Trochę tak, trochę nie. Ktoś pracować musi, ale też się nie martwię – jak będę stary to będe w większości, bo dzieci coraz mniej, politycy będą mi buty lizać, bo moja grupa wiekowa tak samo jak teraz będzie wygrywać wybory.
W tym rzecz właśnie, że jestem za silnym opodatkowaniem pracy AI oraz pracy maszyn. Serio. Tak na 99% podatek od maszyn i wszystkie roboty i maszyny za “darmo” wynajmowane do firm. Ot po prostu tak będzie musiał wyglądać świat. Nie potrzeba dzieci by pracowały na nasze emerytury, wystarczy że będą to robiły maszyny – tyle że po prostu nie można pozwolić na zarabianie już bogatym i posiadanie maszyn prywatnie/przez firmy, a należy już teraz upaństwowić/uspołecznić środki produkcji jakimi są roboty.
Jestem Polakiem, i tak pewnie jebnę na zawał albo strzelę samobója przed wiekiem emerytalnym, na chuj mam marnować ~20 lat życia i setki tysięcy złotych w trosce o system emerytalny xD
To niech ci narodowcy nadrabiają i rozmnażają się jak króliki ku chwale ojczyzny.
statystycznie Polak jest na emeryturze 7 lat, statystyczna Polka 20 lat… może zacząć od wyrównania wieku emerytalnego?
Czy sie z tym zgadzasz czy nie to jest jakiś potworny atak na chochoła. Tu nie chodzi o system dla systemu tylko o to ze żaden system nie wyczaruje pieniędzy z drzewa. To kwestia liczb. I to nie sa tylko nacjonaliści tylko kazde rozsądne stronnictwo polityczne zabiega o wysoka dzietność.
Jeśli społeczeństwo jest społeczeństwem bardzo młodym to na jednego emeryta pracuje 7 osób, jeśli jest społeczeństwem skrajnie starzejącym się to na jednego emeryta będzie pracowało 1,5 osoby. To oczywiście sprawi że emeryci dostaną emerytury bardzo niskie, a pracujący będą wysoko opodatkowani aby emerytów utrzymać: co też sie skończy ich znacznie gorszymi warunkami życia. To z pieniędzy co Ty oszczędzisz na wychowanie dzieci, Twoje dzieci przemnożone wydadzą na utrzymanie emerytów.
ZUS to największa pozycja w budżecie Polski(a druga to sluzba zdrowia która tez sluzy przede wszystkim starszym). Większość budżetu kraju to nie żadne drogi, wojsko czy ośmiorniczki tylko utrzymanie starszych ludzi.
Oczywiście dzietność to nie jedyny sposób ale najskuteczniejszy. Innym jest podwyższenie wieku emerytalnego abyśmy wszyscy pracowali niemal do swojej śmierci co również znacznie zmniejszy liczbe emerytów. Pytanie tylko czy 72-latek moze produktywnie pracować czy zostanie na bruku.
biorąc pod uwagę że teraz na rynek pracy wchodzi pokolenie “niżu” demograficznego to zanim moje dzieci byłby na tyle dorosłe żeby same na ten rynek wejść to ten system dawno by już jebnął
Jak masz dowolny powód, żeby się nie rozmnażać to jest on zawsze wystarczająco dobry, żeby tego nie robić.
Ja tam nie chce żeby jakieś dzieciaki rypały na moją emeryturę, chcę żeby nikt absolutnie nie przepierdolił mojej
Myśle, że w sumie sam możesz sobie odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie. Musisz tylko najpierw wygooglować frazę „jak działa system emerytalny?”.
Hue hue hue
Wywalone mam, i tak wieku emerytalnego dożyć się nie spodziewam, wręcz nie zamierzam.
Nie mam jeszcze 30 a już się sypię, 40-45 max sobie daję.
Pierdole emerytury zabierają pieniądze z pensji dla (mojego dobra) tylko szkoda że nie dożyje do emerytury
Dobra to teraz mój może kontrowersyjny tejk
Ja: 29M, singiel z wyboru, wolny strzelec
Spłodzenie potomstwa to żaden problem dla mężczyzny.
