> Do sprawy odniósł się już też Instytut Pamięci Narodowej. “Z zaniepokojeniem i zdziwieniem przyjąłem informację o przyjęciu przez Radę Warszawy petycji dotyczącej zmiany nazwy ronda Dmowskiego na rondo Praw Kobiet. Roman Dmowski to wybitny mąż stanu, jeden z ojców polskiej niepodległości. Przez swą działalność dyplomatyczną, polityczną i publicystyczną w znacznym stopniu przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku” – pisze w oświadczeniu prezes IPN, dr Karol Nawrocki.
> Prawicowy portal wPolityce.pl poinformował, że uchwałą dot. zmiany nazwy ronda Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet zajmie się prokuratura. Śledczy wszczęli postępowanie wyjaśniające, które “ma charakter udziału prokuratora w postępowaniu administracyjnym”. W uchwale – jak wynika z informacji portalu, który powołuje się na informacje przekazane w prokuraturze – zdaniem śledzczych “nie znalazły się dwa kluczowe elementy dot. całej procedury zmiany nazwy”. Ma brakować m.in. informacji o powodach zmiany oraz jej uzasadnienia. Jak podaje portal, brak jednego z tych elementów “może stanowić naruszenie art. 7 Konstytucji RP”.
Rondo gdzie brakuje przejść naziemnych, windy nie działają i dla osób niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami przejście z jednej strony na drugą jest katorgą, idealnie oddaje stan praw kobiet w tym kraju.
Szkoda, że prokuratura nie wykazała się działaniem gdy niektóre samorządy uchwalały strefy wolne od LGBT.
Nadawanie i zmiana nazw ulic, placów, rond, p0arków, skwerów itd jest prawem samorządów lokalnych. Prokuratura może im skoczyć. Podobnie IPN.
Tak swoją drogą IPN powinien zmienić (za Orwellem) nazwę na “ministerstwo prawdy”. Kto kontroluje przeszłość, ten kształtuje przyszłość. Widać to było jak bandyci dokonujący czystek etnicznych i mordujący ludność cywilną (w tym kobiety, dzieci i starców) stawali się “żołnierzami wyklętymi” którym stawia się pomniki, honoruje dniem święta czy kręci filmy…
Zróbcie rondo Praw Kobiet Romana Dmowskiego i wszyscy będą zadowoleni.
Jestem na nie generalnie rzecz biorąc. Bo wydaje się że pewna grupa ludzi (antyPiSowy aktywiści) uwzięła się na pewną ere i postacie z historii tylko dlatego że inna grupa ludzi (PiS) ciśnie ostrzej narracje tego okresu w historii.
Faktem jest że Roman Dmowski odegrał kluczową rolę w odzyskaniu przez Polskę niepodległości, można się nie zgadzać z poglądami Dmowskiego, ale jego wkładu w wolną Polskę nikt mu nie odbierze.
Ta sama rada kobiet zajęłą się tak ważnymi rzeczami jak zmiana nazwy Placu Inwalidów oraz nazwą placu i stacji metra Plac Wilsona
Zrobienie gdzieś w mieście miejsca “im. Praw Kobiet” jest jak najbardziej ok, ale nie w ten sposób. Dmowski jest współtwórcą naszej niepodległości po I WŚ i w żadnym wypadku nie zasługuje na odbieranie mu nazw ulic / placów / rond.
Po pierwsze powinno się znaleźć stosownie ważne miejsce, by je nazwać rondem Praw Kobiet lub ulicą Praw Kobieta (lub tym podobne). Skoro jest wola utworzenia takiej nazwy. Zresztą to tak samo, jak z eksponowaniem innych kwestii podstawowych (no nie wiem, choćby wolność, pokój czy prawa człowieka, którym też się poświęca ulice). Tak samo warto eksponować prawa kobiet, prawa mniejszości itd. Chodzi o deklarację, za czym jesteśmy, żeby nie było wątpliwości, że jesteśmy za.
Po drugie – czemu Dmowski ma rondo. W myśl zasady stosowanej nie tylko u nas. Zacznę od przykładu spoza naszego podórka. George Washington jest honorowany w USA i absolutnie nie dlatego, że miał niewolników, a dlatego, że współtworzył niepodległość Stanów Zjednoczonych. Choć dziś jego stosunek do niewolnictwa byłby nie do przyjęcia. A ruchy typu BLM miałyby święte prawo zmieniać nazwy jego ulic, jako pogrążonego w błędach niewolnictwa.
Dmowski też dostał rondo i inne miejsca za dyplomatyczny i przesądzajacy w tym zakresie wkład w uznanie niepodległości Polski po zaborach, a absolutnie nie za to, co tam pierniczył w kwestiach nacjonalistycznych czy jeszcze gorszych, zwłaszcza na starość.
