Pro-life dba o życie tylko do momentu narodzin – potem ma dobro ludzi w dupie. Dopóki płód jest żywy, to matka może zdychać na sepsę.
Zabawię się w adwokata diabła.
[advocatus diaboli mode on]
Działania zmierzające do ograniczania emisji, bardzo często są bardzo kosztowne, i ograniczające gospodarkę. Zwykłe rodziny mógłby pozwolić sobie na więcej, w tym więcej dzieci, gdyby nie musiały fundować kosztownej polityki klimatycznej przez podatki.
[advocatus diaboli mode off]
Odpowiedz brzmi pambuk. Pambuk nie lubi aborcji a efekt cieplarniany jest fajny bo mozna dluzej w roku chodzic w klapkach. A tak w ogole to cala nauka sie myli bo nie chodzi do komunii.
Ten jeden spiskowiec ktory nie jest tez religijnym zajobem musi czuc sie samotny…
I te same osoby są przeciwko ukrainizacji Polski szczepionkOM maseczkom lgbtq i zgadzają się z misją ordo iuris i mają przelewy w rublach
Denialistami? Oczy bolą od samego patrzenia na ten “wyraz”.
oni dbaja o zdrowie i zycie ludzi, ale tylko dopoki sie nie urodza
I zwolennikami kary śmierci.
Sugerujesz się nazwą, która zupełnie mylnie identyfikuje tych ludzi.
Oni nie są za życiem tylko za ideologią ciemiężenia życia. Tak jak PIS nie jest ani za prawem ani za sprawiedliwością.
Żadna to zagadka. “Pro-life” w nazwie to nie jest merytoryczny opis tego ruchu, tylko chwyt marketingowy. Dlatego już się odchodzi od tej etykiety na rzecz tych bardziej adekwatnych np. anti-abortion, anti-choice, pro-forced birth, anti-women, plain old misogynists itd. Ja sugeruję po polsku nazwę płodofile.
#BabiesLivesMatter przetłumacz na #BabySieNieLiczo i wszystko nagle się pięknie zgodzi.
zaraz, w sensie ludzie z tagami #BabiesLivesMatter to jakaś podgrupa pro-life czy raczej bierzemy ich jako reprezentację i wszyscy pro-life to denialiści klimatyczni? bo wieje mi tu takim strawmanem że ło kurwa
nie mówię że tacy ludzie nie istnieją ale naprawdę? Dyskusje z samym sobą pod prysznicem bywają bardziej merytoryczne niż to. Polecam wyjść i poszukać kogoś pro-life i porozmawiać, widzimy się za parę miesięcy jak znajdziesz wśród nich denialistę. A może i jakiś się tu pokaże, na razie nikt ale zobaczymy
Bo oni nie są pro life, oni są anti women, jak kiedyś mądra osoba powiedziała.
Tak jakby to była tylko pusta ideologia bez głębszego myślenia.
The medium is the message, mocium panie.
Negowanie zmian klimatycznych? Nie okej. Narzucanie ograniczeń CO2 na zwykłych ludzi? Nie okej. Może niech miliarderzy przestaną latać prywatnymi odrzutowcami oraz pływać wypasionymi jachtami nawet pare razy w tygodniu.
To dość proste: ruch pro live zajmuje się ochroną życia od poczęcia do urodzin
Nie bo w prolife chodzi o kontrolowanie i karanie za sex
Pierwszy komentarz oraz pro-life = quantity over quality
Jestem przeciwko aborcji i popieram ograniczenia emisji CO2, dziękuję za uwagę.
Myślę ze dla wielu osób “pro life” jest *psim gwizdkiem* nawołującym do bycia faszolem, do walki z [wstaw coś złego]. Debile muszą mieć kozła ofiarnego, a faszolki serwują pieczonego koziołka w sosie ksenofobicznym na srebrnej tacy.
Ci ludzie są strasznie podatni na teorie spiskowe czy wierzenie w totalne bzdury. Jak złapią się na lewaków mordujących dzieci, to pewnie złapią się też na żydowskie illuminati, genetycznie uwarunkowanym IQ u czarnych, czy ze Hillary Clinton je małe dzieci w piwnicy pizzerii.