Urodzenie dziecka to tez nie jest jakaś wielka trudność dla kobiety.
Problemem jest co potem. Trzeba to dziecko wychowywać i utrzymywać przez minimum 18 lat, to szmat czasu, czasu w którym trzeba priorytetyzować potrzeby potomstwa ponad swoimi, czasu który de facto trzeba spędzić z jednym partnerem, to dla mnie stanowczo za długo. Może gdyby istniał system w którym para wychowuje dziecko przez powiedzmy 5 lat po urodzeniu po czym role te przejmuje państwo, albo system w którym rodzice zmieniają się rolami i każdy wychowuje dziecko przez powiedzmy rok, a potem zmiana. Wtedy może mógłbym się zgodzić, na 18 lat nie.
Będzie to Ciebie obchodzić kiedy będziesz potrzebować emerytury, i nie musisz być narolem albo konfederatem żeby to zrozumieć xD
​
Ale tak, jasne jest, że ludzie będą mieli dzieci tylko wtedy kiedy będą się czuli, że im stać na to. I dlatego jest tak ważne żeby państwo zabezpieczyło żłobki, tanie mieszkania, i dobrą pracę dla młodych ludzi.
Ja tam mam w zasadzie argument przemawiajacy za niechecia wobec posiadania dzieci, w sumie jest ich sporo. Glownie to
• boje sie, ze cos spieprze w wyhowaniu potomnego przez co moze byc problem
• wspolczesna młodzież (do ktorej sama na razie naleze jeszcze) mnie irytuje, czesgo nawet rowiesnicy mam wrazenie, ze zachowuja sie jak gówniarze. A i aby nie bylo, nie patrze tak na kazdego, ale doświadczenie zyciowe czy zwykla onserwacja pokazuja, ze kurwa nie mam po co momentami
• boje sie komplikacji przy porodzie, co przy drugim dziecku bylo dosyc “pokoleniowe”, po prostu boje sie rodzic z wlasnego doswiadczenia jako nie wydobyte, a urodzone naturalnie dziecko, ktore prawie zabilo siebie i mame :/ ofc wtedy to byla wina szpitala, ale dalej, boje sie, ze cos moze pojsc nie tak
Wiec niech narodowcy mi nie pierdola o emeryturze czy innych kocopolach, mam 19 lat nie 50.
Ale co mają do tego narodowcy? Dla publicznego systemu emerytalnego nie ma obecnie alternatywy i zmiany jeśli będą, to muszą być ewolucyjne.
Nie, ZUS nie jest powodem dla którego rzekomo ktoś ma robić dzieci, jeśli ktoś tak uważa to jest chyba upośledzony. I pełna zgoda, że dzieci należy robić wtedy i tylko wtedy, gdy są do tego odpowiednie warunki, a z tym jest bardzo ciężko. Tyle że każdy kto ogarnia chociażby w minimalnym stopniu jak działa system emerytalny, i jakie inne opcje są na stole wie, że emerytury z ZUS będą niskie właśnie z powodu demografii, więc byłoby dobrze gdyby dzieci rodziło się więcej. Nie wiem co tu narodowcy mają do rzeczy, to jest common sense. Tylko tyle i aż tyle.
To jest proste jak budowa cepa, ale 3/4 ludzi w tym kraju nie potrafi spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Patrząc na komentarze tutaj, momentami tracę wiarę w to społeczeństwo.
“Nie chcę płacić składek, ZUS to złodziej” – spoko, to zamiast 600 zł składki płać 3000 miesięcznie na utrzymanie swoich dziadków niezdolnych do pracy i płać gotówką za ich leczenie. Chyba że nie chcesz, no to pod most.
“Sam bym więcej odłożył na emeryturę niż dostał z ZUS” – mówi 90% ludzi którzy co miesiąc przewalają praktycznie wszystko co mają, w społeczeństwie, które wg Eurostatu w oszczędzaniu jest gorsze nawet od Greków.
