Kiedy doczekamy się jakiejś fali badań i artykułów na temat Polaków jak nam zryli demografię i skazują nas na imigrację i ruinę ZUSu?

[https://imgur.com/a/XPbV8ri](https://imgur.com/a/XPbV8ri)

12 comments
  1. 93% Półek które nie czują że mogą liczyć na pomoc partnera nie planuje dzieci.

    Albo procenty są zwalone albo odwróciłeś podsumowanie.

    Szczerze mówiąc to smutniejsze jest te 7%.

  2. Ale w czym problem? Jeśli nie planują dzieci, to po co im partner, który pomógłby im je wychować?

  3. Albo czegos nie rozumiem albo wyniki sa zle zestawione i koncowo tabelka bardziej pokazuje procentowo ile jest osob planujacych / nieplanujacych dzieci a nie czy ktos im pomoze czy nie.

  4. Bardzo osobliwa interpretacja danych. Ociera się o baiting, bądź brak czytania ze zrozumieniem.

    Z innych rzeczy.

    Mamy ~20% spodziewających się pomocy partnera/rodziców/teściów podczas codziennej opieki nad dzieckiem pośród osób planujacych mieć dzieci.

    Pomoc podczas codziennej opieki można rozumieć różnie, przedstawiony wycinek danych nie precyzuje też znaczenia wsparcia partnera podczas codziennej opieki na decyzje o zajściu w ciążę. Można domniemywać, że część kobiet pomimo braku możliwości codziennej opieki partnera nad dzieckiem nadal się na dziecko decyduje.

    Warto wziąć jednak po uwagę aktywność zawodową, uniemożliwającą sprawowanie codziennej opieki i inne czynniki (praca poza granicami kraju etc.)

    ​

    Z jeszcze innej beczki. Czyli Próba badawcza (18-45lat)

    ​

    Spoglądając na szerszą statykę, czyli donośne medialnie 68% kobiet, które nie chce mieć potomstwa…. to wiek grupy badawczej jest zbyt szeroki (kobiety po 40-tym roku życia rzadko decydują się na dziecko, podobnie jak kobiety w wieku ponizej 21 roku życia). Wiele kobiet przed 30-tką również nie odczuwa jeszcze takiej potrzeby.

    Mamy więc pory odsetek kobiet poniżej typowego wieku narodzin pierwszego dziecka, czyli osób zapewne nie będących w docelowych związku, bądź w związku z którego chcą wydać potomstwo.

    Lekką ręką 10 z 27 badanych roczników (przed 18-23 i 40+) jest albo przed poważnymi refleksjami na temat posiadania dzieci, albo mocno po typowym wieku rodzenia dzieci.

  5. Jezu co za żenada.

    NIGDZIE nie ma napisane ile respondentek jest w jakiej kategorii (tzn ile odpowiedzialo tak a ile nie)

    Rownie dobrze moze byc tak, ze zadano pytanie 1000 kobiet, z czego 30 odpowiedzialo, ze nie moze liczyc na pomoc partnera z czego 28 nie plaannuje.

    Dostalem raka czytajac komentarze.

  6. Mieszkanie i praca dająca szansę mieć dziecko. W tym drugim mieści się też częściowo kwestia opieki, bo jeśli praca pozwala, to można szukać choćby i opiekunki.

    Jeżeli przyjąć za dobrą monetę tę kwestię opieki, to i tak wątpliwe jest: “które uważają, że”. Niekoniecznie partner nie podejmie. U patoli, gdzie tatuś płodzi i chleje, dzieci się niejednokrotnie rodzą bez zależności od tego, czy partner podejmie czy jak zwykle nie podejmie się codziennej opieki nad dzieckiem.

  7. Myślę, że największy problem naszej kultury ujawnia się już w samym pytaniu. Jak to jest, że kobieta będzie dziecko wychowywać, a partner może “pomoże” zamiast robić swoją połowę? Niestety taki mamy klimat, że gdy mężczyzna “pomaga” w domu / przy dziecku, to czas na oklaski, ale nikomu by przez głowę nie przeszło zapytać faceta, czy kobieta mu pomaga przy dziecku. Mimo tego nadal są kobiety, które decydują się na dzieci i liczą na jakąś tam pomoc. Chwała bohaterkom!

  8. Ale to jest głównie wina kobiet. Jeżeli szukają partnera, który CHCE i będzie im pomagał w wychowywaniu dziecka, to powinny stawiać takie wymagania na wstępie, a nie próbować zmieniać mężczyzn, którzy mają inne oczekiwania i potrzeby.

    Ta druga połówka to nie jest pies czy kot, którego można sobie wytresować według własnego widzimisię.

  9. Może faceci którzy chcieli mieć dzieci i się nimi opiekować nie wiązali się z kobietami które otwarcie mówiły że tych dzieci nie chcą i vice versa?

    W czym więc problem?

    Poza tym jak wyglądała struktura wiekowa ankietowanych? Ile było planujących? Ile nie planujących?
    Bez tych danych to cholera wie co to jest.

Leave a Reply