>Inflacja skoczyła do 6,2 proc. “Wina Bidena”. Ceny benzyny poszły w górę o 50 proc. “Wina Bidena”. I nawet jeśli rozwiązania z ustawy “Build Back Better” podobają się ludziom, to wciąż słyszą od Republikanów, że wydatki publiczne skończą się jeszcze większą inflacją, a Biden chce drukować dolary bez pokrycia
Hmmm… brzmi dziwnie znajomo.
Sam artykuł pomimo clickbaitowego tytułu jest dobry.
*Biden przyjął strategię, że trzeba coś zrobić razem z Republikanami i pokazać, że oto się wznosimy ponad konflikty partyjne. Podzielił swój wielki pakiet na dwa mniejsze: osobno drogi, mosty i generalnie lanie betonu, co Republikanie od początku popierali, a osobno inwestycje w zieloną transformację gospodarki i “infrastrukturę ludzką”, co tamci uważają za socjalizm i drugą Wenezuelę. W efekcie lanie betonu przez Kongres gładko przeszło, ale drugi pakiet – Biden nazwał go “Build Back Better Plan” – został zablokowany. Powstał pomysł, żeby te wszystkie obietnice z kampanii – urlopy macierzyńskie, żłobki, zielone inwestycje, poszerzenie Medicare – zostały wprowadzone jako nowelizacja budżetu. Nowelizacja?*
*Bo do tego Demokraci nie potrzebują głosów Republikanów. Procedura jest co prawda bardziej skomplikowana, taka nowelizacja budżetu musi przejść przez wszystkie możliwe komisje, ale w Senacie wystarczy, że zagłosuje za nią zwykła większość. A Demokraci ją mają – dysponują dokładnie jednym głosem przewagi w Senacie. No i?*
*Też nie wyszło, bo w Partii Demokratycznej posypały się własne szeregi. Dwoje Demokratów powiedziało, że nie zagłosują za programem Bidena: Joe Manchin i Kyrsten Sinema. Twierdzili, że nie odpowiadają im koszty pakietu – na początku mówiono nawet o 10 bilionach dolarów. Dla porównania całe amerykańskie PKB to około 20 bilionów dolarów.*
​
​
* Leży na stole ważny pakiet reform, który popiera większość społeczeństwa, ale nie udaje się go przepchnąć przez Kongres, bo kilku polityków czuje większą lojalność wobec korporacji, które im finansują kampanie, niż obywateli, tak?*
*Owszem. A kiedy Demokraci się kłócili, przyszła kolejna fala pandemii, przydarzył się Afganistan i skoczyła inflacja?*
*Tak.*
*Przecież zielona rewolucja Bidena nawet nie ruszyła, bo Kongres nie przegłosował ustaw.*
*Co z tego? Czy w tym musi być logika?*
PS: Nie czytajcie komentarzy
NIE RÓBCIE TEGO
Przypomina mi się tekst ze “Szcześliwego Nowego Jorku” – *Amerykanie są szczęśliwi bo wierzą w swoje szczęście i nie chcą żadnego innego* – myślę że tam się po prostu nie da zaimplementować socjaldemokracji bo Amerykanie musieliby zaakceptować swoją zwyczajność a to się tam nigdy nie sprzeda. Oni wolą wierzyć w swoje przyszłe sukcesy i że *Sky Is The Limit .*
Na miedzynarodowym podwórku Biden radzi sobie całkiem nieźle i ma jeszcze 3/4 kadencji, wiec to takie troche pitolenie.
Np. Taki zwrot w sprawie pegasusa, myślę że nie był by możliwy bez zmiany w bialym domu. Do tego mamy dość jednoznaczne deklarcje w sprawie Tajwanu i Ukrainy, bojkot iO w Chinach, itp.
Jak sobie radzi na domowym podwórku to trudniej oceniać nie będąc na miejscu, ale ciężko oczekiwać cudów w zastanej sytuacji i krotkim czasie.
Ogólnie rzecz biorąc tak się robi politykę zawsze. Najgorsze rzeczy (najmniej popularne ale potrzebne) przegłosowujesz na początku lub w połowie kadencji, wtedy spadki popularności nie są problemem. Później ludzie zapominają a Ty masz dodatkowo możliwości przepchnąć popularne inicjatywy przed wyborami.
Bzdury. Trump juz nie wystartuje juz wiecej w wyborach bo sie boi przegrac po raz drugi.