“Kupiłbym mieszkanie i żył z wynajmu na starość” – no tak, bo przecież każdy w tym społeczeństwie dorobi się co najmniej 2-3 mieszkań i będzie mógł być rentierem gdy skończy 60 lat. Na pewno.
Taki patoindywidualizm to jest straszny rak. Żyjemy w społeczeństwie
To jakieś Bismarkowe zaszłości ja nawet jestem w stanie zrozumieć odciąganie synów od pracy w polu za kasę z łupów wojennych. Ale nie kumam czemy dzisiaj nie mogę po prostu utrzymywać swoich starych tylko płacić jakiś powalony ZUS. Wolałbym żeby w Polsce było więcej silnych rodzin zamiast mrowi okradanych cebulakow. Gdzieś zapamiętałem że celem Zusu jest ściągnąć z każdego cebulaka 350k z czego sfinansuje jakieś wypadkowe zdrowotne pierdolety ogarnie refundację leków i emeryturę. Tymczasem prawnie każdy w pl powinien mieć dostęp do służby zdrowia tego w sumie nie sprawdzałem ale podobno szpital nie może odmówić. Niezależnie czy tak jest i jak ewentualna odejście od obowiązującego prawa wyglada (słyszałem o jakiś komisjach lekarskich) uważam że przy 350k na cebulaka ZUS i tak jest zawsze do przodu.
A co ma piernik do wiatraka, system i tak jest zrąbany bo w TEORII każdy zbiera na swoim subkoncie kasę na całe życie. A w praktyce kolejne rządy przewalają nasza kasę na emerytury poprzednich pokoleń bo ich kasę roztrwoniły poprzednie ekipy. I teraz płacz „róbcie dzieci żebyśmy mogli dalej te same walki robić”
Raczej nie tylko system emerytalny, ale gospodarkai geopolityka ogółem. W zwiazku z obecną sytuacją geopolityczną Peter Zeihan ciekawie to opisuje i przewiduje sytuacje dla takich krajów jak Rosja, Chiny czy USA.
Dla narodowców może być to ciekawym argumentem do dyskusji z nimi, że Polska musi otworzyć się na imigracje, a że jest to nieuniknione to lepiej szybciej zastanowić się jak to rzeprowadzić niż zaprzeczać rzeczywistości i później otwierać się “na dziko” borykając się z powstałymi przez to problemami.
No to dawaj, jak go zmienić, żeby nie rozwalić wszystkiego? Pamiętaj, że emerytury już teraz to 30% budżetu, a będzie więcej.
Nie popieram mnożenia się jak króliki, ale jest to problem, o którym nie można zapomnieć, bo dotyczy ponad 9 milionów obywateli. Ale typ w internecie się spina, bo przecież wszystko można zmienić xD
Ale warunki mogą się zmienić (na gorsze) już po zmajstrowaniu bombelka. Tak naprawdę większość ludzi tylko myśli, że jakieś tam warunki pod tym kątem spełnia i z reguły takie osoby są w błędzie, przez co potem cierpią niewinne niczemu dzieci. W dzisiejszych czasach warunki zmieniają się tak szybko, że najbezpieczniej jest nie rozmnażać się wcale. Życie jest zbyt nieprzewidywalne.
Największe XD kiedy studiujesz w zawodzie, gdzie pracuje się po wieku emerytalnym, więc nie planujesz pobierać emerytury (lekarz+szansa na bycie nauczycielem akademickim).
EmErYtURy!
Aha, czyli podoba ci się pomysł, żeby jedni płacili za utrzymanie drugich, bo ci drudzy już kilka lat popracowali? Więc zróbmy taki myk, że ja już nie pracuje w swojej pracy, przyjdziesz ty i będziesz mi płacić za życie. Fajny plan? Hm? Fajny?! FAJNY?!
