Z przykrością stwierdzam, że walizki wittchen nie są warte nawet tej najniższej ceny.
Cały Wittchen to jedna, wielka, szemrana promocja. Tam praktycznie nic nigdy nie ma nie na przecenie.
Kupiliśmy niedawno córce walizkę kabinówkę Wittchena, z poliwęglanu – po prostu mega jej się podobał kolor i wzór. Ja tylko stwierdziłem, że jak już to niech z PC będzie, a że Wittchen to przeżyję.
Z ABSu to absolutnie i w ogóle tyle nie jest warta i to bez względu na producenta. Ale duża z poliwęglanu za < 240 zł to nie jest koniec świata.
Czekam też na wtopy Regatty – oni też mają politykę ciągłych przecen, a marka to w sumie jakaś nie jest, ot zwykła chińszczyzna z fajnym znaczkiem.
Jaka marka taka umiejętność w marketing. Czy tam kiedykolwiek coś było w regularnej cenie? Zawsze widzę wszystko w “promocji”
Czy najniższa cena ma też uwzględniać poprzednie promocje? Bo jeżeli tak, to nie widzę tutaj za bardzo problemu.
Kurwa kupiłem ją dziołszce na święta
Ale ser.
Ale przecież nie każda promocja musi mieć zawsze najniższą cenę, a z tego co wiem to Wittchen miał promocje świąteczne w grudniu, więc nie widzę w tym nic złego 🙂
Ludzie w komentarzach pod tym postem też nie bardzo rozumieją “bekę”
Czy ja wiem, czy się nie dostosowali. Wymagana prawem informacja jest. A jednak walizka wyglada na połowę tańszą. Nie wiem czy bym się dopatrzył tego drobnego druku. Biorąc pod uwagę właśnie wprowadzone prawo, to nie widząc tej mniejszej informacji założył bym, że to 599,9 jest prawdziwe. Natomiast tydzień temu nawet bym nie spojrzał na starą cenę bo przecież “mogą se tam pisać co chcą”.
To jest prawidłowe… Według informacji jakie dostaliśmy od prawnikow u nas w firmie
tso
niektóre sklepy robią tak, że produkty są wiecznie przecenione o jakieś 50%, wtedy dają ogólną promocję 10-20% na nieprzecenione i okazuje sie ze na nic nie mozesz tego uzyc
Polska firma udająca włoską markę premium. Gino Rossi to samo…
Prawda jest taka, że to gówno daje. Na pewno za chwilę sprzedawcy znajdą na to jakieś głupie obejście i tyle z tego będzie. Tak naprawdę to cena z przed 30 dni mało mówi i nie pokazuje całego obrazu.
Najlepszym sposobem było by pokazywanie wykresu ceny produktu z przed ostatnich kilku miesięcy lub roku, taka opcja istnieje na Ceneo jeżeli się nie mylę. Było by to upierdliwe dla sprzedawców ale tak się kończy cwaniakowanie i oszukiwanie klientów “promocjami”. No i dodatkowo najnormalniejsze w świecie kary dla sprzedawców za oszustwa w internecie. No i w sklepach stacjonarnych też, bo tam jeszcze bardziej klienta ruchają.
W ogóle cały handel to kupa gnoju, już nic mi się nie chce przez to kupować, bo na każdym kroku jakieś przekręty. Widzę je dokładnie bo kiedyś pracowałem w sklepie i dobrze wiem jakie “sztuczki” stosują. Już z niczego nie można się cieszyć w tym kraju, nawet głupią książkę chce człowiek kupić i go chcą w konia zrobić. Najgorsze jest to, że wiele osób po prostu nie wie, lub nie wieży, że tak handel wygląda i tracą na tym masę pieniędzy, nerwów i czasu. Nawet typowe wyjście do kina kończy się wkurwaniem bo chciwość ludzka nie zna granic.
Tak to już jest w tym kraju, człowiek się wkurwia na każdym kroku, a jak opuści gardę na chwilę żeby odpocząć to jeszcze bardziej mu przypierdolą.
Trochę rant z tego wyszedł ale przez ostatnie przygody już naprawdę mi się odechciało robić cokolwiek.