8 comments
>Inflacja skoczyła do 6,2 proc. “Wina Bidena”. Ceny benzyny poszły w górę o 50 proc. “Wina Bidena”. I nawet jeśli rozwiązania z ustawy “Build Back Better” podobają się ludziom, to wciąż słyszą od Republikanów, że wydatki publiczne skończą się jeszcze większą inflacją, a Biden chce drukować dolary bez pokrycia
Hmmm… brzmi dziwnie znajomo.
Sam artykuł pomimo clickbaitowego tytułu jest dobry.
*Biden przyjął strategię, że trzeba coś zrobić razem z Republikanami i pokazać, że oto się wznosimy ponad konflikty partyjne. Podzielił swój wielki pakiet na dwa mniejsze: osobno drogi, mosty i generalnie lanie betonu, co Republikanie od początku popierali, a osobno inwestycje w zieloną transformację gospodarki i “infrastrukturę ludzką”, co tamci uważają za socjalizm i drugą Wenezuelę. W efekcie lanie betonu przez Kongres gładko przeszło, ale drugi pakiet – Biden nazwał go “Build Back Better Plan” – został zablokowany. Powstał pomysł, żeby te wszystkie obietnice z kampanii – urlopy macierzyńskie, żłobki, zielone inwestycje, poszerzenie Medicare – zostały wprowadzone jako nowelizacja budżetu. Nowelizacja?*
*Bo do tego Demokraci nie potrzebują głosów Republikanów. Procedura jest co prawda bardziej skomplikowana, taka nowelizacja budżetu musi przejść przez wszystkie możliwe komisje, ale w Senacie wystarczy, że zagłosuje za nią zwykła większość. A Demokraci ją mają – dysponują dokładnie jednym głosem przewagi w Senacie. No i?*
*Też nie wyszło, bo w Partii Demokratycznej posypały się własne szeregi. Dwoje Demokratów powiedziało, że nie zagłosują za programem Bidena: Joe Manchin i Kyrsten Sinema. Twierdzili, że nie odpowiadają im koszty pakietu – na początku mówiono nawet o 10 bilionach dolarów. Dla porównania całe amerykańskie PKB to około 20 bilionów dolarów.*
​
​
* Leży na stole ważny pakiet reform, który popiera większość społeczeństwa, ale nie udaje się go przepchnąć przez Kongres, bo kilku polityków czuje większą lojalność wobec korporacji, które im finansują kampanie, niż obywateli, tak?*
*Owszem. A kiedy Demokraci się kłócili, przyszła kolejna fala pandemii, przydarzył się Afganistan i skoczyła inflacja?*
*Tak.*
*Przecież zielona rewolucja Bidena nawet nie ruszyła, bo Kongres nie przegłosował ustaw.*
*Co z tego? Czy w tym musi być logika?*
PS: Nie czytajcie komentarzy
NIE RÓBCIE TEGO
Przypomina mi się tekst ze “Szcześliwego Nowego Jorku” – *Amerykanie są szczęśliwi bo wierzą w swoje szczęście i nie chcą żadnego innego* – myślę że tam się po prostu nie da zaimplementować socjaldemokracji bo Amerykanie musieliby zaakceptować swoją zwyczajność a to się tam nigdy nie sprzeda. Oni wolą wierzyć w swoje przyszłe sukcesy i że *Sky Is The Limit .*
Na miedzynarodowym podwórku Biden radzi sobie całkiem nieźle i ma jeszcze 3/4 kadencji, wiec to takie troche pitolenie.
Np. Taki zwrot w sprawie pegasusa, myślę że nie był by możliwy bez zmiany w bialym domu. Do tego mamy dość jednoznaczne deklarcje w sprawie Tajwanu i Ukrainy, bojkot iO w Chinach, itp.
Jak sobie radzi na domowym podwórku to trudniej oceniać nie będąc na miejscu, ale ciężko oczekiwać cudów w zastanej sytuacji i krotkim czasie.
Ogólnie rzecz biorąc tak się robi politykę zawsze. Najgorsze rzeczy (najmniej popularne ale potrzebne) przegłosowujesz na początku lub w połowie kadencji, wtedy spadki popularności nie są problemem. Później ludzie zapominają a Ty masz dodatkowo możliwości przepchnąć popularne inicjatywy przed wyborami.
Bzdury. Trump juz nie wystartuje juz wiecej w wyborach bo sie boi przegrac po raz drugi.