(Dosłownie wyobrażam sobie taką “kłótnię” w głowie, rozbawiło mnie to więc i Was niech przez moment rozbawi)
23 comments
Trochę tak, trochę nie. Ktoś pracować musi, ale też się nie martwię – jak będę stary to będe w większości, bo dzieci coraz mniej, politycy będą mi buty lizać, bo moja grupa wiekowa tak samo jak teraz będzie wygrywać wybory.
W tym rzecz właśnie, że jestem za silnym opodatkowaniem pracy AI oraz pracy maszyn. Serio. Tak na 99% podatek od maszyn i wszystkie roboty i maszyny za “darmo” wynajmowane do firm. Ot po prostu tak będzie musiał wyglądać świat. Nie potrzeba dzieci by pracowały na nasze emerytury, wystarczy że będą to robiły maszyny – tyle że po prostu nie można pozwolić na zarabianie już bogatym i posiadanie maszyn prywatnie/przez firmy, a należy już teraz upaństwowić/uspołecznić środki produkcji jakimi są roboty.
Jestem Polakiem, i tak pewnie jebnę na zawał albo strzelę samobója przed wiekiem emerytalnym, na chuj mam marnować ~20 lat życia i setki tysięcy złotych w trosce o system emerytalny xD
To niech ci narodowcy nadrabiają i rozmnażają się jak króliki ku chwale ojczyzny.
statystycznie Polak jest na emeryturze 7 lat, statystyczna Polka 20 lat… może zacząć od wyrównania wieku emerytalnego?
Czy sie z tym zgadzasz czy nie to jest jakiś potworny atak na chochoła. Tu nie chodzi o system dla systemu tylko o to ze żaden system nie wyczaruje pieniędzy z drzewa. To kwestia liczb. I to nie sa tylko nacjonaliści tylko kazde rozsądne stronnictwo polityczne zabiega o wysoka dzietność.
Jeśli społeczeństwo jest społeczeństwem bardzo młodym to na jednego emeryta pracuje 7 osób, jeśli jest społeczeństwem skrajnie starzejącym się to na jednego emeryta będzie pracowało 1,5 osoby. To oczywiście sprawi że emeryci dostaną emerytury bardzo niskie, a pracujący będą wysoko opodatkowani aby emerytów utrzymać: co też sie skończy ich znacznie gorszymi warunkami życia. To z pieniędzy co Ty oszczędzisz na wychowanie dzieci, Twoje dzieci przemnożone wydadzą na utrzymanie emerytów.
ZUS to największa pozycja w budżecie Polski(a druga to sluzba zdrowia która tez sluzy przede wszystkim starszym). Większość budżetu kraju to nie żadne drogi, wojsko czy ośmiorniczki tylko utrzymanie starszych ludzi.
Oczywiście dzietność to nie jedyny sposób ale najskuteczniejszy. Innym jest podwyższenie wieku emerytalnego abyśmy wszyscy pracowali niemal do swojej śmierci co również znacznie zmniejszy liczbe emerytów. Pytanie tylko czy 72-latek moze produktywnie pracować czy zostanie na bruku.
biorąc pod uwagę że teraz na rynek pracy wchodzi pokolenie “niżu” demograficznego to zanim moje dzieci byłby na tyle dorosłe żeby same na ten rynek wejść to ten system dawno by już jebnął
Jak masz dowolny powód, żeby się nie rozmnażać to jest on zawsze wystarczająco dobry, żeby tego nie robić.
Ja tam nie chce żeby jakieś dzieciaki rypały na moją emeryturę, chcę żeby nikt absolutnie nie przepierdolił mojej
Myśle, że w sumie sam możesz sobie odpowiedzieć na postawione przez siebie pytanie. Musisz tylko najpierw wygooglować frazę „jak działa system emerytalny?”.
Hue hue hue
Wywalone mam, i tak wieku emerytalnego dożyć się nie spodziewam, wręcz nie zamierzam.
Nie mam jeszcze 30 a już się sypię, 40-45 max sobie daję.
Pierdole emerytury zabierają pieniądze z pensji dla (mojego dobra) tylko szkoda że nie dożyje do emerytury
Dobra to teraz mój może kontrowersyjny tejk
Ja: 29M, singiel z wyboru, wolny strzelec
Spłodzenie potomstwa to żaden problem dla mężczyzny.