Wiem, ze to nie jest naukowe źródło, ale polecam pooglądać filmiki Andrew Callaghana (All Gas No Brakes/Channel 5). Gdzie nie pojedzie i z kim nie rozmawia, w końcu pada coś o zydach, deep state czy innych takich.
Tu nie ma żadnego paradoksu. ProLife, antyszczepy, denialiści klimatyczni, rasiści – to prawie te same grupy ludzi, którzy wierzą w prawicowe teorie spiskowe (bo nie umieją w rozsądne metody poznawcze) i którzy mają problemy emocjonalne (bo nie poszli na psychoterapię, zamiast tego dają się wodzić za nos głosicielom strachu i nienawiści).
Jestem pro life mam w dupie resztę cywilizacji
Pakiety poglądów. Większość denialistów to prawaccy degeneraci wyznający dokładnie to.
Bo pro-Life to tylko marketingowa nazwa. Pseudonim sceniczny, aby łatwiej sprzedać jakąś ideę. Gdyby to było np. “forced Birth” to mało kto by się pod tym podpisał.
Bardzo duże uogólnienie
Nie każda osoba prolife to fanatyczny katolik ubrany w foliową czapeczkę
Takie posty tylko niepotrzebnie napędzają konflikt i coraz bardziej zamyka wszystkich w bankach informacyjnych
(“Haha patrzcie jacy oni są głupi nawet w globalne ocieplenie nie wierzą” my to jesteśmy super my znamy prawdę )
Takie coś buduje niepotrzebnie nienawiść pomiędzy dwoma grupami ludźmi którzy i tak już się raczej nie lubią
Wiekszosc juz odpowiedziala, ale dorzuce 3 grosze, przywołując tekst z pewnej starej książki z bajkami
> Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną
Osobom zwalczającym aborcję nie chodzi o zarodki i płody tylko o dojebanie kobietom które uprawiają seks.
Syf w powietrzu emitowany przez kopciuchy powoduje każdego roku w Polsce dziesiątki tysięcy spontanicznych aborcji, ale zazwyczaj osoby deklarujące się jako obrońcy płodów bronią prawa Kowalskiego do palenia w piecu zmielonymi kaloszami “bo wolność”. A to przecież aborcja na masową skalę.
No sorry kolego ale coś ci się pokiełbasiło bo ewidentnie nie rozumiesz definicji słowa “wszyscy”
ProLife nie jest na rzecz obrony życia tylko na rzecz gnębienia, torturowania i zabijania kobiet za seks
pro life = anti woman
Pro-life to przykrywka pod “moja religia mówi ci co robić z twoimi organami rozrodczymi”, oni tam chuja a nie pro-life.
Przy obecnej polaryzacji społeczeństwa wystarczy zapytać kogoś o poglądy na temat aborcji, by z dużym prawdopodobieństwem móc odgadnąć poglądy na temat globalnego ocieplenia, komunikacji publicznej, wolności prasy i fajerwerków w sylwestra.
Pro-Life to tak naprawde, Anti-Choice/Pro-Birth.
Praktycznie każda osoba, z którą rozmawiałem, która jest Pro-Choice zwraca uwagę na to by dzieci żyły w co najmniej akceptowalnym standardzie życia.
To miłe, że tego rodzaju osoby się oznaczają. Przynajmniej wiadomo, co sobą reprezentują.
A jakim cudem, bogobojny katolik, obrońca mordowanych tabletkami dzień-po mini ludzików, Mati Morawiecki jest zwolennikiem kary śmierci?
“jestem przeciwko obecnej rzeczy”
Reactionary politics w pigułce, osoby piszące babies lives matter w rzeczywistości sprzeciwiają się wobec możliwości wyboru dla kobiet, osoby piszące all lives matter to w rzeczywistości osoby przeciwne wyrównaniu szans dla osób o innych rasach które nadal przeżywają skutki dyskryminacji itd.
To sa eugenicy-faszysci, jedyne pro jakie oni sa to pro-kasa-sorosa. Tak popieraja mordowanie to pokazac jak bardzo, sznur wokol lba i skakac, pokazcie jak wierni swojej ideologii jestescie, pizdy bez jaj.
