Scena polityczna w Polsce nie składa się z PiS vs AntyPiS tylko z PiS i przyległości (głównie SP, która też pewnie wypadnie) vs KO vs Lewica vs PSL vs PO2050.
Tak, te ostatnie partie są akurat chwilowo w opozycji i to je łączy. Łączy je też chęć do tego, aby ukroić sobie w następnej kadencji sejmu jak największy kawałek tortu dla siebie, żeby realizować swoje plany.
Te mrzonki o jednej liście działają pozytywnie tylko dla największych partii i dlatego ten pomysł był pompowany praktycznie wyłącznie przez KO.
W końcu! Po co w ogóle próbowali tak długo tego trupa reanimować?
niby człowiek wiedzioł, a jednak troche sie łudził
Trzy plus jeden to najsensowniejszy sposób dla opozycji. KO, PSL i Polska 2025 są generalnie dosyć podobne poglądowo: centro-prawica. Lewica oczywiście jest bardziej na lewo od nich i jedna lista stworzyłaby mieszankę bez tożsamości gdzie byłyby dwa czynniki, które ich łączą 1) nie jesteśmy PiSem 2) jesteśmy pro-demokratyczni, cała reszta się rozjeżdża.
Jak się podzielą to ludzie o poglądach lewicowych mogą z czystym sumieniem głosować na swoją partię, a reszta, których jest jednak większość, o poglądach centro-prawicowych z czystym sumieniem na swoich.
Czarno widzę wygraną z PIS, idąc osobno. Do tych sondażowych wyników trzeba dodać PISowi co najmniej kilka pkt. %, bo tyle zyskają po pierwsze na kombinowaniu z ordynacją, po drugie na wielokrotnie większym budżecie na kampanię, a po trzecie uruchomieniu jakiegoś rozdawnictwa akurat tuż przed wyborami. Zwłaszcza że istnieje ryzyko, iż któraś z mniejszych partii zginie w tej hucznej kampanii i odbije się od progu.
Wydaje mi się, że czysto techniczna jedna lista byłaby sensowna, tłumacząc wyborcom że tu nie ma żadnej jedności i po wyborach każdy pójdzie w swoją stronę, tylko chodzi cyniczne ogranie d’Hondta, żeby PIS zdobył jak najmniej mandatów. Ale pewnie nie udało się dogadać co do miejsc na liście.
W artykule niby jest mowa o 3+1, ale dalej też o tym że Hołownia kręci nosem.
Zero zaskoczenia z mojej strony. Zresztą partie opozycyjne są tak różne programowo od siebie, że poza “jebać PIS” nie mają ze sobą nic wspólnego. Gdyby poszły razem, potraciłyby wyborców.
Osobno wyrucha ich Dhondt, a razem to by się pozabijali. Tak źle i tak nie dobrze.
7 comments
Kuźwa oby.
Scena polityczna w Polsce nie składa się z PiS vs AntyPiS tylko z PiS i przyległości (głównie SP, która też pewnie wypadnie) vs KO vs Lewica vs PSL vs PO2050.
Tak, te ostatnie partie są akurat chwilowo w opozycji i to je łączy. Łączy je też chęć do tego, aby ukroić sobie w następnej kadencji sejmu jak największy kawałek tortu dla siebie, żeby realizować swoje plany.
Te mrzonki o jednej liście działają pozytywnie tylko dla największych partii i dlatego ten pomysł był pompowany praktycznie wyłącznie przez KO.
W końcu! Po co w ogóle próbowali tak długo tego trupa reanimować?
niby człowiek wiedzioł, a jednak troche sie łudził
Trzy plus jeden to najsensowniejszy sposób dla opozycji. KO, PSL i Polska 2025 są generalnie dosyć podobne poglądowo: centro-prawica. Lewica oczywiście jest bardziej na lewo od nich i jedna lista stworzyłaby mieszankę bez tożsamości gdzie byłyby dwa czynniki, które ich łączą 1) nie jesteśmy PiSem 2) jesteśmy pro-demokratyczni, cała reszta się rozjeżdża.
Jak się podzielą to ludzie o poglądach lewicowych mogą z czystym sumieniem głosować na swoją partię, a reszta, których jest jednak większość, o poglądach centro-prawicowych z czystym sumieniem na swoich.
Czarno widzę wygraną z PIS, idąc osobno. Do tych sondażowych wyników trzeba dodać PISowi co najmniej kilka pkt. %, bo tyle zyskają po pierwsze na kombinowaniu z ordynacją, po drugie na wielokrotnie większym budżecie na kampanię, a po trzecie uruchomieniu jakiegoś rozdawnictwa akurat tuż przed wyborami. Zwłaszcza że istnieje ryzyko, iż któraś z mniejszych partii zginie w tej hucznej kampanii i odbije się od progu.
Wydaje mi się, że czysto techniczna jedna lista byłaby sensowna, tłumacząc wyborcom że tu nie ma żadnej jedności i po wyborach każdy pójdzie w swoją stronę, tylko chodzi cyniczne ogranie d’Hondta, żeby PIS zdobył jak najmniej mandatów. Ale pewnie nie udało się dogadać co do miejsc na liście.
W artykule niby jest mowa o 3+1, ale dalej też o tym że Hołownia kręci nosem.
Zero zaskoczenia z mojej strony. Zresztą partie opozycyjne są tak różne programowo od siebie, że poza “jebać PIS” nie mają ze sobą nic wspólnego. Gdyby poszły razem, potraciłyby wyborców.
Osobno wyrucha ich Dhondt, a razem to by się pozabijali. Tak źle i tak nie dobrze.