Urodzenie dziecka to tez nie jest jakaś wielka trudność dla kobiety.
Problemem jest co potem. Trzeba to dziecko wychowywać i utrzymywać przez minimum 18 lat, to szmat czasu, czasu w którym trzeba priorytetyzować potrzeby potomstwa ponad swoimi, czasu który de facto trzeba spędzić z jednym partnerem, to dla mnie stanowczo za długo. Może gdyby istniał system w którym para wychowuje dziecko przez powiedzmy 5 lat po urodzeniu po czym role te przejmuje państwo, albo system w którym rodzice zmieniają się rolami i każdy wychowuje dziecko przez powiedzmy rok, a potem zmiana. Wtedy może mógłbym się zgodzić, na 18 lat nie.
Będzie to Ciebie obchodzić kiedy będziesz potrzebować emerytury, i nie musisz być narolem albo konfederatem żeby to zrozumieć xD
​
Ale tak, jasne jest, że ludzie będą mieli dzieci tylko wtedy kiedy będą się czuli, że im stać na to. I dlatego jest tak ważne żeby państwo zabezpieczyło żłobki, tanie mieszkania, i dobrą pracę dla młodych ludzi.
Ja tam mam w zasadzie argument przemawiajacy za niechecia wobec posiadania dzieci, w sumie jest ich sporo. Glownie to
• boje sie, ze cos spieprze w wyhowaniu potomnego przez co moze byc problem
• wspolczesna młodzież (do ktorej sama na razie naleze jeszcze) mnie irytuje, czesgo nawet rowiesnicy mam wrazenie, ze zachowuja sie jak gówniarze. A i aby nie bylo, nie patrze tak na kazdego, ale doświadczenie zyciowe czy zwykla onserwacja pokazuja, ze kurwa nie mam po co momentami
• boje sie komplikacji przy porodzie, co przy drugim dziecku bylo dosyc “pokoleniowe”, po prostu boje sie rodzic z wlasnego doswiadczenia jako nie wydobyte, a urodzone naturalnie dziecko, ktore prawie zabilo siebie i mame :/ ofc wtedy to byla wina szpitala, ale dalej, boje sie, ze cos moze pojsc nie tak
Wiec niech narodowcy mi nie pierdola o emeryturze czy innych kocopolach, mam 19 lat nie 50.
Ale co mają do tego narodowcy? Dla publicznego systemu emerytalnego nie ma obecnie alternatywy i zmiany jeśli będą, to muszą być ewolucyjne.
Nie, ZUS nie jest powodem dla którego rzekomo ktoś ma robić dzieci, jeśli ktoś tak uważa to jest chyba upośledzony. I pełna zgoda, że dzieci należy robić wtedy i tylko wtedy, gdy są do tego odpowiednie warunki, a z tym jest bardzo ciężko. Tyle że każdy kto ogarnia chociażby w minimalnym stopniu jak działa system emerytalny, i jakie inne opcje są na stole wie, że emerytury z ZUS będą niskie właśnie z powodu demografii, więc byłoby dobrze gdyby dzieci rodziło się więcej. Nie wiem co tu narodowcy mają do rzeczy, to jest common sense. Tylko tyle i aż tyle.
To jest proste jak budowa cepa, ale 3/4 ludzi w tym kraju nie potrafi spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Patrząc na komentarze tutaj, momentami tracę wiarę w to społeczeństwo.
“Nie chcę płacić składek, ZUS to złodziej” – spoko, to zamiast 600 zł składki płać 3000 miesięcznie na utrzymanie swoich dziadków niezdolnych do pracy i płać gotówką za ich leczenie. Chyba że nie chcesz, no to pod most.
“Sam bym więcej odłożył na emeryturę niż dostał z ZUS” – mówi 90% ludzi którzy co miesiąc przewalają praktycznie wszystko co mają, w społeczeństwie, które wg Eurostatu w oszczędzaniu jest gorsze nawet od Greków.