Zresztą Piłsudski też ma pełno ulic, a przecież dokonał przewrotu i polityczną konkurencję powsadzał do mamra wcale nie na dzisiejszych komfortowych warunkach. Nie za Berezę i nie za wybory brzeskie ma dziś pomniki i ulice. Ma je za swój wkład w budowę i obronę niepodległości.
Wałęsa nie dlatego zasługuje na swe miejsce w panteonie, że był mocno dyskusyjnym prezydentem, że może robił i inne rzeczy haniebne, ale dlatego, że jego symbol dał siłę tym milionom, które przeważyły szalę i w końcu dały szansę na wolność. Bez niego, jakkolwiek dzis naświetla się jego rolę, tego mogłoby nie być.
Nie lubię żadnego z tych typów, bo bardziej mnie razi nacjonalizm itd. Dmowskiego, zamordyzm i chamowatość Piłsudskiego i buta oraz słynna “gra” Wałęsy, ale na rzecz każdego przemawia też coś bezdyskusyjnie pozytywnego i ważnego. Nielubienie tych typów nie przeszkadza mi w odmawianiu im miejsca w historii i kluczowej roli w jakimś jej momencie. Niech za te momenty mają pomniki. A przed całą resztą trzeba dzieci już w szkole przestrzegać. Bo u nas problem często polega właśnie na tych brakach w edukacji.
Problem ten u nas jest więc i w tym, że są grupy skrajne, na szczęście nieliczne (nawet jeśli sądzić wg wyborów, to parę procent, tylko wstyd procentowo większy), dla których Dmowski to symbol nie tego, za co ma rondo, ale tego, za co żadne rondo by mu się nie należało. Ci nasi idioci to jakby taki w Ameryce jakiś Ku-Klux-Klan, który by wielbił Waszyngtona za to, że miał niewolników, a nie za to, że był ojcem niepodległości.
Jeszcze u schyłku czasów zaborów kobiety musiały u nas stawiać się przed urzędnikami w asyście mężów czy mężczyzn. Jak dzieci. Wolna Polska tę jedną miała na pewno zaletę – dzięki zgodzie liczących się sił politycznych – że u nas wraz z niepodległością państwa budowano też od razu “niepodległość” kobiet. Żeby już nie musiały z mężem za rączkę chodzić do głupiego urzędu. Żeby mogły wyrazić swoje zdanie w wyborach i wpływać na państwo. Nie wszędzie tak było, choć oczywiście i u nas ocena tego, co się przełomowo dokonało, musi być dokonywana z ówczesnej perspektywy, a nie dzisiejszej. Ta wola uruchomienia potencjału połowy obywateli – żeńskiej połowy – to jest dla nas chwalebne świadectwo otwartości przodków na nowoczesność. Jasne, dziś może byśmy uznali to za zbyt mało, ale wtedy to było coś na poziomie. Szkoda więc tym bardziej, że wtedy byliśmy w awangardzie prawidłowo interpretowanej nowoczesności, a teraz tylu mamy chętnych do powrotu do jaskiń. Tu jednak obarczanie winą Dmowskiego to odwracanie uwagi od prawdziwych winowajców – tych współczesnych ograniczonych i zacofanych, a wpływowych. Od tych dzisiejszych pajaców.
Uważam, że i miejsce i nazwa bardzo dobrze pasują. Rok temu w tym miejscu był największy w Polsce pokojowy strajk na rzecz podstawowych praw kobiet.
Za to wypowiedź Morawieckiego to jak zwykle gownomowa pod ich wyborców. Nie martwi go śmierć 500 ludzi dziennie, zapierdalajaca inflacja i okradanie przez PiS i jego ludzi kraju i biednych i chorych ludzi. Za to ma problem z nazwą, która jeszcze długo będzie przypominać co PiS zrobilo kobietom w tym kraju.
Cała sprawa jest zupełnie idiotyczna, bo zgodnie z obowiązującym planem w latach 2023 – 2027 przy remoncie linii średnicowej, rondo Dmowskiego i De Gaulle’a zostaną zamienione na skrzyżowania. Skrzyżowania nie mają nazw z tego co się orientuję więc cała afera to strata czasu.
11 comments
> Do sprawy odniósł się już też Instytut Pamięci Narodowej. “Z zaniepokojeniem i zdziwieniem przyjąłem informację o przyjęciu przez Radę Warszawy petycji dotyczącej zmiany nazwy ronda Dmowskiego na rondo Praw Kobiet. Roman Dmowski to wybitny mąż stanu, jeden z ojców polskiej niepodległości. Przez swą działalność dyplomatyczną, polityczną i publicystyczną w znacznym stopniu przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku” – pisze w oświadczeniu prezes IPN, dr Karol Nawrocki.
