
Zanim zapłaci się kartą za zakupy, należy stwierdzić czy chcemy wesprzeć zbiórkę. Co myślicie o takiej formie zbierania pieniędzy na cele charytatywne przez sklep Auchan?

Zanim zapłaci się kartą za zakupy, należy stwierdzić czy chcemy wesprzeć zbiórkę. Co myślicie o takiej formie zbierania pieniędzy na cele charytatywne przez sklep Auchan?
27 comments
Jest wkurwiający, nie wiem kto wpadł na taki genialny pomysł żeby po wybraniu płatności jeszcze wywalać kolejny popup.
Jebać oszą.
A poza tym oni nie są pierwsi; przykładowo w carrefourze widziałem to przynajmniej z 2 lata temu.
Spotkałem to ostatnio w carrefour i byłem zdziwiony, osobiście wspieram nieliczne zbiórki, WOŚP, lokalne schronisko dla zwierząt, w trakcie wojny wsparłem kilka konkretnych, które wiedziałem, że są legitne natomiast to, niczym nie różni się od aktywistów stojących w sklepie i atakujących każdego klienta, osobiście tego typu zbiórki mnie odrzucają swoją nachalnością.
Powinno być zakazane.
Jestem pewien że gdyby Auchan chciał to mógłby między poduszkami znaleźć drobne które pokryłby 2x tyle ile taka zbiórka przyniesie
Niech Auchan samo wyśle hajs na cele charytatywne.
Dodatkowe, wkurwiające okienko do przeklinania. Tak samo jak w Kerfie, ostatnio na kasach samoobsługowych zaczęło wyskakiwać okienko czy chce zapłacić pełną kwotę. Co to w ogóle za pytanie. Wkurwiają w bo zawsze o nim zapominam, źle przeczytam i kliknę nie to co trzeba.
Tak samo w McDonaldzie na kasie samoobslugowej czy chce kilka groszy przeznaczyć na ichnie fundację. Nie nie chce, wy zarabiacie miliardy, to wy przeznaczcie. Ja chce se zjeść burgera w spokoju.
Tragiczny User Experience. Nie dość, że i tak te kasy samoobsługowe są bardzo średnie, to jeszcze dodali kolejne przymusowe kliknięcie. Straszne po prostu.
Jeśli ja jestem potrzebujący to obniża mi cenę zakupów?
Nie podoba mi się taka forma. Drażni mnie i odnoszę wrażenie, że to trochę żerowanie na nieuwadze klientów. Ponadto przypomina mi to charytatywny odpowiednik greenwashingu. Rzucenie czegoś low effort, co przyniesie znikome efekty, ale żeby tylko mieć czyste sumienie i móc się wybielić przed opinią publiczną. Zawsze klikam “nie” jak mi coś takiego wyskoczy na terminalu. Lubię mieć dokładną kontrolę nad tym, na jakie konkretnie cele dobroczynne idą moje pieniądze.
Dla mnie to cudowny przykład Dark UX. Taki passive agressive komunikat.
Ultra irytująca, opóźniająca prace kasjerów, scam, nabieranie ludzi na hajs.
“Motherfucker! I’m the one who needs help! I’m just trying to buy my groceries!”
Biedronka ma teraz w kasach samoobsługowych oferujący wsparcie WOSP, pojawia się przy skanowaniu pierwszego produktu.
jebać przenoszenie odpowiedzialności za takie rzeczy na konsumentów i filantropię w ogóle
Ostatnim razem pani w kasie mi mówi: “Proszę wcisnąć nie i wtedy zbliżyć” 🙂
Pierwszy raz wcisnąłem “tak”. Terminal chyba tego nie przewidział bo mielił transakcje przez dobre 5min. Nigdy więcej.
Odcinek w South Park o tym był [https://www.youtube.com/watch?v=tsPHa8RG1pI](https://www.youtube.com/watch?v=tsPHa8RG1pI) generalnie jak to zobaczylem pierwszy raz to mnie zirytowało i łatwo sie na to złapać
Bogaty zabiera biednym i daje biednym. Chyba że potrzebujący jest właściciel Auchana, ale chyba ta dziecko buźka tego nie symbolizuje kurde nwm
trudno powiedzieć bo jest tylko czy chcesz pomóc potrzebującym, a to może być wszystko nawet dla biednych pracowników Auchan
E-żebry, high-tech low-life.
Nie wspieram przypadkowych zbiórek, nie ufam nikomu, kto wykorzystuje nierównowagę informacji, tj nie mam możliwości sprawdzenia legalności zbiórki, raportów finansowych opp ani tego, czy przekazana kwote moge odliczyc od podatku i jak to zrobic. Stad wybieram organizacje swiadomie i puszczam przelew
Nie ufam tym wszystkim akcjom charytatywnym. Oszą czy inny sklep za pierdnięciem by wpłacił bez większych strat na wojnę czy chorych czy co tam jeszcze. Ale biednego Polaka, który stara się przeżyć do pensji będą męczyć. Jbc ich.
Moim zdaniem to jest podstępna forma zbierania kasy. Zawsze upewniam się, że wciskam ”nie” przed przejściem do faktycznej płatności.
Beznadziejne, ale i tak dużo, dużo lepsze niż stojący w drzwiach wyjściowych wolontariusz w żółtej kamizelce zawracający dupę każdej wychodzącej osobie, co jest obecnie nagminne.
Nie znoszę, uważam, że ma to we mnie wywołać wyrzuty sumienia i zmusić do wpłacenia czegoś.
Chujowe
I widzę jak starsze osoby mają problem żeby zrozumieć o co chodzi.
Gardzę taką formą “wsparcia” i każdą podobną opartą na nieuwadze, nagabywaniu, nie wspominając o wpychaniu w poczucie winy.
Gdy chcę wesprzeć, chcę to robić świadomie i bez nacisku.