsów. Koncepcja ładowania kasy w małe miasta które nie mają szans na bycie satelitami dużych jest też pozbawiona sensu – pudrowanie trupa – weźmy np. wspomniany w artykule Tarnów do którego mam sentyment, tam jest zwykła pustynia – młodzi ludzie zaraz po liceum pakują się Krakowa(choć teraz nie ma nawet za bardzo młodych ludzi) a pokolenie wyżu lat 80-tych wyemigrowało do USA i UE. Tam nie da się nic zrobić żeby to uratować bo zwyczajnie Kraków oferuje zupełnie inne życie.

  4. Meh pół powiatu Pruszkowskiego usilnie stara się pozostać poza Warszawą i jakoś sobie radzą.

Leave a Reply