> Prawicowy portal wPolityce.pl poinformował, że uchwałą dot. zmiany nazwy ronda Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet zajmie się prokuratura. Śledczy wszczęli postępowanie wyjaśniające, które “ma charakter udziału prokuratora w postępowaniu administracyjnym”. W uchwale – jak wynika z informacji portalu, który powołuje się na informacje przekazane w prokuraturze – zdaniem śledzczych “nie znalazły się dwa kluczowe elementy dot. całej procedury zmiany nazwy”. Ma brakować m.in. informacji o powodach zmiany oraz jej uzasadnienia. Jak podaje portal, brak jednego z tych elementów “może stanowić naruszenie art. 7 Konstytucji RP”.
Rondo gdzie brakuje przejść naziemnych, windy nie działają i dla osób niepełnosprawnych czy rodziców z wózkami przejście z jednej strony na drugą jest katorgą, idealnie oddaje stan praw kobiet w tym kraju.
Szkoda, że prokuratura nie wykazała się działaniem gdy niektóre samorządy uchwalały strefy wolne od LGBT.
Nadawanie i zmiana nazw ulic, placów, rond, p0arków, skwerów itd jest prawem samorządów lokalnych. Prokuratura może im skoczyć. Podobnie IPN.
Tak swoją drogą IPN powinien zmienić (za Orwellem) nazwę na “ministerstwo prawdy”. Kto kontroluje przeszłość, ten kształtuje przyszłość. Widać to było jak bandyci dokonujący czystek etnicznych i mordujący ludność cywilną (w tym kobiety, dzieci i starców) stawali się “żołnierzami wyklętymi” którym stawia się pomniki, honoruje dniem święta czy kręci filmy…
Zróbcie rondo Praw Kobiet Romana Dmowskiego i wszyscy będą zadowoleni.
Jestem na nie generalnie rzecz biorąc. Bo wydaje się że pewna grupa ludzi (antyPiSowy aktywiści) uwzięła się na pewną ere i postacie z historii tylko dlatego że inna grupa ludzi (PiS) ciśnie ostrzej narracje tego okresu w historii.
Faktem jest że Roman Dmowski odegrał kluczową rolę w odzyskaniu przez Polskę niepodległości, można się nie zgadzać z poglądami Dmowskiego, ale jego wkładu w wolną Polskę nikt mu nie odbierze.
Ta sama rada kobiet zajęłą się tak ważnymi rzeczami jak zmiana nazwy Placu Inwalidów oraz nazwą placu i stacji metra Plac Wilsona
Zrobienie gdzieś w mieście miejsca “im. Praw Kobiet” jest jak najbardziej ok, ale nie w ten sposób. Dmowski jest współtwórcą naszej niepodległości po I WŚ i w żadnym wypadku nie zasługuje na odbieranie mu nazw ulic / placów / rond.
Po pierwsze powinno się znaleźć stosownie ważne miejsce, by je nazwać rondem Praw Kobiet lub ulicą Praw Kobieta (lub tym podobne). Skoro jest wola utworzenia takiej nazwy. Zresztą to tak samo, jak z eksponowaniem innych kwestii podstawowych (no nie wiem, choćby wolność, pokój czy prawa człowieka, którym też się poświęca ulice). Tak samo warto eksponować prawa kobiet, prawa mniejszości itd. Chodzi o deklarację, za czym jesteśmy, żeby nie było wątpliwości, że jesteśmy za.
Po drugie – czemu Dmowski ma rondo. W myśl zasady stosowanej nie tylko u nas. Zacznę od przykładu spoza naszego podórka. George Washington jest honorowany w USA i absolutnie nie dlatego, że miał niewolników, a dlatego, że współtworzył niepodległość Stanów Zjednoczonych. Choć dziś jego stosunek do niewolnictwa byłby nie do przyjęcia. A ruchy typu BLM miałyby święte prawo zmieniać nazwy jego ulic, jako pogrążonego w błędach niewolnictwa.
Dmowski też dostał rondo i inne miejsca za dyplomatyczny i przesądzajacy w tym zakresie wkład w uznanie niepodległości Polski po zaborach, a absolutnie nie za to, co tam pierniczył w kwestiach nacjonalistycznych czy jeszcze gorszych, zwłaszcza na starość.
