Znalazłem to z ziomkiem w lesie w Koninie, chciałbym wiedzieć tylko czemu ktoś zostawił ten chleb

31 comments
  1. Miałem takiego znajomego, który jak jechaliśmy pod namiot to leciał w ostry minimalizm. My napchane plecaki, kuchenki turystyczne, śpiwory, spreje na komary, a ten koc do plecaka i grubsza bluza do przykrycia się. Komary fajkami odstraszał, jedna łyżka robiła mu do mieszania kawy, smarowania kanapek i krojenia kiełbasek, była właściwym narzędziem na śniadanie, obiad i kolację. Pierwszy raz jak jechaliśmy to spakował się na 3 dni do małego plecaka. Zauważyłem że nawet poduszki nie ma. Zapytałem o to, a on że bez sensu poduszki targamy tyle kilometrów, bo on sobie kupi poduszkę na miejscu za 1,5zł i później jeszcze ją zję. Ja oczywiście beka w chuj, a ten w jakimś sklepiku już pod campingiem kupił chleb krojony marki “polskie domy” i na tym spał. Następnego dnia to zjadł i kupił nowy i tak 3 dni. Nigdy wcześniej, ani nigdy później żaden lifehack nie zrobił na mnie takiego wrażenia.

  2. To mój. Jest tam gdzieś obok Pasztet pomidorowy ‘PROFI’? Zostaw proszę to gdzie jest, pod wieczór wbije będzie na kolacyjkę

  3. Nie ruszaj, wyrośnie chlebowiec.

    A tak serio, to ktoś zostawił dla ptaszków. Folia jest po to, żeby chleba nie zeżarły szczury.

    (/s na wszelki wypadek)

  4. Ja raz znalazłam cały, piękny bochenek chleba na drzewie. Lepsze to niż kilkanaście pustych butelek po wódce w jednym miejscu jak ostatnio!

  5. Przecież to banalne. Wyszedł po chleb, spotkał ziomala, zrobił z nim ćwiartkę w parku, pewnie nie pierwszą tego dnia, po prostu położył chleb, bo mu były dwie ręce potrzebne. Potem zapomniał i poszedł albo bez chleba do domu, albo po następne ćwiartki i w tango.

  6. Ale co zapomniał? Toć tak chleb rośnie w naturze, ta torebka to poprostu efekt nie sprzątania i chleb zadaptowal się. Nie wiem czemu każdy taki zdziwiony.

Leave a Reply