14 comments
Z przykrością stwierdzam, że walizki wittchen nie są warte nawet tej najniższej ceny.
Cały Wittchen to jedna, wielka, szemrana promocja. Tam praktycznie nic nigdy nie ma nie na przecenie.
Kupiliśmy niedawno córce walizkę kabinówkę Wittchena, z poliwęglanu – po prostu mega jej się podobał kolor i wzór. Ja tylko stwierdziłem, że jak już to niech z PC będzie, a że Wittchen to przeżyję.
Z ABSu to absolutnie i w ogóle tyle nie jest warta i to bez względu na producenta. Ale duża z poliwęglanu za < 240 zł to nie jest koniec świata.
Czekam też na wtopy Regatty – oni też mają politykę ciągłych przecen, a marka to w sumie jakaś nie jest, ot zwykła chińszczyzna z fajnym znaczkiem.
Jaka marka taka umiejętność w marketing. Czy tam kiedykolwiek coś było w regularnej cenie? Zawsze widzę wszystko w “promocji”
Czy najniższa cena ma też uwzględniać poprzednie promocje? Bo jeżeli tak, to nie widzę tutaj za bardzo problemu.
Kurwa kupiłem ją dziołszce na święta
Ale ser.
Ale przecież nie każda promocja musi mieć zawsze najniższą cenę, a z tego co wiem to Wittchen miał promocje świąteczne w grudniu, więc nie widzę w tym nic złego 🙂
Ludzie w komentarzach pod tym postem też nie bardzo rozumieją “bekę”
Czy ja wiem, czy się nie dostosowali. Wymagana prawem informacja jest. A jednak walizka wyglada na połowę tańszą. Nie wiem czy bym się dopatrzył tego drobnego druku. Biorąc pod uwagę właśnie wprowadzone prawo, to nie widząc tej mniejszej informacji założył bym, że to 599,9 jest prawdziwe. Natomiast tydzień temu nawet bym nie spojrzał na starą cenę bo przecież “mogą se tam pisać co chcą”.
To jest prawidłowe… Według informacji jakie dostaliśmy od prawnikow u nas w firmie
tso
niektóre sklepy robią tak, że produkty są wiecznie przecenione o jakieś 50%, wtedy dają ogólną promocję 10-20% na nieprzecenione i okazuje sie ze na nic nie mozesz tego uzyc
Polska firma udająca włoską markę premium. Gino Rossi to samo…
Prawda jest taka, że to gówno daje. Na pewno za chwilę sprzedawcy znajdą na to jakieś głupie obejście i tyle z tego będzie. Tak naprawdę to cena z przed 30 dni mało mówi i nie pokazuje całego obrazu.
Najlepszym sposobem było by pokazywanie wykresu ceny produktu z przed ostatnich kilku miesięcy lub roku, taka opcja istnieje na Ceneo jeżeli się nie mylę. Było by to upierdliwe dla sprzedawców ale tak się kończy cwaniakowanie i oszukiwanie klientów “promocjami”. No i dodatkowo najnormalniejsze w świecie kary dla sprzedawców za oszustwa w internecie. No i w sklepach stacjonarnych też, bo tam jeszcze bardziej klienta ruchają.
W ogóle cały handel to kupa gnoju, już nic mi się nie chce przez to kupować, bo na każdym kroku jakieś przekręty. Widzę je dokładnie bo kiedyś pracowałem w sklepie i dobrze wiem jakie “sztuczki” stosują. Już z niczego nie można się cieszyć w tym kraju, nawet głupią książkę chce człowiek kupić i go chcą w konia zrobić. Najgorsze jest to, że wiele osób po prostu nie wie, lub nie wieży, że tak handel wygląda i tracą na tym masę pieniędzy, nerwów i czasu. Nawet typowe wyjście do kina kończy się wkurwaniem bo chciwość ludzka nie zna granic.
Tak to już jest w tym kraju, człowiek się wkurwia na każdym kroku, a jak opuści gardę na chwilę żeby odpocząć to jeszcze bardziej mu przypierdolą.
Trochę rant z tego wyszedł ale przez ostatnie przygody już naprawdę mi się odechciało robić cokolwiek.