Zresztą Piłsudski też ma pełno ulic, a przecież dokonał przewrotu i polityczną konkurencję powsadzał do mamra wcale nie na dzisiejszych komfortowych warunkach. Nie za Berezę i nie za wybory brzeskie ma dziś pomniki i ulice. Ma je za swój wkład w budowę i obronę niepodległości.
Wałęsa nie dlatego zasługuje na swe miejsce w panteonie, że był mocno dyskusyjnym prezydentem, że może robił i inne rzeczy haniebne, ale dlatego, że jego symbol dał siłę tym milionom, które przeważyły szalę i w końcu dały szansę na wolność. Bez niego, jakkolwiek dzis naświetla się jego rolę, tego mogłoby nie być.
Nie lubię żadnego z tych typów, bo bardziej mnie razi nacjonalizm itd. Dmowskiego, zamordyzm i chamowatość Piłsudskiego i buta oraz słynna “gra” Wałęsy, ale na rzecz każdego przemawia też coś bezdyskusyjnie pozytywnego i ważnego. Nielubienie tych typów nie przeszkadza mi w odmawianiu im miejsca w historii i kluczowej roli w jakimś jej momencie. Niech za te momenty mają pomniki. A przed całą resztą trzeba dzieci już w szkole przestrzegać. Bo u nas problem często polega właśnie na tych brakach w edukacji.
Problem ten u nas jest więc i w tym, że są grupy skrajne, na szczęście nieliczne (nawet jeśli sądzić wg wyborów, to parę procent, tylko wstyd procentowo większy), dla których Dmowski to symbol nie tego, za co ma rondo, ale tego, za co żadne rondo by mu się nie należało. Ci nasi idioci to jakby taki w Ameryce jakiś Ku-Klux-Klan, który by wielbił Waszyngtona za to, że miał niewolników, a nie za to, że był ojcem niepodległości.
Jeszcze u schyłku czasów zaborów kobiety musiały u nas stawiać się przed urzędnikami w asyście mężów czy mężczyzn. Jak dzieci. Wolna Polska tę jedną miała na pewno zaletę – dzięki zgodzie liczących się sił politycznych – że u nas wraz z niepodległością państwa budowano też od razu “niepodległość” kobiet. Żeby już nie musiały z mężem za rączkę chodzić do głupiego urzędu. Żeby mogły wyrazić swoje zdanie w wyborach i wpływać na państwo. Nie wszędzie tak było, choć oczywiście i u nas ocena tego, co się przełomowo dokonało, musi być dokonywana z ówczesnej perspektywy, a nie dzisiejszej. Ta wola uruchomienia potencjału połowy obywateli – żeńskiej połowy – to jest dla nas chwalebne świadectwo otwartości przodków na nowoczesność. Jasne, dziś może byśmy uznali to za zbyt mało, ale wtedy to było coś na poziomie. Szkoda więc tym bardziej, że wtedy byliśmy w awangardzie prawidłowo interpretowanej nowoczesności, a teraz tylu mamy chętnych do powrotu do jaskiń. Tu jednak obarczanie winą Dmowskiego to odwracanie uwagi od prawdziwych winowajców – tych współczesnych ograniczonych i zacofanych, a wpływowych. Od tych dzisiejszych pajaców.
Uważam, że i miejsce i nazwa bardzo dobrze pasują. Rok temu w tym miejscu był największy w Polsce pokojowy strajk na rzecz podstawowych praw kobiet.
Za to wypowiedź Morawieckiego to jak zwykle gownomowa pod ich wyborców. Nie martwi go śmierć 500 ludzi dziennie, zapierdalajaca inflacja i okradanie przez PiS i jego ludzi kraju i biednych i chorych ludzi. Za to ma problem z nazwą, która jeszcze długo będzie przypominać co PiS zrobilo kobietom w tym kraju.
Cała sprawa jest zupełnie idiotyczna, bo zgodnie z obowiązującym planem w latach 2023 – 2027 przy remoncie linii średnicowej, rondo Dmowskiego i De Gaulle’a zostaną zamienione na skrzyżowania. Skrzyżowania nie mają nazw z tego co się orientuję więc cała afera to strata czasu.
[https://warszawa.naszemiasto.pl/rewolucja-w-centrum-warszawy-aleje-jerozolimskie-do/ar/c1-8286916](https://warszawa.naszemiasto.pl/rewolucja-w-centrum-warszawy-aleje-jerozolimskie-do/ar/c1-8286916)
Warszawa powinna przejść pod zarząd komisaryczny.
Gdyby nie starania Dmowskiego na rzecz przywrócenia niepodległości to Polki by kupę jadły, a nie cieszyły się prawami wyborczymi od 1918 r.
Chociaż oczywiście przyznane zostały wraz z powstaniem rządu I. Daszyńskiego, żeby nie było.