
Czołem!
Nowy rok, nowe płyty do przesłuchania… a może wolicie tylko to piosenki, które już znacie??
W każdym razie witajce!
—
Haywyre – Memory – https://www.youtube.com/watch?v=i82fsHN5CPs
fox capture plan / Butterfly Effect – https://www.youtube.com/watch?v=8cMhQ_teEoY
Hatchie – Quicksand (Official Video) – https://www.youtube.com/watch?v=xP5yeegZEsE
Jamiroquai – Virtual Insanity – https://www.youtube.com/watch?v=Lm6DS3BeTdM
The Clash – I Fought the Law – https://www.youtube.com/watch?v=AL8chWFuM-s
—
Co tam u Was słychać, podzielcie się z innymi co fajnego wpadło Wam w ucho.
Do zaś!
1 comment
Legendarna rosyjska grupa Kino (rock/new wave), która od 3 lat w bólach próbuje doprowadzić do końca reaktywację koncertową, [wypuściła nowy album za darmo](https://www.youtube.com/watch?v=_7Tlu_tcOiU), którym absolutnie zamiotła. Dla nie znających tematu – grupa powstała pod koniec lat ’70 w Leningradzie i do końca lat ’80 stała się szeroko znana w całym ZSRR. Dzięki amerykańskiej popularyzatorce undergroundowej muzyki rosyjskiej Joannie Stingray stała się znana również za oceanem, mogła pozwolić sobie na kilka zagranicznych występów oraz dobry sprzęt. U szczytu popularności, w 1990 roku, jej ikoniczny frontman Wiktor Coj zginął w wypadku samochodowym. Facet miał świetlaną przyszłość – planowane były koncerty w Japonii, miał też zagrać w filmie, do którego scenariusz miał współtworzyć William Gibson (Coj miał już doświadczenie przed kamerą). Grupa zakończyła działalność po wydaniu ostatniego albumu kilka miesięcy później (tuż przed wypadkiem Coj nagrał zdążył nagrać materiał). W 2012 roku zebrali się ponownie po raz pierwszy, by zaaranżować muzykę do nieznanego wcześniej utworu Ataman, który uchował się nagrany przez Coja na kasecie w wersji akustycznej. Kilka lat temu żyjący członkowie grupy wraz z synem wokalisty reaktywowali działalność, występują na żywo z odświeżonym materiałem, a przed końcem roku wydali album 12_22, w którym znajdują się odświeżone wersje kilku znanych, ale co ważniejsze i mniej rozpoznawalnych utworów. Nie wychodzę z podziwu dla kunsztu i subtelności starych piosenek w nowym brzmieniu. Wszystko brzmi tak, jak gdyby zostało stworzone współcześnie, tymczasem są to utwory mające już po 30 lat i więcej. Mam nadzieję, że grupa wytrzyma z werwą do końca wojny i dane jej będzie występować nie tylko w Rosji (zaplanowane były też koncerty w Kijowie i Rydze).