37 comments
Pro-life dba o życie tylko do momentu narodzin – potem ma dobro ludzi w dupie. Dopóki płód jest żywy, to matka może zdychać na sepsę.
Zabawię się w adwokata diabła.
[advocatus diaboli mode on]
Działania zmierzające do ograniczania emisji, bardzo często są bardzo kosztowne, i ograniczające gospodarkę. Zwykłe rodziny mógłby pozwolić sobie na więcej, w tym więcej dzieci, gdyby nie musiały fundować kosztownej polityki klimatycznej przez podatki.
[advocatus diaboli mode off]
Odpowiedz brzmi pambuk. Pambuk nie lubi aborcji a efekt cieplarniany jest fajny bo mozna dluzej w roku chodzic w klapkach. A tak w ogole to cala nauka sie myli bo nie chodzi do komunii.
Ten jeden spiskowiec ktory nie jest tez religijnym zajobem musi czuc sie samotny…
I te same osoby są przeciwko ukrainizacji Polski szczepionkOM maseczkom lgbtq i zgadzają się z misją ordo iuris i mają przelewy w rublach
Denialistami? Oczy bolą od samego patrzenia na ten “wyraz”.
oni dbaja o zdrowie i zycie ludzi, ale tylko dopoki sie nie urodza
I zwolennikami kary śmierci.
Sugerujesz się nazwą, która zupełnie mylnie identyfikuje tych ludzi.
Oni nie są za życiem tylko za ideologią ciemiężenia życia. Tak jak PIS nie jest ani za prawem ani za sprawiedliwością.
Żadna to zagadka. “Pro-life” w nazwie to nie jest merytoryczny opis tego ruchu, tylko chwyt marketingowy. Dlatego już się odchodzi od tej etykiety na rzecz tych bardziej adekwatnych np. anti-abortion, anti-choice, pro-forced birth, anti-women, plain old misogynists itd. Ja sugeruję po polsku nazwę płodofile.
#BabiesLivesMatter przetłumacz na #BabySieNieLiczo i wszystko nagle się pięknie zgodzi.
zaraz, w sensie ludzie z tagami #BabiesLivesMatter to jakaś podgrupa pro-life czy raczej bierzemy ich jako reprezentację i wszyscy pro-life to denialiści klimatyczni? bo wieje mi tu takim strawmanem że ło kurwa
nie mówię że tacy ludzie nie istnieją ale naprawdę? Dyskusje z samym sobą pod prysznicem bywają bardziej merytoryczne niż to. Polecam wyjść i poszukać kogoś pro-life i porozmawiać, widzimy się za parę miesięcy jak znajdziesz wśród nich denialistę. A może i jakiś się tu pokaże, na razie nikt ale zobaczymy
Bo oni nie są pro life, oni są anti women, jak kiedyś mądra osoba powiedziała.
Tak jakby to była tylko pusta ideologia bez głębszego myślenia.
The medium is the message, mocium panie.
Negowanie zmian klimatycznych? Nie okej. Narzucanie ograniczeń CO2 na zwykłych ludzi? Nie okej. Może niech miliarderzy przestaną latać prywatnymi odrzutowcami oraz pływać wypasionymi jachtami nawet pare razy w tygodniu.
To dość proste: ruch pro live zajmuje się ochroną życia od poczęcia do urodzin
Nie bo w prolife chodzi o kontrolowanie i karanie za sex
Pierwszy komentarz oraz pro-life = quantity over quality
Jestem przeciwko aborcji i popieram ograniczenia emisji CO2, dziękuję za uwagę.
Myślę ze dla wielu osób “pro life” jest *psim gwizdkiem* nawołującym do bycia faszolem, do walki z [wstaw coś złego]. Debile muszą mieć kozła ofiarnego, a faszolki serwują pieczonego koziołka w sosie ksenofobicznym na srebrnej tacy.
Ci ludzie są strasznie podatni na teorie spiskowe czy wierzenie w totalne bzdury. Jak złapią się na lewaków mordujących dzieci, to pewnie złapią się też na żydowskie illuminati, genetycznie uwarunkowanym IQ u czarnych, czy ze Hillary Clinton je małe dzieci w piwnicy pizzerii.
