Jakby Pisowi wyszło w sondażach, że większość chce na nich głosować, to też by chcieli
gdzieś granicę wieku trzeba ustawić, ale jak sobie przypomnę co miałem w głowie jako 16 latek to wcale nie jestem przekonany czy to taki dobry pomysł
skoro 80-latkowie moga głosować w wyborach, to czemu nie 16-latkowie?
16 lat to nie tylko średni wiek twitterowych fanów lewicy, ale też fanów konfederacji…
Szesnastolatki to jeszcze dzieci, mówię to jako były szesnastolatek. W tym wieku chce się szpanować kolegom w szkole nowym kolorem monsterka albo małpki, a nie decydować o przyszłości Unii. Osiemnaście to czasem za mało, ale młodszym hormony robią wojnę domową w organizmie. Dajmy ludziom w spokoju mieć dzieciństwo bez dawania im do rąk polityki.
Marzą mi się czasy, kiedy politycy zajmą się prawdziwymi problemami. A nie takimi jak szkalowanie rzułtego indywiduum, liczby, brak nowej kiełbasy wyborczej za kilka miliardów, brak nowych danin na owe kiełbasy…
Do nikogo rozsądniejszego nie trafią, to co im innego zostało?
A ja bym chciał żeby już 16-latkowie dostawali dużą hawajską w ramach kampanii.
Czy Lewica w Polsce kiedykolwiek będzie normalną silną lewicą, chroniącą równość i prawa robotników?
Oczywiście, że by tak chcieli, więcej głosów by dostali.
8 comments
Jakby Pisowi wyszło w sondażach, że większość chce na nich głosować, to też by chcieli
gdzieś granicę wieku trzeba ustawić, ale jak sobie przypomnę co miałem w głowie jako 16 latek to wcale nie jestem przekonany czy to taki dobry pomysł
skoro 80-latkowie moga głosować w wyborach, to czemu nie 16-latkowie?
16 lat to nie tylko średni wiek twitterowych fanów lewicy, ale też fanów konfederacji…
Szesnastolatki to jeszcze dzieci, mówię to jako były szesnastolatek. W tym wieku chce się szpanować kolegom w szkole nowym kolorem monsterka albo małpki, a nie decydować o przyszłości Unii. Osiemnaście to czasem za mało, ale młodszym hormony robią wojnę domową w organizmie. Dajmy ludziom w spokoju mieć dzieciństwo bez dawania im do rąk polityki.
Marzą mi się czasy, kiedy politycy zajmą się prawdziwymi problemami. A nie takimi jak szkalowanie rzułtego indywiduum, liczby, brak nowej kiełbasy wyborczej za kilka miliardów, brak nowych danin na owe kiełbasy…
Do nikogo rozsądniejszego nie trafią, to co im innego zostało?
A ja bym chciał żeby już 16-latkowie dostawali dużą hawajską w ramach kampanii.
Czy Lewica w Polsce kiedykolwiek będzie normalną silną lewicą, chroniącą równość i prawa robotników?
Oczywiście, że by tak chcieli, więcej głosów by dostali.