“Kupiłbym mieszkanie i żył z wynajmu na starość” – no tak, bo przecież każdy w tym społeczeństwie dorobi się co najmniej 2-3 mieszkań i będzie mógł być rentierem gdy skończy 60 lat. Na pewno.
Taki patoindywidualizm to jest straszny rak. Żyjemy w społeczeństwie
To jakieś Bismarkowe zaszłości ja nawet jestem w stanie zrozumieć odciąganie synów od pracy w polu za kasę z łupów wojennych. Ale nie kumam czemy dzisiaj nie mogę po prostu utrzymywać swoich starych tylko płacić jakiś powalony ZUS. Wolałbym żeby w Polsce było więcej silnych rodzin zamiast mrowi okradanych cebulakow. Gdzieś zapamiętałem że celem Zusu jest ściągnąć z każdego cebulaka 350k z czego sfinansuje jakieś wypadkowe zdrowotne pierdolety ogarnie refundację leków i emeryturę. Tymczasem prawnie każdy w pl powinien mieć dostęp do służby zdrowia tego w sumie nie sprawdzałem ale podobno szpital nie może odmówić. Niezależnie czy tak jest i jak ewentualna odejście od obowiązującego prawa wyglada (słyszałem o jakiś komisjach lekarskich) uważam że przy 350k na cebulaka ZUS i tak jest zawsze do przodu.
A co ma piernik do wiatraka, system i tak jest zrąbany bo w TEORII każdy zbiera na swoim subkoncie kasę na całe życie. A w praktyce kolejne rządy przewalają nasza kasę na emerytury poprzednich pokoleń bo ich kasę roztrwoniły poprzednie ekipy. I teraz płacz „róbcie dzieci żebyśmy mogli dalej te same walki robić”
Raczej nie tylko system emerytalny, ale gospodarkai geopolityka ogółem. W zwiazku z obecną sytuacją geopolityczną Peter Zeihan ciekawie to opisuje i przewiduje sytuacje dla takich krajów jak Rosja, Chiny czy USA.
Dla narodowców może być to ciekawym argumentem do dyskusji z nimi, że Polska musi otworzyć się na imigracje, a że jest to nieuniknione to lepiej szybciej zastanowić się jak to rzeprowadzić niż zaprzeczać rzeczywistości i później otwierać się “na dziko” borykając się z powstałymi przez to problemami.
No to dawaj, jak go zmienić, żeby nie rozwalić wszystkiego? Pamiętaj, że emerytury już teraz to 30% budżetu, a będzie więcej.
Nie popieram mnożenia się jak króliki, ale jest to problem, o którym nie można zapomnieć, bo dotyczy ponad 9 milionów obywateli. Ale typ w internecie się spina, bo przecież wszystko można zmienić xD
Ale warunki mogą się zmienić (na gorsze) już po zmajstrowaniu bombelka. Tak naprawdę większość ludzi tylko myśli, że jakieś tam warunki pod tym kątem spełnia i z reguły takie osoby są w błędzie, przez co potem cierpią niewinne niczemu dzieci. W dzisiejszych czasach warunki zmieniają się tak szybko, że najbezpieczniej jest nie rozmnażać się wcale. Życie jest zbyt nieprzewidywalne.
Największe XD kiedy studiujesz w zawodzie, gdzie pracuje się po wieku emerytalnym, więc nie planujesz pobierać emerytury (lekarz+szansa na bycie nauczycielem akademickim).
EmErYtURy!
Aha, czyli podoba ci się pomysł, żeby jedni płacili za utrzymanie drugich, bo ci drudzy już kilka lat popracowali? Więc zróbmy taki myk, że ja już nie pracuje w swojej pracy, przyjdziesz ty i będziesz mi płacić za życie. Fajny plan? Hm? Fajny?! FAJNY?!
(Dosłownie wyobrażam sobie taką “kłótnię” w głowie, rozbawiło mnie to więc i Was niech przez moment rozbawi)