Wiem, ze to nie jest naukowe źródło, ale polecam pooglądać filmiki Andrew Callaghana (All Gas No Brakes/Channel 5). Gdzie nie pojedzie i z kim nie rozmawia, w końcu pada coś o zydach, deep state czy innych takich.
Tu nie ma żadnego paradoksu. ProLife, antyszczepy, denialiści klimatyczni, rasiści – to prawie te same grupy ludzi, którzy wierzą w prawicowe teorie spiskowe (bo nie umieją w rozsądne metody poznawcze) i którzy mają problemy emocjonalne (bo nie poszli na psychoterapię, zamiast tego dają się wodzić za nos głosicielom strachu i nienawiści).
Jestem pro life mam w dupie resztę cywilizacji
Pakiety poglądów. Większość denialistów to prawaccy degeneraci wyznający dokładnie to.
Bo pro-Life to tylko marketingowa nazwa. Pseudonim sceniczny, aby łatwiej sprzedać jakąś ideę. Gdyby to było np. “forced Birth” to mało kto by się pod tym podpisał.
Bardzo duże uogólnienie
Nie każda osoba prolife to fanatyczny katolik ubrany w foliową czapeczkę
Takie posty tylko niepotrzebnie napędzają konflikt i coraz bardziej zamyka wszystkich w bankach informacyjnych
(“Haha patrzcie jacy oni są głupi nawet w globalne ocieplenie nie wierzą” my to jesteśmy super my znamy prawdę )
Takie coś buduje niepotrzebnie nienawiść pomiędzy dwoma grupami ludźmi którzy i tak już się raczej nie lubią
Wiekszosc juz odpowiedziala, ale dorzuce 3 grosze, przywołując tekst z pewnej starej książki z bajkami
> Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną
Osobom zwalczającym aborcję nie chodzi o zarodki i płody tylko o dojebanie kobietom które uprawiają seks.
Syf w powietrzu emitowany przez kopciuchy powoduje każdego roku w Polsce dziesiątki tysięcy spontanicznych aborcji, ale zazwyczaj osoby deklarujące się jako obrońcy płodów bronią prawa Kowalskiego do palenia w piecu zmielonymi kaloszami “bo wolność”. A to przecież aborcja na masową skalę.
No sorry kolego ale coś ci się pokiełbasiło bo ewidentnie nie rozumiesz definicji słowa “wszyscy”
ProLife nie jest na rzecz obrony życia tylko na rzecz gnębienia, torturowania i zabijania kobiet za seks
pro life = anti woman
Pro-life to przykrywka pod “moja religia mówi ci co robić z twoimi organami rozrodczymi”, oni tam chuja a nie pro-life.
Przy obecnej polaryzacji społeczeństwa wystarczy zapytać kogoś o poglądy na temat aborcji, by z dużym prawdopodobieństwem móc odgadnąć poglądy na temat globalnego ocieplenia, komunikacji publicznej, wolności prasy i fajerwerków w sylwestra.
Pro-Life to tak naprawde, Anti-Choice/Pro-Birth.
Praktycznie każda osoba, z którą rozmawiałem, która jest Pro-Choice zwraca uwagę na to by dzieci żyły w co najmniej akceptowalnym standardzie życia.
To miłe, że tego rodzaju osoby się oznaczają. Przynajmniej wiadomo, co sobą reprezentują.
A jakim cudem, bogobojny katolik, obrońca mordowanych tabletkami dzień-po mini ludzików, Mati Morawiecki jest zwolennikiem kary śmierci?
“jestem przeciwko obecnej rzeczy”
Reactionary politics w pigułce, osoby piszące babies lives matter w rzeczywistości sprzeciwiają się wobec możliwości wyboru dla kobiet, osoby piszące all lives matter to w rzeczywistości osoby przeciwne wyrównaniu szans dla osób o innych rasach które nadal przeżywają skutki dyskryminacji itd.
To sa eugenicy-faszysci, jedyne pro jakie oni sa to pro-kasa-sorosa. Tak popieraja mordowanie to pokazac jak bardzo, sznur wokol lba i skakac, pokazcie jak wierni swojej ideologii jestescie, pizdy bez jaj.